Demokracja to coś więcej

opublikowano: 14 października 2013

W chwili, gdy oddajemy do druku ten numer „wSieci”, wynik referendum warszawskiego nie jest znany. Ale kilka wniosków jest oczywistych bez względu na to, czy Hanna Gronkiewicz-Waltz zostaje, czy odchodzi. 

W tej kampanii zobaczyliśmy bowiem, jak w praktyce obóz rządzący wyobraża sobie demokrację. Nie chodzi tylko o to, że nagle porzucono propagandę obywatelskiej aktywności, cynicznie, z udziałem premiera i prezydenta, zagrano na zbicie frekwencji.

Najbardziej niepokoją machlojki w systemie głosowania: żonglowanie lokowaniem komisji wyborczych tak, by ludzie się pogubili.
Zniechęcanie niezameldowanych mieszkańców do wpisywania się na listy wyborcze, z wizytacjami strażników miejskich włącznie. Presja na ludzi zatrudnionych w urzędach, szkołach i spółkach miejskich, by nie szli głosować. Wreszcie stronnicze zachowanie Państwowej Komisji Wyborczej. Do tego skandaliczna postawa części mediów, które nie miały oporów przed napuszczaniem organizacji kombatanckich na opozycję za użycie na plakatach litery „W”. Gdzie były te media i te organizacje, kiedy w niemieckim serialu naprawdę szkalowano AK-owców? Milczały.

Demokracja to nie tylko głosowanie. Głosuje się także w Rosji i na Białorusi. Bez jasnych, nienaruszalnych reguł debaty oraz kampanii, niezależnych organizacji, wolnych mediów i odrzucenia wszelkich nacisków na obywateli, staje się ona fikcją, pustą fasadą. To, co działo się w Warszawie, pokazało, jak blisko takiej sytuacji jesteśmy.

Michał Karnowski



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła