Biedroń, czyli czyhanie na klęskę PO

opublikowano: 19 września 2018
Biedroń, czyli czyhanie na klęskę PO lupa lupa

Dotąd nic nie potwierdza wizji Biedronia jako hipnotyzującego tłumy szczurołapa. Ale jeśli liberalna opozycja wyraźnie przegra wybory samorządowe, to on będzie beneficjentem tej sytuacji. I wtedy może mieć swój „gwiezdny czas” – pisze na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” Piotr Skwieciński.

Skwieciński omawia polityczne działania Roberta Biedronia oraz perspektywy na jego obecność na polskiej scenie politycznej.

Nie rozumiałem zachwytów nad Biedroniem, bo – wbrew temu, co głosili jego wielbiciele i skłonne do basowania mu antyprawicowe media – nie widziałem w nim jakiejkolwiek nowej jakości. Zawsze wydawał mi się natomiast wewnętrznie pusty (co nie znaczy nieinteligentny) – wyraża swoją opinię Skwieciński. Autor opisuje także, jak Biedroń postrzegany jest przez lewicę: Trzeba dodać, że niektórzy znający go dawniej działacze lewicy postrzegają to inaczej. Ich zdaniem Biedroniowa pustka i obrotowość (poza sferą „praw mniejszości seksualnych”) to celowa zmyłka, kreacja, […] bo podpowiedziano mu, że najlepiej sprzedaje się obłość.

Publicysta tygodnika „Sieci” pisze o początkach działalności prezydenta Słupska: […] już w latach 90. był działaczem bynajmniej nie niezależnych lewicowych inicjatyw, tylko najpierw SdRP, potem SLD, i z ich ramienia parokrotnie kandydował w różnych wyborach. Wewnętrzna pustka była cechą charakterystyczną tej formacji i jej produkt – Biedroń – nie odbiega od wzorca, który go przygarnął i ukształtował.

Autor artykułu komentuje również prezydenturę Biedronia: Wybory w Słupsku Biedroń wygrał na wrażeniu ogólnej „postępowości” i dzięki dyskretnemu apelowaniu do snobizmu i kompleksów części wyborców, wyobrażających sobie, że gdy będą mieli prezydenta geja, Słupsk w magiczny sposób zamieni się w Berlin. Wygrał i nie, żeby się jako prezydent jakoś strasznie skompromitował, ale też niczym nie zabłysnął, a oczekiwano po nim wiele.

Skwieciński zastanawia się też nad przyszłością Roberta Biedronia w polskiej polityce: To pytanie o to, jaki jest obecnie rozmiar społecznego popytu na dwie cechy, które reprezentuje Biedroń. Lewicowość […] i obłość, opływowość. Przy czym zastanawiając się nad odpowiedzią, należy mieć na uwadze problem dodatkowy – w jakim stopniu wyborcy, możliwi do pozyskania dzięki obu tym czynnikom, nie są usatysfakcjonowani ofertą, jaką pod tym względem już teraz przedstawia im opozycja.

Publicysta pisze również o znaczeniu, jakie Biedroń ma dla PiS-u w kontekście wyborów: […] jesienią 2019 r. mogłoby się okazać, że Biedroń pogorszył wprawdzie wynik KO, ale oscylującego niewiele powyżej progu Kukiza wyeliminował z parlamentu. A ruch Kukiza jest jedynym wyobrażalnym koalicjantem dla Prawa i Sprawiedliwości. W wypadku braku samodzielnej większości (co jest prawdopodobne) jego zagłada przełożyłaby się więc na utratę władzy przez zwycięski – w sensie najlepszego wśród wszystkich partii wyborczego wyniku – PiS.

Powtórzmy – w wypadku poniesienia przez liberalną opozycję samorządowej klęski Robert Biedroń byłby jej oczywistym beneficjentem. Niezależnie od całej swojej, prawdziwej czy udawanej, plastikowości – podsumowuje Skwieciński.

 

Więcej na temat politycznej przyszłości Roberta Biedronia w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 17 września br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła