Biedroń: Patologie dzikiej reprywatyzacji

opublikowano: 20 marca 2018
Biedroń: Patologie dzikiej reprywatyzacji lupa lupa

Tygodnik „Sieci” dotarł do prokuratorskich zeznań mecenasa Roberta N.

Tygodnik „Sieci” dotarł do prokuratorskich zeznań mecenasa Roberta N., jednego z głównych rozgrywających na rynku dzikiej warszawskiej reprywatyzacji, oraz jego wspólnika Janusza P., handlarza roszczeń i kamienic. Obaj obecnie przebywają we wrocławskim areszcie, z zarzutami oszustwa i łapówkarstwa. Z lektury ich zeznań wyłania się obraz mafijnej grupy, tworzonej przez warszawskich urzędników i prawników, zdemoralizowanych, działających w poczuciu całkowitej bezkarności – pisze na łamach najnowszego numeru tygodnika „Sieci” Wojciech Biedroń.

Autor w artykule dokładnie opisuje kiedy afera wyszła na jaw oraz jak ten system działał. Wojciech Biedroń przytacza też fragmenty zeznań Roberta N. i Janusza P.

Mimo że o patologiach związanych z dziką reprywatyzacją mówiło się w Warszawie od lat, CBA w czasach rządów PO-PSL zdawało się nie widzieć problemu. Śledztwo ruszyło dopiero po przejęciu władzy przez PiS w 2015 r. To dzięki odwadze prokuratorów, ale i działaniom ministra Mariusza Kamińskiego oraz determinacji szefa CBA Ernesta Bejdy udało się ustalić i zatrzymać pierwszą grupę członków mafii reprywatyzacyjnej. Przełomem okazała się kontrola CBA wszczęta w kwietniu 2016 r. w stołecznym ratuszu, która pozwoliła m.in. wykazać działania sprzeczne z prawem przy okazji reprywatyzowania działki przy ul. Chmielnej 70.

Z zeznań, do których dotarliśmy, wynika, że głównymi filarami przestępczego procederu byli Jakub R., były zastępca dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami (BGN) Urzędu Miasta Stołecznego Warszawy, zaufany urzędnik Hanny Gronkiewicz-Waltz, posiadający jej pełnomocnictwa do podejmowania decyzji reprywatyzacyjnych, oraz jego matka Alina D., wzięta i niezwykle wpływowa warszawska prawniczka, w przeszłości m.in. obrońca Władysława Ciastonia, oskarżonego o zlecenie zabójstwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki.

Jak działał stworzony przez nich system? Wbrew pozorom bardzo prosto. „Kontrahenci” kontaktowali się z Aliną D., która była pośrednikiem i negocjatorem w procesie ustalania łapówek dla jej syna Jakuba R. To do niego należały w stołecznym ratuszu niemal wszystkie decyzje dotyczące zwrotów nieruchomości czy odszkodowań za nie. Zorganizowana  grupa przestępcza działała według ustalonych zasad. Za „załatwienie” sprawy Jakub R. i Alina D. brali od 10 do 25 proc. wartości odszkodowania lub roszczenia, często obejmowali też udziały w zagarniętych nieruchomościach albo przyjmowali łapówki za przychylność i sprawność w załatwianiu spraw. Złodziejski proceder, który wiązał się z tragedią tysięcy mieszkańców Warszawy, przynosił milionowe majątki i życie, o którym pomarzyć mogli nawet zamożni przedsiębiorcy. Piękne samochody, prywatne jachty na Morzu Śródziemnym, wille i mieszkania w najatrakcyjniejszych miejscach stolicy były normą. We wszystkim porażała bezczelność oszustów w białych kołnierzykach i poczucie całkowitej bezkarności. Z zeznań, do których dotarliśmy, wynika, że łapówki były przyjmowane przez Alinę D. m.in. w kamienicy, której okna wychodziły na budynek, w którym urzędował Paweł Wojtunik, szef CBA mianowany przez Donalda Tuska. Przestępcy otrzymywali łapówki, patrząc na siedzibę służby kierowanej przez Wojtunika. On ich widzieć nie chciał…

Więcej w nowym numerze tygodnika „Sieci”, dostępnym w sprzedaży od 19 marca, także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji internetowej www.wPolsce.pl.

 



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła