Czabański: Tusk wyskakuje z konopi!

opublikowano: 18 lutego 2014
Czabański: Tusk wyskakuje z konopi! lupa lupa

Prawo i Sprawiedliwość od dawna, ale niestety bezskutecznie, namawia władzę do debatowania o sprawach ważnych dla Polski. Władza nie chce, więc PiS debatuje tylko z ekspertami i przedstawicielami różnych środowisk zawodowych , niby publicznie, ale przecież w coraz większej izolacji, bo media „głównego nurtu” zrobiły się również w tej sprawie głuche i ślepe. 

W parlamencie władza załatwia wszystko przy pomocy swojej większościowej „maszynki do głosowania”, projekty ustaw tworzone przez opozycję przetrzymuje w „zamrażarce”. Także głosy obywateli są lekceważone, wystarczy, że przypomnimy odrzucone przez władzę – a podpisane przez miliony Polaków -  projekty referendów na temat jednomandatowych okręgów wyborczych czy obowiązku szkolnego dla 6-latków. Media publiczne zaś zamiast być forum wymiany poglądów wszystkich grup obywateli, stały się tubą propagandową władzy.

     Taki jest stan faktyczny debaty publicznej w Polsce. I oto w tej sytuacji premier Tusk parę dni temu, niczym Filip z konopi, wyskakuje z propozycją debaty z liderem opozycji, Jarosławem Kaczyńskim. Dla każdego było jasne, że premier chce „przykryć” ogłoszenie przez Kaczyńskiego w sobotę 15 lutego programu opozycji na  czas przejęcia przez nią władzy w Polsce. Sondaże wskazują, że ta perspektywa jest coraz bliższa.

     No i zaczęło się. TVN24 od razu wpuścił na antenę Millera i Palikota. „Składam Polakom ofertę – ogłosił Miller – jeśli chcą mieć ciekawą ofertę, to z udziałem lewicy”. To raczej słowa bez pokrycia, bo lewica od dawna nie zaproponowała  niczego merytorycznego. A Palikot od razu zagrał pod dziennikarzy: „Weźcie nas wszystkich za mordę – powiedział w swoim stylu. – To nie może być tak, że politycy marudzą i ustalają reguły gry”.

     Ale media mainstreamowe i bez wezwania Palikota wiedzą, co robić. Daniel Olbrychski, Jacek Żakowski, Agnieszka Kublik, Kidawa-Błońska, Gowin, Ziobro na wielu antenach i miejscach drukowanych wyśmiewają program PiS-u i lidera tej partii. Wiadomo przecież, że główną misją wolnych mediów jest patrzenie na ręce…opozycji.

    Część mediów niezależnych odradza Kaczyńskiemu debatę z Tuskiem. W wywiadzie dla portalu Wirtualna Polska, politolog Jacek Zaleśny z Uniwersytetu Warszawskiego stwierdza, że debata nie jest w interesie Kaczyńskiego: „Nie jest mu do niczego potrzebna, znajduje się na fali wznoszącej, jego partia od wielu miesięcy jest liderem sondaży, podczas, gdy polityka rządowa jest coraz bardziej krytykowana”.  

     Mimo to Kaczyński proponuje Tuskowi, żeby ten przyszedł 3 marca na debatę o służbie zdrowia organizowaną przez PiS z ekspertami w Towarzystwie Lekarskim w Warszawie. Kidawa-Błońska oznajmia, że Tusk odpowie na to zaproszenie we wtorek po posiedzeniu rządu. Nie informuje, czy to rząd in corpore zdecyduje o obecności w debacie?

     Jednak niezależnie od decyzji tego szanownego gremium w tej konkretnej sprawie,  jedno jest od dawna jasne: ta władza nie chce żadnej obywatelskiej debaty publicznej. Ani z opozycją, ani z kimkolwiek. Jeżeli teraz z tym występuje, to tylko i wyłącznie ze względów wizerunkowo-propagandowych.

 Krzysztof Czabański



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła