„Bul” w… ruskiej WSI

opublikowano: 21 sierpnia 2014
„Bul” w… ruskiej WSI lupa lupa
fot. PAP/Artur Reszko

Publikacja tygodnika „Wprost” mająca jakoby ujawnić tajne materiały Komisji Weryfikacyjnej WSI i całe zamieszanie z tym związane jasno pokazuje, że najwyższy czas by w końcu opublikować aneks do raportu WSI aby pokazać Polakom czym była ta przybudówka sowieckiego GRU w Polsce.

 

Z apelem do Komorowskiego o ujawnienie aneksu zwrócił się już Antoni Macierewicz. I choć odmowna odpowiedź z Kancelarii Prezydenta była do przewidzenia, to sposób w jaki została ona umotywowana przez Joannę Trzaska-Wieczorek, szefową biura prasowego, był szczytem przewrotności. A mianowicie, motywując odmowę Komorowskiego ujawnienia aneksu zasłoniła się ona brakiem jego upublicznienia przez świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Powoływanie się na nieżyjącego prezydenta w celu odmowy ujawnienia aneksu WSI to wyjątkowa podłość, biorąc pod uwagę, że jak zapewnia Antoni Macierewicz aneks zostałby upubliczniony po niewielkich poprawkach gdyby nie śmierć prezydenta. Tym bardziej iż prawdopodobnie właśnie na skutek tego opóźnienia musiało zginąć 96 polskich obywateli, w tym sam prezydent Kaczyński. Dla osób interesujących się katastrofą smoleńską jest oczywiste, że jej spowodowanie przez Rosjan nie mogłoby się udać bez pomocy ich WSIowych kolegów w Polsce. Zaś dla nich wystarczającą motywacją było powstrzymanie ujawnienia prawdy o tej zdradzieckiej formacji.

Zawartość aneksu do raportu WSI to także dla Komorowskiego, używając spolszczonego amerykanizmu, „bul” w… ruskiej WSI. Jego nazwisko ma się tam podobno przewijać często i gęsto, i to w niezbyt przyjemnych okolicznościach. Upublicznienie aneksu miałoby więc dla Komorowskiego taki sam skutek jak ujawniona prawda o dziadku Tuska w hitlerowskiej armii. I dlatego też zrobi on wszystko by nie dopuścić do jego ujawnienia. Powyższe jest skądinąd jednoznacznym obaleniem tezy jaką często posługują się neo-bolszewicy z Czerskiej, twierdząc iż nikomu nie zależało na zgładzeniu Lecha Kaczyńskiego bo i tak nie miał on szans na re-elekcję. Zawsze się z tego bełkotu śmiałem i mówiłem, że trudno mi oceniać szanse Komorowskiego na pokonanie nieżyjącego prezydenta ale nie miał on żadnych szans z aneksem do raportu WSI.

Zresztą spodziewam się, że aneks stanie się jawny obojętnie czy się to Komorowskiemu podoba czy nie. Polska jest krajem w którym każdy tajny dokument wcześniej czy później zostaje upubliczniony w niewiadomy sposób. Nie zdziwiłbym się wiec gdyby aneks został zamieszczony na jakimś portalu w Stanach Zjednoczonych, a więc poza polską jurysdykcją i pod ochroną pierwszej poprawki do konstytucji USA. Takie ujawnienie byłoby w końcu działaniem w interesie społecznym, bo jak przypomniał Komorowskiemu Antoni Macierewicz, prezydent ma obowiązek to zrobić. W demokratycznym państwie prawa organizacja społeczna zwróciłaby się do sądu ze skargą mandamus, a ten nakazałby prezydentowi wypełnić spoczywający na nim obowiązek i upublicznić aneks. W PO-wskim teoretycznym państwie, jak za okupacji, to Polacy a nie organy sądowe muszą zapewniać jego praworządność.

 

Roman Tomkowicz



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła