Czerwony alarm

opublikowano: 12 listopada 2013
Czerwony alarm lupa lupa

Dążenie do skokowego osłabiania Kościoła w Polsce jest dziś priorytetem najsilniejszych mediów. Nawet zbiedniała TVP nie pożałowała grubych pieniędzy i wysłała dziennikarzy na daleką Dominikanę, co przecież służyło wyłącznie nakręcaniu atmosfery sensacji. 

Nie słychać jednocześnie o podobnych śledczych wyprawach przedstawicieli nadawcy publicznego do położonego znacznie bliżej Smoleńska czy choćby na gnębiony aferami Dolny Śląsk. No, ale widać są sprawy ważne i ważniejsze. Sytuacja jest poważna, bo oparta zarówno na prawdziwych, jak i wymyślonych zarzutach kampania atakowania Kościoła pedofilską pałką na zachodzie kontynentu i w USA okazała się bardzo skuteczna. W Polsce lewica próbuje ten scenariusz powtórzyć. Chce skłonić Polaków do odwrócenia się od Kościoła.

Kościół nie może tej sytuacji bagatelizować. Musi sięgnąć po środki nadzwyczajne. I już sięga, wprowadzając czytelną, jednoznaczną linię postępowania wobec sytuacji gorszących. To jednak wciąż za mało. W rozgrywce z jawnie wrogimi mediami trzeba pójść dalej. A więc po pierwsze – dyscyplina wypowiedzi ludzi Kościoła, po drugie – profesjonalne zarządzanie kryzysami, po trzecie – stałe monitorowanie sytuacji. Nawet wówczas, gdy wydaje się, że media na chwilę odpuściły.

To zapewne najważniejszy egzamin, przed którym staje obecne pokolenie księży i biskupów oraz świeckich katolików. To naprawdę czerwony alarm.

Jacek Karnowski, redaktor naczelny



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła