Czarnecki we "wSieci": Byłem przy wygranej Trumpa

opublikowano: 21 listopada 2016
Czarnecki we "wSieci": Byłem przy wygranej Trumpa

Trump szedł jak czołg, nie zrażał się przeciwnościami, ale też umiał naprawiać swoje błędy czy odpierać zagrożenia.

Nie czyńmy z Trumpa na siłę kumpla Putina. I unikajmy też cielęcego zachwytu. Żadnemu amerykańskiemu prezydentowi nie należy dawać carte blanche. Nasza polityka jest polityką polską Z Ryszardem Czarneckim, europosłem Prawa i Sprawiedliwości, wiceprzewodniczącym Parlamentu Europejskiego, rozmawia Piotr Zaremba.

Amerykańskie wybory obserwuję od ćwierć wieku, kiedy to pierwszą zwycięską kampanię Billa Clintona obserwowałem przez trzy tygodnie w wielu stanach. A mimo to na konwencję w Cleveland w Ohio patrzyłem jako na coś nowego. Byłem pełen podziwu, jak Donald Trump przebił swój szklany sufit. Śledziłem to od początku do końca – mówi Ryszard Czarnecki.

Europoseł PiS-u opowiada o swoich doświadczeniach związanych z wyborem Donalda Trumpa: – W lutym 2015 r. byłem na konferencji CPAC, prawego skrzydła Partii Republikańskiej, taki parodniowy „event” na kilka tysięcy osób. Wtedy na Trumpa machano tam powszechnie ręką, lekceważono go. W grze byli Jeb Bush, Mark Rubio, jeszcze nawet nie Ted Cruz. Trump miał jeden procent poparcia. A półtora roku później były już tylko protesty części Sali na samej konwencji, na co jego zwolennicy odpowiadali skandowaniem „USA! USA!”. Trump szedł jak czołg, nie zrażał się przeciwnościami, ale też umiał naprawiać swoje błędy czy odpierać zagrożenia.

O amerykańskich wyborach w nowym numerze tygodnika „wSieci” pisze również Jan Rokita, który zastanawia się, co już dzisiaj możemy powiedzieć o przyszłej polityce zagranicznej USA pod rządami Donalda Trumpa: Polskie obawy wobec Trumpa mają także po części swe źródło w przedwyborczej propagandzie Hillary Clinton, której celem było zbudowanie konkurentowi reputacji „marionetki Putina” (to określenie padło wprost w jednej z debat). To sztab Clinton postawił mocną, acz nigdy niedowiedzioną tezę, że Moskwa wprost zaangażowała się w amerykańskie wybory po stronie Trumpa, hakując sławetne maile kandydatki Partii Demokratycznej w celu jej kompromitacji. Ale tak naprawdę obraz Trumpa jako zatrważającego zagrożenia dla Polski (i generalnie — naszej części świata) powstał przede wszystkim jako rezultat ostrego sporu ideologicznego, coraz bardziej dzielącego cały zachodni świat.

Więcej o amerykańskich wyborach i ich konsekwencjach, także dla Polski, w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”. Już 21 listopada, także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła