Bezzębna Unia nie robi wrażenia

opublikowano: 15 kwietnia 2016
Bezzębna Unia nie robi wrażenia lupa lupa

"Jeszcze dwie rezolucje PE i PiS będzie miał 50% poparcia”- od kilku dni można się spotkać z takimi wpisami na portalach społecznościowych i internetowych forach.

Jeszcze dwie rezolucje PE i PiS będzie miał 50% poparcia”- od kilku dnia można się spotkać z takimi wpisami na portalach społecznościowych i internetowych forach. Oczywiście nie można traktować tego poglądu dosłownie. Polscy wyborcy mimo jednoznacznego spolaryzowania i coraz mocniejszego plemiennego podzielenia, są wciąż rozbici światopoglądowo. Patrzą też na politykę emocjonalnie, czego dowodzi przepływ części elektoratu lewaka Palikota do konserwatywnego Kukiza. Niemniej jednak jest sporo w tych słowach prawdy. Polacy w kolejnych sondażach pokazują, co myślą o karceniu przez unijnych polityków rządu PiS. Ba, nie robi na na nich większego wrażenia kręcenie nosem Amerykanów, którzy przecież od zawsze cieszą się w Polsce wielką sympatią.

„Wtrącanie się” zachodnich polityków w polskie sprawy robiłoby wrażenie w czasach świetności kreatorów pedagogiki wstydu. Oni zaś utracili ostatecznie wpływ na dusze młodych Polaków. Pokazuje to nie tylko kult Żołnierzy Wyklętych i sukcesywne zasysanie patriotycznych wartości przez popkulturę, ale badanie opinii politycznych młodych Polaków, którzy jednoznacznie stoją za trójcą Kukiz-Kaczyński- Korwin. Młode twarze widać zaś głównie na marszach niepodległości, a nie manifestacjach KOD, mających nie przez przypadek medialną twarz skaczących w rytm Kaczuch „moherów”. Nie można też zapominać o wiarygodności rządu Beaty Szydło w postaci wprowadzenia programu 500 plus. Nic tak nie zniechęca młodych ludzi do polityki jak oszukiwanie wyborców. Dlatego właśnie zrealizowanie sztandarowego postulatu wyborczego PiS, umocniło partię Kaczyńskiego jako lidera sondaży.

Niemniej jednak establishment wierzył, że wystarczy Polaków postraszyć owiniętym unijną flagą palcem, by rodacy zrozumieli, że „nie dorośli do demokracji”. Przez lata granie na narodowych kompleksach odnosiło sukces. „Co o nas powiedzą na zachodzie”? „Zachód się z nas śmieje!”- takie hasła wytrychy paraliżowały pragnących mitologicznego Zachodu Polaków. W końcu ten Zachód dostaliśmy na wyciągnięcie ręki. Liberałowie i lewica ogłosili niemal koniec historii, wierząc, że młodzi Polacy nasiąkną politpoprawnymi ideami Unii Europejskiej, na zawsze w kraju przepędzając „upiora polskiego patriotyzmu” i katolickie „zacofanie”.

Stało się jednak zupełnie inaczej. Lewicowe pięknoduchostwo i infantylizm ideologiczny zderzyły się z realnymi problemami, na czele z z wojną z radykalnym, krwiożerczym islamem. Zderzenie kultur wyglądające tak baśniowo na kartach lewicowych powieści i w obiektywnie lewicowych filmów, pokazało swoją prawdziwą twarz na niemieckich dworcach kolejowych. Polacy mieszkający na Wyspach Brytyjskich, w Skandynawii, Italii czy Niemczech nagle zobaczyli mroczną stronę multi-kulti. Na każde zdroworozsądkowe reakcje dostawali po głowie bejsbolem z napisem „poprawność polityczna”. Ostatecznie frajerskie marsze pokoju po każdym z zamachów terrorystycznych i erupcja Syndromu Sztokholmskiego ofiar imigrantów ( zgwałcony przez przybysza z Afryki Norweski polityk, wyznał niedawno, że czuje się winny wydaleniu z Europy winnego) odsunęły młodych Polaków od Unii mocniej niż najlepsza eurosceptyczna propaganda. Zamieszkujący w Wielkiej Brytanii Polacy muszą być zaskoczeni realną możliwością wyjścia z Unii Brytyjczyków, którzy również mają dość patrzenia na upadające imperium.

Właśnie odświeżyłem na Facebooku kontakt z moim dawnym kolegą, który wyemigrował do Islandii, gdzie jest trenerem siatkówki. Kolega ten zawsze miał poglądy mocno lewicowe. Ten ateista i szyderca z katolicyzmu był też piewcą poprawności politycznej oraz zdeklarowanym wrogiem prawicy. Szczególnie tej spod znaku braci Kaczyńskich. Dziś publikuje na swoim profilu „listy Targowicy” głosującej za rezolucją przeciwko rządowi PiS. Jednoznacznie potępia też islam. Nie jego radykalną odmianę. On uważa cały islam za wrogą religię. Czy naczytał się wyłącznie Oriany Fallaci i prawicowej prasy z Polski? Skądże znowu!

Po prostu zamieszkał w Skandynawii. Tylko tyle wystarczyło, by zrozumiał kto miał rację w debacie o upadku naszej cywilizacji. Kolega opowiadał mi też o swojej islandzkiej koleżance, skrajnej lewaczce, która pojechała pracować do norweskiego hotelu dla imigrantów. Po bardzo szybkim powrocie nie chciała nawet mówić o tym, czego tam doświadczyła. Ze strachu przed imigrantami? Ależ nie, drogi Watsonie! Nie mówiła o swoich przeżyciach ze strachu przed łatką rasistki. Oto pierekowska dusz rodem z Huxleya. Dyktatura doskonała.

I przeciwko tej tęczowej dyktaturze zbuntował się właśnie mój kolega, który niegdyś usprawiedliwiał w duchu michnikowszcyzny wprowadzenie stanu wojennego przez Jaruzelskiego, a dziś wspiera prawicową rewolucje w Polsce. „Byłem lewakiem. Przyznaję. Ale dorosłem”- napisał pod jednym moich publicznych postów na Facebooku. Cóż, na dorosłych nie robi już wrażenia pohukiwanie bezzębnych, skompromitowanych brakiem woli walki o własny kontynent unijnych polityków. Dlatego kolejna rezolucja w sprawie Polski przysporzy PiS-owi kolejnych punktów procentowych w sondażach.

Czy będzie to 50%? Niewykluczone, jeżeli Polacy poczują realne zagrożenie. Wówczas u sterów będą chcieli mieć twardych graczy, a nie plastikowych Kenów, wypłakujących się w rękaw mutti Anieli. Po zamachach 11/09 to wyśmiewany przez liberałów W. stał się oczach Amerykanów herosem. Jeżeli PiS nie wpadnie jak ówcześni neokonserwatyści w butę, polską opozycję czeka długi marsz by odbić zaufanie młodych Polaków.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła