E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

Bohater, który czeka na godne miejsce

opublikowano: 16 maja 2013
Bohater, który czeka na godne miejsce lupa lupa

 „Nie był zwyczajnym generałem. Nie był zwyczajnym dowódcą Armii Krajowej. Był najważniejszym generałem w całej okupowanej Europie!” – tak o gen. Auguście „Nilu” Fieldorfie pisał śp. Józef Szaniawski.

„Nil” na stałe zapisał się w polskim panteonie narodowym, większość swojego życia poświęcił walce o wolną i niepodległą ojczyznę. Jednak zamiast słów podziękowania i wdzięczności usłyszał wyrok i został zamordowany. Na rehabilitację czekał dekady, na własny grób czeka do dziś. Życiorys gen. Augusta Emila „Nila” Fieldorfa skupia w sobie historię ostatnich dziesięcioleci, symbolizuje tragiczne losy Polski i Polaków. Urodzony w 1895 r. był przedstawicielem pokolenia, które zdać musiało wiele trudnych egzaminów. Już jako 19-latek rozpoczął czynną walkę o Polskę – został żołnierzem Legionów Piłsudskiego.
Chrzest bojowy przeszedł 14 sierpnia 1914 r. pod Brzegami. Jego wczesne związki z wojskiem wytyczyły drogę na całe życie – służbę w armii i walkę o wolność ojczyzny. Na karierę oficera zawodowego zdecydował się w czasie wojny z bolszewikami. I niemal od razu zwrócił na siebie uwagę przełożonych. W jednym z raportów dotyczących Fieldorfa czytamy: „Odznaczał się odwagą, umiejętnością szybkiego podejmowania decyzji, rozwagą w chwili zagrożenia, absolutnym brakiem cech karierowicza w formie potakiwania przełożonym. [...] Umie żyć z żołnierzami i wychowywać ich w zamiłowaniu dyscypliny i porządku; bardzo lubiany przez swoich podkomendnych. Spokojny, taktowny, pracowity;
posiada duże zdolności gospodarcze. Ogólna ocena: nadzwyczajny”. W II Rzeczypospolitej Fieldorf pełnił kolejno służbę m.in. w I Pułku Piechoty Legionów w Wilnie, walczył po stronie Piłsudskiego w czasie przewrotu majowego. Dowodził I batalionem I Pułku wileńskiego, potem oddelegowany został do pracy przy ambasadzie RP w Paryżu;
kierował także Okręgiem Polskiego Związku Strzeleckiego we Francji. Po powrocie do kraju awansowany do stopnia podpułkownika został dowódcą samodzielnego Batalionu KOP "Troki” w Pułku KOP „Wilno”. W 1938 r. trafił do 51. Pułku Strzelców Kresowych im. Giuseppe Garibaldiego w Brzeżanach.
W tej właśnie formacji rozpoczął swoją kolejną wojnę o Polskę. W 1939 r. wraz z żołnierzami z Brzeżan „Nil” bronił kraju przed najeźdźcami. W czasie kampanii wrześniowej brał udział w walkach w ramach 12. Dywizji Piechoty wchodzącej w skład Grupy Operacyjnej gen. Stanisława Skwarczyńskiego. Po jednej z bitew i rozwiązaniu oddziałów, „Nil” z żołnierzami przedostał się na Węgry, by następnie trafić do Francji. Tam jednak długo miejsca nie zagrzał. Już w lipcu 1940 r., po otrzymaniu awansu na stopień pułkownika, został pierwszym emisariuszem Londynu na kraj. Po ponad 50 dniach podróży wrócił do Polski. Przywiózł ze sobą m.in. instrukcję organizacyjną określającą zasady działania Związku Walki Zbrojnej w kraju, szyfr korespondencyjny, dla działań wywiadowczych i środki na działalność konspiracyjną. Początkowo pracę w konspiracji prowadził w ramach centrali ZWZ, potem był komendantem Obszaru II Białystok. Jednak najpoważniejsze zadanie w czasie II wojny światowej było jeszcze przed nim. W sierpniu 1942 r. komendant główny AK gen. Stefan „Grot” Rowecki podjął decyzję o wzmocnieniu działań sabotażowych przeciwko niemieckiemu okupantowi. W tym celu powołane zostało Kierownictwo Dywersji Komendy Głównej AK.

Dowódcą tej jednostki został właśnie August Fieldorf. Rozpoczął działalność, która sprawiła, że w czasie wojny oraz po niej stał się jednym z najbardziej znienawidzonych przez Niemców i komunistów polskich żołnierzy. Kedyw zajmował się odbijaniem więźniów, przeprowadzaniem akcji odwetowych na funkcjonariuszach SS, gestapo i policji, likwidowaniem kolaborantów oraz konfidentów, akcjami sabotażu wymierzonymi w wojska niemieckie i niemieckich obywateli. Najgłośniejszą akcją Kedywu był zamach na szefa SS i policji dystryktu warszawskiego gen. Franza Kutscherę. W sumie żołnierze Kedywu przeprowadzili prawie 1 200 akcji sabotażowych, wykonali ok. 2 tys. wyroków śmierci na agentach gestapo i konfidentach. Fieldorf, jako szef Kedywu, stał się jednym z najbardziej poszukiwanych funkcjonariuszy Polskiego Państwa Podziemnego. Kolejne zadanie przełożeni postawili przed „Nilem” w 1943 r. Miał stworzyć tajną organizację na wypadek drugiej okupacji, sowieckiej. „Niepodległość” (kryptonim „NIE”) miała być strukturą o charakterze ideowo-społeczno-wojskowym, nastawioną na krzewienie i umacnianie ducha polskiego, na walkę ideową o Polskę niepodległą. „Nil” oddał się pracy na rzecz „Niepodległości”. Wówczas otrzymał stopień generała brygady.

Jego działalność przerwało aresztowanie. Do zatrzymania „Nila” doszło przypadkiem 7 marca 1945 r. Został aresztowany przez NKWD z racji posiadania kawy, papierosów i dolarów. Trafił do więzienia, ale szczęśliwie pod fałszywym nazwiskiem – Walenty Gdanicki. Nie został rozpoznany, więc Sowieci wysłali go w głąb ZSRS, do obozu NKWD. Tam przebywał dwa lata, a w tym samym czasie trwały zakrojone na szeroką skalę poszukiwania „Nila”. Fieldorf do kraju wrócił dopiero jesienią 1947 r. W lutym 1948 r. sam postanowił się ujawnić. Poszedł za „radą” oficjalnej propagandy i w Łodzi, w komendzie uzupełnień podał swoje prawdziwe personalia, stopień wojskowy, a także złożył wniosek o uregulowanie służby wojskowej. Przez dwa lata wokół Fieldorfa prowadzone były działania operacyjne Informacji Wojskowej oraz bezpieki. Rozpoznawano środowisko „Nila”, sprawdzano, czy utrzymuje kontakty z siatką konspiracyjną.

Oficjalnie władze generałem się nie interesowały. Sytuacja zmieniła się po dwóch latach. MON  wysłało do Fieldorfa pismo z wezwaniem do uzupełnienia dokumentacji. Generał stawił się w komendzie w Łodzi 9 listopada 1950 r. Gdy miał wychodzić, został aresztowany. Rozpoczął się proces, którego celem było poniżenie, zniszczenie i zgładzenie bohaterskiego Polaka. Formalnie śledztwo wszczęto 20 grudnia 1950 r., ale wydaje się, że wszystko zostało wcześniej przygotowane i zaplanowane. Przesłuchania, tortury, nakłanianie do współpracy, wymuszanie zeznań obciążających „Nila” – Urząd Bezpieczeństwa robił co mógł, najpierw, by złamać Fieldorfa, nakłonić go do przejścia na stronę komunistów, a  otem, by móc go zabić. Działalność śledczych zaowocowała aktem oskarżenia. Aktem, który w sposób dodatkowy poniżał godność generała. Oskarżenie bowiem opierało się na dekrecie „o wymiarze kary dla  faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy i zdrajców narodu polskiego”. Fieldorf, bohater Polski i Polaków, walczący o niepodległość i wyzwolenie spod niemieckiej okupacji, został przez nowego okupanta zrównany z niemieckimi hitlerowcami. Zarzucono mu, że „idąc na rękę władzy hitlerowskiego państwa niemieckiego, brał udział w dokonywaniu zabójstw, osób spośród  ludności cywilnej, osób wojskowych oraz jeńców wojennych”. Zdaniem komunistycznego prokuratora „Nil” zlecał likwidacje i sam likwidował oddziały sowieckich partyzantów i podziemnych ugrupowań niepodległościowych, a także działaczy PPR, Gwardii Ludowej i Armii Ludowej oraz osób narodowości żydowskiej. Fieldorf do winy się nie przyznał, zaznaczając, że jako szef Kedywu zajmował się jedynie walką z okupantem niemieckim oraz jego współpracownikami. Jednak zapewnienia generała nie mogły dać wiele. W procesie wykorzystano fałszywe dowody, wymuszane torturami zeznania. Rozprawa odbyła się 16 kwietnia 1952 r. w gmachu Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy. Po zaledwie ośmiu godzinach procesu zapadł wyrok śmierci. Zasądzono również utratę praw publicznych i obywatelskich, praw honorowych oraz przepadek mienia.

Kilka miesięcy później – w październiku – orzeczenie zatwierdził Sąd Najwyższy. Mimo próśb o łaskę, jakie rodzina Fieldorfa pisała do Bolesława Bieruta, wyrok wykonano. Sąd uznał, że „Fieldorf na łaskę nie zasługuje”, bowiem „wykazał wielkie natężenie woli przestępczej”. Gen. „Nil” został zamordowany 24 lutego 1953 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie przy ul. Rakowieckiej. Choć w imieniu polskiego państwa prokurator generalny PRL Józef Żyta 7 marca 1989 r. uznał, że gen. Fieldorf był całkowicie niewinny, żaden z jego morderców sądowych nie został pociągnięty do odpowiedzialności. Mimo że w 1992 r., gdy wszczęto śledztwo w sprawie sądowej zbrodni na dowódcy Kedywu, wielu z nich jeszcze żyło. Miejsca pochówku ciała gen. „Nila” Fieldorfa do dziś nie znaleziono. Eksperci sądzą, że jego szczątki mogą znajdować się w masowych grobach w kwaterze „Ł” na warszawskim Cmentarzu Powązkowskim. IPN we współpracy z Radą Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa oraz Ministerstwem Sprawiedliwości prowadzi tam prace ekshumacyjne w ramach projektu „Poszukiwania nieznanych miejsc pochówku ofiar terroru komunistycznego z lat 1944–1956”. W życiu „Nila”, jego zachowaniu, postawie honorowej widoczne jest umiłowanie Polski, wolności, i wielka godność. Fieldorf był wychowawcą swoich żołnierzy, opiekunem, człowiekiem wielkiej sprawy. We wspomnieniach żony, współwięźniów czy podkomendnych wskazywane są właśnie te cechy. Taką postawę bohater zachował do końca. To ona kazała mu odrzucić ofertę współpracy z komunistami, choć wiedział, że czeka go za to śmierć. To ona sprawiła, że już po wydanym wyroku śmierci zabronił rodzinie występowania do Bieruta o łaskę. To ona spowodowała, że Fieldorf nie godził się na życie w ukryciu pod fałszywym nazwiskiem  i udawanie, że nie jest sobą.

August „Nil” Fieldorf w okupowanej przez Sowietów Polsce musiał zginąć. Spotkał go los podobny do historii wielu żołnierzy, którzy poświęcili swoje życie walce z niemieckim, a potem sowieckim okupantem. Los Żołnierzy Wyklętych, choć wybrał inną niż oni drogę w czasach sowieckiego zniewolenia. Zagrał va banque, powiedział Sowietom: sprawdzam. Skorzystał z ich oferty dla żołnierzy państwa podziemnego. Nam śmierć gen. „Nila” pokazuje, że polscy bohaterowie po 1945 r. stali przed pozornym wyborem. W ówczesnej rzeczywistości alternatywy dla nich nie było, droga była tylko jedna: śmierć. W filmie „Generał Nil” znalazła się scena, w czasie której widać przesłuchanie jednego z żołnierzy Fieldorfa. Występujący tam ubek, próbując złamać żołnierza AK, mówi o „Nilu”: „Im większy on bohater, tym mniej go Polska Ludowa potrzebuje”. I rzeczywiście, w komunistycznej Polsce dla niego miejsca nie było. Na godne miejsce w III RP wciąż czeka...


STANISŁAW ŻARYN


Powyższy artykuł pochodzi z pierwszego numeru miesięcznika historii zwycięskiej „Sieci Historii”, który ukazał się na rynku 16 maja. Do części nakładu dołączona jest książka z filmem „Generał Nil”.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.