Doznałam ogromnego rozczarowania

opublikowano: 17 kwietnia 2014

Metody, jakimi posługują się "Gazeta Wyborcza" czy TVN, są metodami brutalnymi i ja nie mogę się z tym pogodzić - mówi aktorka w rozmowie z portalem Stefczyk.info.

Stefczyk.info: "Gazeta Wyborcza" zarzuca Pani, że wybrała Pani brzydką metodę zakończenie współpracy z "Wysokimi Obcasami". Co Pani na to?

Joanna Szczepkowska: Ja niczego nie wybierałam, bo nie ja się rozstałam i nie ode mnie wyszła inicjatywa rozstania. Tak więc już u korzeni jest to nieprawda. Natomiast myślę, że jeżeli ktoś daje tytuł "Szczepkowska brzydko się chwyta", to raczej nie ma co rozmawiać o estetyce, bo to oni wybierają estetykę rozstania. Wysłałam już odpowiedź do "Wyborczej", ale - jak sądzę - nie wydrukują jej.

Padł zarzut, że nadużywa Pani wolności słowa do obrażania innych ludzi. Wie Pani, o których tekstach lub wypowiedziach może być mowa?

Mam takie poczucie, że przez 15 lat starałam się w "Wysokich Obcasach" przeprowadzać myśl humanistyczną. Stwierdzenie, że wykorzystuję wolność słowa dla obrażania innych, uważam za najwyższą obrazę i po prostu przekłamanie rzeczywistości, bo chyba jestem jedną z ostatnich osób, które można o to posądzić. Raczej walczyłam z nadużywaniem wolności słowa w tym, co pisałam.

Co konkretnie ma Pani na myśli mówiąc o myśli humanistycznej w Pani tekstach?

Ponieważ zostało wydanych kilka tomów, książek, które są zbiorem moich felietonów, więc to raczej czytelnik musi ocenić. Ale ja zawsze starałam się zatrzymywać nad anonimowym człowiekiem, nie pisałam o żadnych celebryckich sprawach, tylko starałam się dostrzegać ludzi, szczegóły życia. Myślę, że należy mnie oceniać jako humanistę, a nie jako człowieka, który dehumanizuje.

Dziwne, że "Gazeta Wyborcza", która kreuje się na wzór tolerancji i głównego obrońcę wolności słowa, nie toleruje Pani poglądów.

No właśnie, ten paradoks dotknął mnie późno, ale dotknął. Jak to odbieram? Po prostu staram się w tej chwili zupełnie co innego widzieć i spotykać się z ludźmi, z którymi bym się dotąd nigdy nie spotkała. Staram się weryfikować swoje poglądy. Ja nie twierdzę, że je całkiem zmienię, natomiast staram się je po prostu weryfikować, ponieważ doznałam ogromnego rozczarowania.


Cała rozmowa tylko na Stefczyk.info


 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła