A może by wpaść do Dukaczewskiego?!

opublikowano: 26 lutego 2016
A może by wpaść do Dukaczewskiego?! lupa lupa
Stefczyk.info

"Generałowie służb mają perwersyjnie i nadzwyczajnie rozwinięty zmysł kolekcjonerki".

 

Kto wreszcie zainteresuje się tym jakie dokumenty, nielegalnie posiadają byli wysocy oficerowie służb specjalnych działający już w czasach Trzeciej RP?

Dla nikogo, kto choć trochę zna mechanizm funkcjonowania postkomunistycznych służb specjalnych Trzeciej RP nie stanowi tajemnicy fakt, ze wielu pracujących tam oficerów traktowało swoja pracę w służbach jako wygodna trampolinę do późniejszej kariery w biznesie i mediach. Wiele dokumentów nigdy nie zaowocowało formalnymi śledztwami, było natomiast pieczołowicie gromadzone jako wiano na cywilna karierę dla panów tajniaków. Przykład?

To właśnie od oficerów UOP dowiedziałem się o istnieniu postaci Petera Vogla i jego przeszłości. Taka wiedza służb nie przeszkodziła jednak ani w procesie ułaskawienia tego gagatka, ani tez w swobodnym poruszaniu się pana V w kręgach establishmentu władzy Trzeciej RP.

Czas jednak aby dzisiejsza Polska stała się krajem normalniejszym niż była wcześniej.

Być może wtedy, gdy zostanie dokonane przeszukanie mieszkania generała Marka Dukaczewskiego z jego twarzy zniknie ten bezczelny, pewny siebie, uśmieszek.

W kręgach dziennikarskich krąży od dawna lista tzw "dziennikarzy", często ciągle piastujących wysokie stanowiska w mediach, lub będących aktywnymi reporterami i prominentnymi publicystami, którzy de facto byli (są) "stukami" (agentami, ludźmi uzależnionymi)służb specjalnych, szczególnie wobec wojskowych służb specjalnych.

Może nadszedł już najwyższy moment na to, aby te uśmieszki zaczęły znikać z twarzy byłych oficerów. W ślad za znikającym rozweseleniem agenciaków i ich mocodawców może wreszcie pójdzie znaczące oczyszczenie atmosfery w kraju i nagłe zniknięcie ze świata polityki oraz ze sfery publicznej twarzy, które goszczą tam od dwudziestu kilku lat, a ich właściciele znani są jedynie z tego, że maja wpływy i...możnych protektorów.

Jednym słowem zadaję pytanie: Czy nareszcie skończy się czas wszechwładzy tajniaków, a co za tym idzie, czy publiczność wejrzy wreszcie pod coraz gorzej wyglądająca fasadę polskiego życia publicznego?

Cały tekst Witolda Gadowskiego na Stefczyk.info



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła