Czabański: władza i jej tajne porządki

opublikowano: 7 stycznia 2014

Zaczyna się czterotakt wyborczy, po dwa takty w dwóch kolejnych latach, więc władza robi porządki. Zaczęła skromnie, od przywołania do porządku tych, którzy sobie dworują ze Stadionu Narodowego, tego wspaniałego pomnika-symbolu władzy Tuska w Polsce! 

Tak, to ten stadion, w którym nie można zamknąć dachu, gdy pada deszcz, choć ten zamykany dach zrobiono po to właśnie, żeby można była się przed deszczem ochronić, gdy nagle zacznie padać. Ha, trochę to skomplikowane, ale tak było. Więc zamiast boiska piłkarskiego zrobił się tam basen, a mecz z Anglią trzeba było przełożyć. Na początku 2014r., dzień po otwarciu lodowiska na Stadionie Narodowym i po pochwaleniu się nim w każdym medium mainstreamowym, trzeba było lodowisko zamknąć, bo ktoś posypał je solą i się, hmm, roztopiło! Tak w każdym razie twierdzi szefostwo spółki, zarządzającej stadionem, i o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez osoby nieznane powiadomiło prokuraturę rejonową w Warszawie (wp.pl). Może tak było, może nie? Ale jeśli chodzi o przestępstwa związane z budową i zarządzaniem Stadionem Narodowym, to przecież sprawcy nie są anonimowi! To, jak mówił niegdysiejszy minister sportu, Drzewiecki, najlepsi menedżerowie młodego pokolenia PO… Oni mieli – podobnie jak cała Platforma – nauczyć Polaków jak się buduje porządny kapitalizm.

W ramach tej nauki (no i porządków noworocznych), minister Sikorski strofuje premiera, ale - Wielkiej Brytanii. Po jego zapowiedzi, że Polacy pracujący na wyspach brytyjskich, których dzieci przebywają w Polsce, nie powinni otrzymywać na nie zasiłków, minister Sikorski napisał: „Jeśli Polak jest brytyjskim podatnikiem to chyba z prawem do ulg i przywilejów?”. I po tym pytaniu, już tylko w wersji w języku polskim swojego oburzenia, dodał: „Zresztą, Rodacy, wracajcie” (Onet.pl).

Może rzeczywiście powinni wrócić, bo szykuje się w Polsce niezła jazda. Władza musi przed wyborami uporządkować opozycję. Znawca mrocznego świata służb specjalnych, publicysta Witold Gadowski, prorokuje, że Tusk użyje w kampanii wyborczej metod dla tych służb właściwych. „Agencja Wywiadu podsłuchuje polityków PiS” – ujawnia Gadowski w wywiadzie dla portalu wPolityce.pl, powołując się na swoich informatorów z tajnych służb.

Od takiej wiadomości powinny zatrząść się główne stacje telewizyjne, stacje radiowe i największe gazety. Ale nie u nas, bo w Polsce główne media chodzą na pasku władzy. Skoro tak, to i podsłuchiwać, prowokować, inwigilować, a i eliminować (przynajmniej cywilnie?), władza III RP może bezkarnie kogo tylko sobie zażyczy. Po doświadczeniach z szafą Lesiaka, inwigilacją prawicy, instrukcją 0015/92 Urzędu Ochrony Państwa, wykluczaniem najpierw Porozumienia Centrum braci Kaczyńskich, a dziś PiS-u i innych moherów z demokratycznego państwa, trudno tezie Gadowskiego zaprzeczyć.
A co będzie dalej z porządkami władzy w roku 2014, zobaczymy!

7 stycznia 2014r. Krzysztof Czabański



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła