Czytasz i klikasz - bądź blisko Polski gdziekolwiek jesteś!

Czabański: o fałszywych przyjaciołach Kościoła

opublikowano: 16 lipca 2013
Czabański: o fałszywych przyjaciołach Kościoła lupa lupa
sxc.hu

To bardzo pouczający spektakl, to, co media mainstreamowe wyczyniają wokół księdza Lemańskiego. Z jego, do czasu,  dużym udziałem. W poniedziałek były transmisje z probostwa w Jasienicy i nieukrywana nadzieja, że dojdzie tam do przepychanek, może jakiejś bijatyki? 

W każdym razie, ochotnicy do tego już byli, wypchnęli samochód z księżmi z kurii poza teren plebanii… A Katarzyna Kolenda-Zaleska w komentarzu na wyborcza.pl wyznaczała nowy cel, zauważając, że „Każda parafia może stać się nową Jasienicą”: „Czekam, kiedy kolejny mądry i dobry ksiądz, metropolita warszawski kardynał Kazimierz Nycz, przerwie to gorszące widowisko wokół odwołania proboszcza z Jasienicy oraz wysłania go na emeryturę i wypowie się po stronie wiary, a nie systemu”. Niestety dla komentatorów z wyborcza.pl do księdza Lemańskiego zaczęło z wolna docierać, że dał się wmanewrować w nie swoją grę. Portal TVN.pl doniósł, że „ w czasie wtorkowej porannej mszy wystosował (ksiądz Lemański) apel do wiernych, aby ci zachowali spokój i więcej nie wypowiadali się na temat jego odejścia z parafii”. A swoje i wiernych zachowanie w poniedziałek, gdy przyjechali księża z kurii, żeby przejąć parafię, uznał „za najgorsze, co można było zrobić”.

Lepiej, oczywiście, późno niż wcale. Ale jednak lepiej -  wcale  nie robić tego, co szkodzi. Taki nasuwa się komentarz do działań księdza Lemańskiego i do tego, że coś wreszcie, chyba?, zrozumiał. A portal naszdziennik.pl trafnie dodaje: „Fałszywi przyjaciele z mediów, udających troskę o Kościół, pojawiają się zawsze wtedy, gdy dochodzi do trudnych spraw natury duchowo-kanonicznej, które Kościół rozwiązuje albo w konfesjonale, albo w dyskretny sposób między przełożonym a podwładnym. Czy ksiądz Lemański, oddając się do dyspozycji mediów laickich, był nieświadomy ich celów? W najlepszym przypadku działał jako tzw. pożyteczny idiota, stając się narzędziem antykościelnej propagandy”.  

I puenta zaczerpnięta z felietonu Jerzego Jachowicza na portalu sdp.pl: „Niezwykle ciekawe jest to, że media mainstreamowe, tożsame z lewackimi, na co dzień programowo zwalczające Kościół katolicki i wszystko, co związane z religią, nagle stały się rzecznikami księży…”. Oczywiście, księży wybranych, takich,  których można wykorzystać do gry przeciw Kościołowi. Obserwowaliśmy to już np. przy sprawie księdza Adama Bonieckiego. Nihil novi sub sole.

 

16 lipca 2013r.                                                                 Krzysztof Czabański 



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła