E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

30 lat temu zginął ks. Popiełuszko

opublikowano: 19 października 2014
30 lat temu zginął ks. Popiełuszko lupa lupa

Skromny duszpasterz zwykłych ludzi. 

Kruchy, delikatny człowiek znalazł w sobie moc, która doprowadziła go do świętości. Nie musiał czynić niemożliwych do pojęcia rozumem cudów, by zostać wyniesionym na ołtarze.

Jeśli uzdrawiał, to duchowo. Jeśli wskrzeszał, to w wierze. Żył wśród nas, a cudem jego życia była niezłomność. Nie ugiął się przed niczym dla głoszenia prawdy. Skromny duszpasterz zwykłych ludzi. Odważny kapelan „Solidarności”. Miłujący wolność patriota. Przeciwnik przemocy zgładzony w bestialskim zamachu. Męczennik za wiarę.

Gdy po maturze wybierał się do warszawskiego seminarium, matka dała mu kromkę chleba i pobłogosławiła znakiem krzyża. Nie mogła przypuszczać, że wyprawia syna w drogę, która po latach, przez cierpienie i śmierć, zaprowadzi Go pośród świętych. Choć tę świętość nosił w sobie od samego początku.

Przyszedł na świat w małej wsi Okopy na Podlasiu, niedaleko Suchowoli. Był jednym z pięciorga dzieci Władysława i Marianny Popiełuszków, którzy żyli skromnie z własnego gospodarstwa. Rodzice dali mu na imię Alfons, zdrobniale nazywając Alkiem. (Imię Jerzy przybrał w seminarium). W domu nie było dnia bez żarliwej modlitwy.

Mama codziennie śpiewała Godzinki, w maju - Majowe, a w październiku odmawiała różaniec. W niedzielę i święta wszyscy chodziliśmy do kościoła, nawet w największe mrozy

— wspominał Józef Popiełuszko, brat ks. Jerzego.

Alek od dzieciństwa nie był okazem zdrowia. Drobny, mizerny, ustępował fizycznie rówieśnikom. (Potem, w dorosłym życiu, męczyły go anemia i astma). W szkole był samotnikiem. Siły dodawała mu wiara. Dzień w dzień, od podstawówki po liceum, przemierzał rano 4 km, by służyć do mszy w kościele w Suchowoli. Z powodu nadzwyczajnej religijności już wtedy miał kłopoty.

Kiedyś nauczycielka wezwała mnie do szkoły, żeby mi zwrócić uwagę, że Alek często w kościele na różańcu przesiaduje. Zagroziła, że może być z tego obniżony stopień ze sprawowania. Duch święty mnie natchnął i odpowiedziałam, że jest przecież wolność wyznania

— opowiadała Marianna Popiełuszko.

Poświęcenie się służbie Bogu było więc naturalnym wyborem przyszłego księdza Jerzego.

Tak mocnym, że nic nie było w stanie z tej drogi Go zawrócić. Podczas nauki w seminarium został na dwa lata wcielony do wojska, gdzie szykanami próbowano wybić mu z głowy kapłaństwo. Nie ugiął się. Ani wtedy, ani nigdy później. Po przyjęciu święceń zapisał na swym obrazku prymicyjnym:

Posyła mnie Bóg, abym głosił Ewangelię i leczył rany zbolałych serc.

To zadanie wypełniał do śmierci. Nie od razu przyszło mu jednak zmierzyć się z najcięższym wyzwaniem. Był zwykłym księdzem, o ile można tak określić duchownego, który całym sercem oddaje się temu co robi. Pracował w kilku parafiach w Warszawie i okolicach, prowadził katechezę, był duszpasterzem medyków i studentów, przygotowywał pierwszą pielgrzymkę Jana Pawła II do kraju.

Borykał się ze zdrowiem, zdarzało się że słabł przy ołtarzu. Czas największej próby przyszedł w sierpniu 1980 r. W Polsce wybuchła „Solidarność”, a ksiądz Jerzy niemal z dnia na dzień stał się duchowym powiernikiem tych, którzy marzyli o wolności i godnym życiu.

Wszystko zaczęło się spontanicznie i trochę z przypadku. Choć dziś widać, że musiała w tym być ręka Pana Boga. Gdy uciskanym przez komunistów krajem wstrząsnęły protesty,  ks. Jerzy Popiełuszko pełnił posługę na warszawskim Żoliborzu, w kościele p.w. Św. Stanisława Kostki. Znienacka zjawił się tu kapelan prymasa Stefana Wyszyńskiego. Szukał kapłana, który gotów byłby na prośbę robotników odprawić mszę świętą  w strajkującej Hucie Warszawa. Trafił na księdza Jerzego, a ten zgodził się bez wahania.

Tego dnia i tej Mszy Św. nie zapomnę do końca życia. Szedłem z ogromną tremą. Już sama sytuacja była zupełnie nowa. Co zastanę? Jak mnie przyjmą?(…). I wtedy przy bramie przeżyłem wielkie zdumienie. Gęsty szpaler ludzi, uśmiechniętych i spłakanych jednocześnie. I oklaski. Myślałem, że ktoś ważny idzie za mną. Ale to były oklaski na powitanie pierwszego w historii tego zakładu księdza przekraczającego jego bramy. Tak sobie wtedy pomyślałem - oklaski dla Kościoła, który przez trzydzieści lat wytrwale pukał do fabrycznych bram

— opisywał sam ks. Jerzy.

Z miejsca znalazł wspólny język z robotnikami. Brał ich w obronę i wspierał na duchu. W stanie wojennym wspomagał prześladowanych i uczestniczył w procesach opozycji. A nade wszystko nie bał się głosić prawdę. Stał się kapłanem „Solidarności”. Na jego Msze za Ojczyznę ściągały do kościoła Św. Stanisława Kostki nieprzebrane tłumy.

Zmieniają się metody, ale sam proces nad Chrystusem trwa. Uczestniczą  w nim ci wszyscy, którzy zadają ból i cierpienie braciom swoim, ci, którzy walczą  z tym, za co Chrystus umierał na krzyżu. Uczestniczą  w nim ci wszyscy, którzy usiłują budować na kłamstwie, fałszu i półprawdach, którzy poniżają godność ludzką, godność dziecka Bożego, którzy zabierają współrodakom wartości tak bardzo szanowane przez samego Boga, zabierają  i ograniczają wolność

— wołał.

W patriotyczno-religijnych kazaniach kierował się pokojowym przesłaniem:

Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.

Ale dla komunistycznych władz to, co głosił było nie do przełknięcia. Ks. Popiełuszko znalazł się na celowniku Służby Bezpieczeństwa. Rozpętano przeciwko niemu tajną akcję pod kryptonimem „Popiel”. Stosowano w niej najbardziej podłe i brutalne metody. Ksiądz był bezustannie śledzony, podsłuchiwany i zastraszany. Nękano go zatrzymaniami, oskarżano o zmyślone przestępstwa. Włamywano do mieszkania. Próbowano oczernić podrzucając broń i ładunki wybuchowe. Ale najgorsze miało dopiero nadejść.

13 października 1984 r. oprawcy z SB uderzyli po raz pierwszy. Niedaleko Gdańska rzucili kamieniem w szybę rozpędzonego samochodu z Jerzym Popiełuszką. Zamach  nie powiódł się. Kierowca księdza zdołał opanować auto.

Sześć dni później nie było już ratunku. Ksiądz Jerzy wracał do Warszawy ze spotkania modlitewnego w Bydgoszczy. Pożegnał się słowami: - Módlmy się, byśmy byli wolni od lęku, zastraszenia, ale przede wszystkim od żądzy odwetu i przemocy.

Na drodze do Torunia samochód kapłana zatrzymał patrol w mundurach milicyjnej drogówki. Pod przebraniem kryli się mordercy z SB: Grzegorz Piotrowski, Leszek Pękala i Waldemar Chmielewski. Uprowadzili księdza wraz z jego szoferem Waldemarem Chrostowskim. Jerzego Popiełuszkę ogłuszyli uderzeniem w głowę, zakneblowali i wrzucili do bagażnika. Skutego kierowcę wsadzili do auta. Podczas jazdy udało mu się wyskoczyć na ulicę i uciec. Ksiądz Jerzy był bez szans. Kaci brutalnie go pobili, zmasakrowali twarz, na szyję założyli pętlę, a do nóg przywiązali worek z kamieniami.

Prawdopodobnie już nie żył, gdy został wrzucony do Wisły na tamie pod Włocławkiem. Zginął śmiercią męczennika. Za wiarę, prawdę i wolność.


Jerzy Kubrak



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.