E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

Cywiński: Mamy buraka za prezydenta

opublikowano: 28 lutego 2015
Cywiński: Mamy buraka za prezydenta lupa lupa
Fot. PAP/Artur Reszko

„Jestem gotów odpowiadać przed sądem za obrazę głowy państwa i uprzedzam od razu, że poproszę o najwyższy wymiar kary” - pisze publicysta „wSieci”.

Najpierw był Lech Wałęsa. „Aforysta” mimo woli, z wykształcenia elektryk, ikona „Solidarności” i noblista pokojowy z zagadkowa przeszłością, dotyczącą kontraktów z SB. Daruję sobie cytowanie jego „mądrości”, żeby nikt mi nie zarzucał, że jestem stronniczy i uwziąłem się na naszego prezydenta ze zrządzenia historii i losu, przytoczę tylko opinię redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” Adama Michnika, który swego czasu napisał na użytek francuskiego dziennika „La Libération”, tuż przed zgłoszeniem przez Wałęsę swej kandydatury do najwyższego urzędu w państwie polskim:

„Wałęsa wykazał wielki talent w zacieraniu śladów i wywoływaniu napięć międzyludzkich. (…) Jest nieobliczalny, nieodpowiedzialny, niepoprawny, a przede wszystkim nieudolny. (…) Nie jest w stanie uczyć się na własnych błędach, gdyż jest przekonany, że ich nigdy nie popełnił. (…) Z symbolu polskiej demokracji stał się jej groteskową karykaturą. (…) Jego niewiedza w sprawach gospodarki i międzynarodowych straszy i paraliżuje Polaków i zagranicznych partnerów”…

Moje skróty były niezbędne, bowiem charakterystyka Wałęsy przez Michnika wypełniła dokładnie aż 242 wiersze. I tu czapka z głowy przed panem Adamem - w tej kwestii zgadzam się z nim co do joty! Poza granicami Wałęsa dawał różne popisy, dość wspomnieć jego aferę nocnikową w Bonn, prośbę do Niemców w Berlinie, aby stali się „Führerem” Europy, ponieważ on już „zrobił swoje”, czy lotniskowy skandal na Wyspach Brytyjskich, gdy najsłynniejszemu elektrykowi na świecie celnicy przetrzepali bagaż. Skarpetki mu wywleczono, majtałasy i różne inne rzeczy, i to na oczach innych podróżnych. Skandal! „Nigdy do Londynu!”, napisał potem na swym blogu „sponiewierany” Wałęsa. Bo on przecież jest nietykalny. Wyszło na to, że przemycał szampany. Na dodatek świadkowie dorzucili, że zajeżdżało od niego alkoholem, że zachowywał się po chamsku itd. Urażony Wałęsa zapowiedział, że więcej Zjednoczonego Królestwa nie odwiedzi, przecież od poniewierania, trzepania i puszczania w skarpetkach to jest on…

Po Wałęsie nastał Aleksander Kwaśniewski, któremu ten pierwszy chciał podać nogę, a ostatecznie pokochał całym sercem. Następca elektryka legitymował się wyższym wykształceniem, którego - jak się okazało - nie miał, gdyż studiów nie ukończył. Ale mówić potrafił. Niekiedy miał z tym jednak trudności, a także z poruszaniem się podczas pełnienia służby dla narodu, ponieważ dokuczały mu golenie. Cierpiał z tego powodu na obczyźnie, jak np. na Ukrainie, cierpiał i w kraju. Jak np. podczas konwencji wyborczej SLD w Szczecinie w 2007r., gdy wzywał z mównicy:

„Myśmy to już przeżyli, nie idźcie tą drogą - Jarosławie Kaczyński, Lechu Kaczyński, Ludwiku Dorn… i Sabo, nie idźcie tą drogą…!”.

Udzielał też mądrych rad młodzieży, np. w Kijowie, gdzie pod wpływem „choroby filipińskiej” pouczał studentów jak postępować z kobietami: „Należy im patrzeć w oczy, ale niezbyt natarczywie, zgodnie z zasadami - mówiąc po francusku - savoir vivre’u”…

Innym razem przywiózł do Urzędu Kanclerskiego żubrówkę. Kanclerz Helmut Kohl wyróżniał wybranych gości zaproszeniem do knajpy „Deidesheimer Hof” na swą ulubioną potrawę Saumagen (świńskie żołądki). Kwaśniewski też chciał być wyróżniony. Gdy zahaczył Kohla, że chciałby jej spróbować, ten nie zaprosił go do tej restauracji, lecz zamówił catering do biura. A gdy Kwaśniewski pochwalił się dziennikarzom, że „jadł Saumagen”, kanclerz wyjaśnił, iż danie to podano… na życzenie polskiego prezydenta. W kwestii formalnej, żubrówki nie dotknął, pił wino… Wtedy przynajmniej Kwaśniewski trzymał się pewnie na nogach. Na cmentarzu w Charkowie balansował między grobami, musiał być podtrzymywany i omal nie przewrócił się na wieńce składane przez polską delegację…

Następca Kwaśniewskiego, śp. prezydent Lech Kaczyński miał tę największą wadę, że na filipińską przypadłość nie zapadał, nie zadowalało go okazjonalne wznoszenie toastów, ani protekcjonalne poklepywanie po ramieniu. Więc do niebotycznych rozmiarów rozdmuchiwano takie epizody jak np. ten, gdy rzucił do natręta, nagabującego go przy samochodzie na warszawskiej Pradze, który nazwał członków PiS „szczurami”: „Spieprzaj dziadu…” - wycedził Kaczyński i to dwukrotnie. A że nie chwiał się między grobami, nie próbował wpakować się po pijanemu do bagażnika i nie apelował przy mikrofonach np. do Donalda Tuska i jego psa „Szeryfa”, by nie szli tą drogą, przeciwnicy polityczni musieli zadowolić się skandalami z importu. Jak ten, gdy niemiecki, lewicowy dziennik „die Tageszeitung” („taz”) skarykaturował głowę naszego państwa jako kartofla. Dla przypomnienia, powodem było odwołanie przez Kaczyńskiego udziału propagandowej niemiecko-francusko-polskiej farsie Trójkąta Weimarskiego - figury płaskiej, w której wcześniej nasza „bliska współpraca” polegała na tym, że francuski prezydent Jacques Chirac kazał Polsce trzymać język za zębami w sprawach międzynarodowych, zaś niemieccy „partnerzy” nazywali nas „osłem trojańskim USA”…

Po przedwczesnej śmierci Lecha Kaczyńskiego, jego miejsce zajął Bronisław Komorowski. Nie będę przypominał jego błędów ortograficznych w „bulu i nadzieji”, które po wsze czasy pozostaną za granicą w księgach pamiątkowych, ani Jana Pawła „III”, Wisławy „Czymborskiej”, Virtuti „militarne” itp., ani nawet słów, „jaki prezydent, taki zamach”, wypowiedzianych pod adresem poprzednika, gdy Komorowski był jeszcze marszałkiem Sejmu (po ostrzelaniu w Gruzji samochodu wiozącego Kaczyńskiego). Choć w tym miejscu warto byłoby przypomnieć późniejszy, osobliwy komentarz Komorowskiego, iż „żałuje, że nie powiedział tego mocniej”, bo: „gdyby otoczenie Kaczyńskiego wyciągnęło wnioski z tamtego incydentu, to mógłby on dziś żyć”…

Nie zamierzam też wytykać urzędującemu prezydentowi umysłowej zaćmy, jak wówczas, gdy po śmierci polskiego żołnierza w Afganistanie mówił o naszej misji wojskowej w tym kraju: „Jest przygotowywana strategia wyjścia z NATO. Jestem po rozmowie z panem premierem w tej sprawie”.

A propos sojuszu, nawiązując np. do słynnej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o ZOMO, Komorowski komentował: „My nie chcemy nikogo ustawiać tam, gdzie nas próbowano ustawiać, tam, gdzie stoi NATO”…

Nie zamierzam też powtarzać opinii o pilnowaniu pałacowego żyrandola przez Komorowskiego, czy wypominać jego senność na różnorakich oficjałkach.

Podczas najnowszej, oficjalnej wizyty w Japonii prezydent nie spał. Nie wiem, czy wypił za dużo, czy się naćpał, czy zrobił to na trzeźwo, w każdym razie zwiedzając salę obrad stanął przy mównicy, wlazł z butami na fotel sprawozdawcy japońskiego parlamentu, przywołał „szoguna” (tak nazwał gen. Stanisława Kozieja) i pozował mu do zdjęcia.

Japończycy osłupieli… Ja też. Tak reprezentuje nas pierwszy z pierwszych, głowa państwa z wyboru. Mamy troglodytę, nieokrzesańca, pozbawionego kultury, taktu i rozumu, po prostu buraka za prezydenta. Jestem gotów odpowiadać przed sądem za obrazę głowy państwa i uprzedzam od razu, że poproszę o najwyższy wymiar kary i na końcu powtórzę to samo. Bo to nie obraza, lecz fakt!

Piotr Cywiński



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.