Archiwum

Wydanie nr 1-2/2020/2019 (370-371)

NA POCZĄTEK

6
SYGNALISTA NADAJE NIEOFICJALNY PRZEGLĄD TYGODNIA
8
TOAST NOWOROCZNY KRZYSZTOF FEUSETTE
10
ŚWIATOWE ŻYCIE REDAGUJE KONRAD KOŁODZIEJSKI
12
SZCZERZE: TO CZŁOWIEK FAŁSZYWKA JAN PIETRZAK
13
SNOBIZM NIE TYLKO POLSKI BRONISŁAW WILDSTEIN
14
CELEBRYTA NA PLUSZOWYM KRZYŻU ANDRZEJ RAFAŁ POTOCKI
15
RAZEM W CHWILI PRÓBY MARTA KACZYŃSKA-ZIELIŃSKA
16
ŚWIAT JEST FASCYNUJĄCY DOROTA ŁOSIEWICZ
17
PRAWDA NIGDY NIE LEŻY POŚRODKU DOMINIK ZDORT
18
FELIETONY TOMASZ ŁYSIAK, PIOTR CYWIŃSKI

SZOPKA NOWOROCZNA

20
SZOPKA TALENT SHOW KRZYSZTOF FEUSETTE

KRAJ

24
KANDYDAT Z FOCUSÓW MAREK PYZA, MARCIN WIKŁO
30
Z PIOTREM GLIŃSKIM ROZMAWIA DOROTA ŁOSIEWICZ
34
WYGRANI, PRZEGRANI 2019 STANISŁAW JANECKI
38
Z JAROSŁAWEM SZARKIEM ROZMAWIA MICHAŁ KARNOWSKI
42
NIEMCY I POLSKA: CHCEMY WSPÓLNIE KSZTAŁTOWAĆ PRZYSZŁOŚĆ W OPARCIU O PRAWDĘ HISTORYCZNĄ ROLF NIKEL
44
Z KONRADEM SZYMAŃSKIM ROZMAWIA MARCIN FIJOŁEK
47
TUSK STRZELA SOBIE W KOLANO JAKUB AUGUSTYN MACIEJEWSKI
48
M JAK MAGIA NOWOROCZNA HANNA KARP
50
WARIANT IZRAELSKI MAREK BUDZISZ

NA NOWY ROK

66
ROK RAFAELA, DUDY, TRUMPA I BEETHOVENA JAN ROKITA
70
KOLONIALNY KALAFIOR, CZYLI ABSURDY LEWICY ALEKSANDRA RYBIŃSKA
74
Z JANEM PIETRZAKIEM ROZMAWIA JAKUB AUGUSTYN MACIEJEWSKI
78
JAK UKRAŚĆ MILIARD EURO MAJA NARBUTT
82
TURBULENCJE PODNIEBNEGO GIGANTA KONRAD KOŁODZIEJSKI
86
URZĘDNIK DOSKONAŁY WOJCIECH LADA
89
NORTON DRUGIM EASTWOODEM? ŁUKASZ ADAMSKI
93
ZAREMBA PRZED TELEWIZOREM PIOTR ZAREMBA
94
CZYTANIE JAKO SPORT EKSTREMALNY WOJCIECH STANISŁAWSKI
96
POLECA ŁUKASZ ADAMSKI

PODRÓŻE

102
MOJE SZLAKI: KAROL STRASBURGER JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
103
SŁODKO-SŁONY/WILCZYM OKIEM ANNA MONICKA, PRZEMYSŁAW BARSZCZ

NA KONIEC

104
NIECH 2020 NAUCZY SIĘ OD 1920 MACIEJ PAWLICKI
105
PAMIĘĆ NIE UMIERA ALINA CZERNIAKOWSKA
106
W OCZEKIWANIU NA ŁUK TRIUMFALNY WOJCIECH RESZCZYŃSKI
107
FELIETONY WITOLD GADOWSKI, LECH MAKOWIECKI
108
NOWOROCZNE BALONIKI ALEKSANDER NALASKOWSKI
109
NIECHCIANE PREZENTY WIKTOR ŚWIETLIK
110
FELIETONY JERZY JACHOWICZ, KATARZYNA ŁANIEWSKA
112
POCIĄGI DWA RYSZARD MAKOWSKI
113
Z NOWYM ROKIEM LESZEK DŁUGOSZ
114
PAN IMBRYK KATARZYNA ZYBERTOWICZ
okładka
 
 

Najważniejszy żagiel III RP został rozpruty

Jeszcze przed świętami redaktorzy mediów III RP urządzili typowy dla tego świata konkurs: kto wymyśli najbardziej przerażającą, najbardziej dosadną nazwę projektu ustawy, która ma ograniczyć polityczne zaangażowanie sędziów. W finale znalazły się „ustawa kagańcowa”, „kagańcówka” i „ustawa represyjna”. Na fali wzmożenia znany adwokat wydrukował nawet tekst, w którym ubolewał, że „demokratyczni Polacy” znowu spędzają Wigilię przed Sejmem, walcząc o praworządność. Przekonanie, że plan wypali, musiało być zatem potężne.

Powtórki z puczu grudniowego 2016 czy lipca 2017 r. jednak nie było. Próby rozgrzania atmosfery będą się oczywiście powtarzały, bo opozycja tych emocji potrzebuje, ona się nimi żywi. Ale nie zmienia to faktu, że rok 2019 zakończył się jej ogromną klęską. Demonstracje się nie udały, niemal nikt nie uwierzył w alarmy o końcu demokracji. I nawet duże wsparcie od koleżanek i kolegów z Brukseli nie pomogło. Co poszło nie tak? Jakie są przyczyny rozprucia największego żagla III RP?

Po pierwsze, jesteśmy świeżo po wyborach parlamentarnych, które były także referendum w sprawie reformy sądownictwa. Cztery poprzednie lata opozycja grzmiała w tej sprawie, wyciągała ludzi na ulice, był to jej najważniejszy sztandar. Miał być to także żagiel wyborczy, ale Polacy 13 października 2019 r. wybrali kontynuację zarówno rządu, jak i reform. Daje to obecnym wysiłkom, by powstrzymać próby politycznego anarchizowania sądownictwa, szczególnie silny demokratyczny mandat.

Po drugie, opowieść o dobrych sędziach, przejętych losem ludzi, nie przekonuje już chyba nikogo poza autorami tych bajeczek. Boleśnie doświadczył tego Jan Śpiewak, aktywista miejski walczący z dziką reprywatyzacją, który w lipcu 2017 r. osobiście organizował jedną z demonstracji przed Pałacem Prezydenckim. Dziś skazany na drakońską karę za słowa o jednej z mecenas stwierdza: „Moja sprawa pokazuje, że każdy, kto podniesie rękę na elity prawnicze, temu wymiar sprawiedliwości tę rękę utnie”. Oczywiście, Śpiewak to nadal nie jest człowiek prawicy, lubi dla zasady uderzać w obie strony, ale jego przypadek jest dla obrońców systemu III RP demolujący.

Po trzecie, bardzo pogubili się w tym wszystkim sami sędziowie, którzy bez zahamowania osobiście stanęli na politycznych barykadach, założyli koszulki z plakatami politycznymi, poszli na wiece, i to często ramię w ramię z tymi, których za chwilę mają sądzić w sprawach korupcyjnych. W państwie demokratycznym to sytuacja kuriozalna i śmiertelnie groźna. Już wcześniej osoby spoza układów mogły mieć poczucie, że są w sądach podsądni lepsi i gorsi. Teraz jest to już oczywiste. Na dodatek sędziowie podjęli bardzo niemądrą próbę przejęcia dodatkowej władzy – bo nie do nich należy ocena, czy inny sędzia ma prawo sądzić, czy ustawa, która im się nie podoba, obowiązuje.

Po czwarte, w sprawie sądownictwa to reformatorzy mają rację – prawną, moralną i polityczną. Prawną, bo korekta systemu była konieczna i jest przeprowadzana zgodnie z konstytucją, co orzekł m.in. Trybunał Konstytucyjny, ale także w niektórych wyrokach NSA. Kształt wymiaru sprawiedliwości jest w świetle traktatów unijnych wyłączną kompetencją państw narodowych, a dowodów na łamanie praworządności w Polsce nie ma żadnych. Nikt nie jest w stanie wskazać jednej sprawy, w której podejrzenie nacisków wpływania na wyrok sądu byłoby uzasadnione.

Moralną, bo Polacy mają prawo do uczciwego wymiaru sprawiedliwości, takiego samego, jakim cieszą się Francuzi i Niemcy, a nie hybrydy wyrastającej wprost z roku 1944. Naprawdę, nie musimy żyć z sędziami (i to sądów najważniejszych), których nagrania sugerujące korupcję hulają po internecie.

Polityczną, bo parlament Rzeczypospolitej Polskiej – poprzedni i obecny – uchwalił zmiany zgodnie z ustawą zasadniczą, ustawami, własnymi uprawnieniami i silnym mandatem demokratycznym. Mają one akceptację prezydenta.

Ta bitwa długo jeszcze będzie nas zajmowała. Ale obóz reformatorski musi ją dokończyć. Stawką jest nasza demokracja, suwerenność i praworządność. Szanse na zwycięstwo są dziś większe niż kiedykolwiek.

 

Michał Karnowski

"Sieci": Kto stoi za Hołownią

01.01.1970

Podwójny noworoczny numer tygodnika „Sieci” zapowiada największe wydarzenie 2020 roku w Polsce – wybory prezydenckie w Polsce. Dziennikarze prezentują postać Szymona Hołowni - start telewizyjnego celebryty do walki o prezydencki fotel budzi wiele pytań i wątpliwości. Dziennikarze tygodnika ujawniają, kto stoi za kandydaturą celebryty i przewidują, że w jego kampanii będzie mało autentyzmu, za to mnóstwo pieniędzy i badań sondażowych a celem operacji będzie wykreowanie nowej partii.

Czytaj więcej

Kandydat z focusów

01.01.1970

Skromny, a nawet nieco ślamazarny start kampanii Szymona Hołowni jest dokładnie zaplanowany. Na impet czas nadejdzie już niedługo. Zobaczymy wielkie pieniądze i wykreowanego za nie kandydata na prezydenta innego od wszystkich. To nie pierwsza próba zbudowania nowego bytu politycznego na bazie popularności jednego człowieka. Ale ta może mieć najpoważniejsze konsekwencje – piszą na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” Marek Pyza i Marcin Wikło.

Czytaj więcej

Peerelowskie dziedzictwo wciąż straszy

01.01.1970

Wrogie nastawienie artystów do władzy nie jest wcale wynikiem tego, co się dzieje w obszarze kultury, ponieważ nie zrobiliśmy nic, co mogłoby uderzyć w warunki pracy tego środowiska. Przeciwnie – Z Piotrem Glińskim, wicepremierem, ministrem kultury i dziedzictwa narodowego, rozmawia na łamach noworocznego wydania tygodnika „Sieci” Dorota Łosiewicz.

Czytaj więcej

Polskość wciąż jest atrakcyjna

01.01.1970

Pytam, jeśli armia sowiecka miałaby nam przynieść wolność, to dlaczego pierwsze wolne wybory parlamentarne odbyły się w Polsce powojennej dopiero w roku 1991? Mówienie w tym kontekście o wyzwoleniu jest powrotem do propagandy z czasów PRL, ale nie ma nic wspólnego z prawdą – stwierdza dr Jarosław Szarek, prezes Instytutu Pamięci Narodowej, w rozmowie z Michałem Karnowskim na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci”.

Czytaj więcej

Wariant izraelski

01.01.1970

Czy jeśliby nie doszło do „historycznego porozumienia” z Rosją (na co mało wskazuje), Ukraina wybierze „wariant izraelski”? Odgrodzi się od Donbasu murem na wzór tego, który rozgranicza tereny autonomii palestyńskiej od Izraela. I zajmie się przede wszystkim odbudową gospodarki i reformowaniem kraju, a do kwestii reintegracji wróci za kilka lat, kiedy rachunek sił będzie bardziej korzystny dla Kijowa – zastanawia się Marek Budzisz na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci”.

Czytaj więcej
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła