Czy Jan Dworak ukarze TVP za wspieranie Biedronki przez Panią Premier?

opublikowano: 19 lipca 2015
Czy Jan Dworak ukarze TVP za wspieranie Biedronki przez Panią Premier? lupa lupa
fot. PAP/Radek Pietruszka

Dobrze wiem, że przewodniczący KRRiT ma teraz wiele ważnych spraw na głowie. Musi dniem i nocą czuwać, aby opozycja, szczególnie ta najbardziej obrzydliwa i nachalna nie uzyskała na antenie zbyt wiele czasu, by nie przedostały się do opinii publicznej żadne wieści z posiedzeń rady nadzorczej firmy Jana Dworaka w sprawie konkursu na szefa TVP.

Jest jeszcze wiele innych zadań, równie ważnych, a może jeszcze ważniejszych. Zatem nie możemy być pewni, że wystarczy mu czasu na zajęcie się takim drobiazgiem, jak wielokrotne nawoływanie Pani Premier, w najatrakcyjniejszym czasie antenowym, aby Biedronkę uznać za dzieło w Polsce niezwykłe, zasługujące na codzienne odwiedziny Polaków. Oczywiście w ślad za Panią Premier.

Mam całkowitą świadomość, że pan przewodniczący Dworak jest człowiekiem zapracowanym, co najmniej w tym samym stopniu, co Pani Premier, więc mogę chwilowo uznać jego brak uwagi za coś najzupełniej normalnego, a nawet za coś wartego naśladownictwa. Ponieważ nie ulegam zwykle nawet tak wzniosłym przykładom, ośmielam się jednak zapytać – czy pan przewodniczący Jan Dworak znalazłby choć króciutką chwilkę, by jeszcze raz spojrzeć w monitor, na którym jego podwładni zechcieliby raz jeszcze przedstawić wspaniały wywiad red. Kraśki z Panią Premier. Pan przewodniczący zna zapewne, jak i wielu z nas, zapędy Pani Premier do udziałów w sesjach reklamowych firm projektujących damską odzież i kosmetyki, więc być może nie spodziewał się nagłej zmiany zainteresowań szefowej rządu i jej wzniosłych okrzyków na cześć ukochanej firmy handlowej. Pomimo to, mam odwagę zwrócić się do Pana Przewodniczącego, przypominając mu jednocześnie nie tak bardzo dawny uczynek, kiedy to nie zważając na utratę zaufania środowisk, dzięki którym m

Może realizować swe szlachetne powołanie, brawurowo ukarał radiostację ojca Rydzyka za obrzydliwe wzmiankowanie o osiągnięciach uczelni, którą ten zakonnik także zorganizował. Ów wstrętny akt samochwalstwa natychmiast spotkał się z należytą ocena Pana przewodniczącego i całego podległego mu zespołu.

Jeśli zatem uznałby Pan Przewodniczący, choć w drobniutkiej części, moje wątpliwości w sprawie laudacji Pani Premier ku czci tej wielce zasłużonej sieci handlowej – prosiłbym o łaskawe zainteresowanie się nimi. Gdyby Pan jedna uznał ów incydent za kolejny wrogi akt prowokatorów pochodzących z wiadomego kręgu politycznych frustratów – też te ocenę zrozumiem. Wszak wszelkie taśmy, to jawna prowokacja, więc i nagranie w studiu TVP można potraktować podobnie. A może był to tylko test Pani Premier na Pana spostrzegawczość i dalsze oddanie? Wszystko jest możliwe.

Tomasz Domalewski



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła