BĘDĘ STRAŻNIKIEM NARODOWEGO SKARBU

opublikowano: 18 stycznia 2016
BĘDĘ STRAŻNIKIEM NARODOWEGO SKARBU lupa lupa
Fot. wSieci

"Bizancjum się skończyło. Skończymy z żerowaniem na majątku publicznym".

Wiem, po co zostałem tu przysłany przez wyborców, i nie zawiodę ich. Bizancjum się skończyło. Skończymy z żerowaniem na majątku publicznym. Chcemy, by spółki skarbu państwa napędzały polski rozwój – mówi na łamach tygodnika „wSieci” Dawid Jackiewicz, minister skarbu państwa, w rozmowie z Jackiem i Michałem Karnowskim.


- Polacy mogą na mnie liczyć. Zgoda, że bywało różnie. I zgoda, że Polacy, a wyborcy Prawa i Sprawiedliwości szczególnie mocno, żądają, by elementem dobrej zmiany była korekta stosunku rządu do majątku narodowego, w tym tego, co się znajduje w zasobie Ministerstwa Skarbu Państwa. Wiem, po co zostałem tu przysłany, powołany. I mogę obiecać, że będę solidnym strażnikiem, zarządcą majątku narodowego, tych skarbów, które mamy. To nie są księstwa nadawane przez partię rządzącą, by działacz mógł się uwłaszczyć i dobrze sobie pożyć, jak to bywało za rządów Platformy i PSL. Te wszystkie firmy muszą pracować na rzecz rozwoju gospodarki, tworzenia miejsc pracy, zapewnienia bezpieczeństwa ekonomicznego, zwiększenia konkurencyjności Polski – mówi minister.


To wciąż ogromny majątek. Obserwatorzy z zewnątrz widzą tylko te największe podmioty, sztandary polskiej gospodarki, a jest tego dużo więcej. Pod moim nadzorem znajduje się ponad 700 podmiotów. Chociaż mają panowie rację, że intencja moich poprzedników była taka, by wyprzedać, co się da. Tempo prywatyzacji było niesamowite. Minister Aleksander Grad podpisywał tyle decyzji prywatyzacyjnych, że — jak policzyliśmy — na całą analizę jednej transakcji miał osiem godzin. Według mnie zbyt mało, by zapewnić racjonalność – czytamy w wywiadzie.


Jednocześnie minister deklaruje, że nie jest przeciwnikiem prywatyzacji: - Jestem przeciwnikiem sprzedawania majątku narodowego z powodów ideologicznych, często zresztą podmiotom państwowym innych krajów. Natomiast są miejsca, w których prywatyzację trzeba dokończyć. Nie ma powodu, by państwo miało np. udziały w firmie produkującej zapałki, bo koszty nadzoru są większe niż ewentualne korzyści. Chcę też sprzedać niewielkie pakiety akcji, tzw. resztówki w niektórych firmach, które i tak nie dają nam kontroli nad tymi spółkami.


Nie zamierzam prowadzić projektów, które miałyby szkodzić jakiejś spółce. Chodzi o to, by widzieć dalej niż rok do przodu i patrzeć szerzej niż tylko na własne podwórko. Minister skarbu państwa jest m.in. po to, by tej perspektywy pilnować – zapowiada minister.


Więcej o planach ministerstwa skarbu i o pilnych zadaniach, jakie stoją przed ministrem Jackiewiczem w najnowszym wydaniu tygodnika „wSieci”, w sprzedaży od 18 stycznia br., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.





 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła