E-prenumerata

i

tylko 9,99 zł za miesiąc

Feusette: Gorąca sprawa Marysi

opublikowano: 9 czerwca 2014
Feusette: Gorąca sprawa Marysi lupa lupa
Blog Marysi Sokołowskiej

O takich sytuacjach zwykło się mawiać, że nie wiadomo, czy śmiać się, czy płakać.

Śmiać – bo kilku uznanych publicystów, roboczo nazwijmy ich „prawicowymi” (choć nie spotkałem na prawicy ani jednego człowieka, który by uważał, że określenie „Kaczafi” dla Jarosława Kaczyńskiego jest OK), zamotało się we własne sznurowadła, próbując przedryblować pannę Marysię Sokołowską z Gorzowa, która…

Tak, wiem, że Państwo wiedzą, co i komu powiedziała i wierzę, że macie Państwo na ten temat swoje zdanie. W odróżnieniu od moich szanownych przedmówców nie mam zamiaru tłumaczyć Państwu, że po pierwsze „sprawa Marysi” została zaaranżowana przez media prorządowe, by odwrócić uwagę społeczeństwa od spraw ważniejszych, po drugie – nawet jeśli nie, to jest to woda na młyn rządowej propagandy, po trzecie – trzeba być idiotą, by w ogóle sprawą się zajmować (choć ci, co tak twierdzą, sami zajmować się nie przestają), po czwarte – rodzice siedemnastolatki źle ją wychowali, po piąte – dziewczyna nie wie, co mówi, bo nie ma pojęcia – w odróżnieniu od moich szacownych przedmówców – czym jest zdrada, po szóste – spieszmy się kochać profesorów, tak szybko odchodzą (na drugą stronę barykady), po siódme wreszcie, i najważniejsze – owszem, media mainstreamowe, prorządowe i salonowe zachowały się ciut nieładnie, ładując w młodą gorzowianką ogniem ciągłym, no, ale przecież tych, którzy ładowali, nie sposób wymienić choćby z inicjałów, tak są straszni. Zupełnie jak w znakomitym thrillerze, w którym mieszkańcy pewnej koszmarnej osady tak bali się ludzi mieszkających w lesie otaczającym ich wioskę, że nazywali ich „Tymi, o Których Się Nie Mówi”.

Wszystkie te główne założenia tekstów moich szacownych przedmówców (Których Nazwisk Nie Wymienię, Tak Są Znane) sprowadziły „sprawę Marysi” do przedziwnej parodii gombrowiczowskiej „Iwony, księżniczki Burgunda”, w której tytułowa bohaterka prawie się nie odzywa, a dookoła niej trwa zażarta dyskusja na wszelkie związane z nią tematy. Głęboko wierzę, że w tym spektaklu moi szacowni przedmówcy biorą udział nieświadomie, ot, po prostu trzeba było się nieco odciąć od gówniary oszołomki, to się odcięło. Pytanie jednak brzmi – po co? Po co najpierw pisać, że każdy, kto o Marysi pisze, ten chyba sługus prorządowego pijaru, a potem samemu nadal o niej pisać? Dlaczego pisać o chamstwie, którym obryzgano tę dzielną dziewczynę (przepraszam Cię Łukaszu, zgadzamy się w wielu kwestiach, ale nie w tej, że „odwaga to rzecz względna”) - bez podania nazwisk reżysera Saramonowicza, który nazywał ją „idiotką”, radnej PO, która „dałaby jej w pysk” czy portalu Lisa, który posłał do jej szkoły oddział szybkiego reagowania, by znalazł na nią cokolwiek kompromitującego?

Wreszcie pytanie trzecie, ostatnie, by nie dolewać oliwy do ognia, pytanie złożone – jeśli panna Sokołowska to tylko nic nie znacząca nastolatka, mająca do tego nie po kolei w głowie, jeśli jej słowa do premiera Tuska wobec słów moich szacownych przedmówców są tylko przelotem komara wobec nalotów publicystycznych Migów, jakie codziennie, od rana do wieczora, bombardują rząd na rozkaz moich szacownych przedmówców, po cóż strzepią pióra na coś tak błahego? Doprawdy trudno mi znaleźć inną odpowiedź niż taka oto, że temat jest jednak znacznie bardziej gorący niż chcieliby chłodnogłowi. Że nie przypuszczali nawet, jak bardzo, a gdy już się to okazało, spieszą się go gasić. Tyle że benzyną się pożaru nie ugasi. No, chyba że się chce, by spłonęło wszystko wokół, ale o to już moich szacownych przedmówców nie podejrzewam. Wszak – jeśli wszystko, to i oni?

Wybaczcie mi Państwo, że tekst ten trochę przypomina slalom między gwiazdami, ale nie chciałbym bezpowrotnie napisać o kilku zdań za dużo, w których wyłożyłbym kawa na ławę, co w głębi duszy myślę o obrzucaniu inwektywami tych, których przed chwilą spotkało to samo ze strony Lisa Tomasza. Ograniczę się więc tylko do jeszcze jednej uwagi, kierowanej do drugiego z moich szacownych przedmówców: drogi Robercie Mazurku, niedawno drwiłeś z patriotyzmu członków kabaretu OTTO, czym rozjuszyłeś Twego i mego redakcyjnego kolegę Ryszarda Makowskiego. Daliście sobie po publicystycznym razie, nie mnie oceniać, kto wyszedł z tego bardziej poobijany. Ale podałeś wtedy za przykład człowieka, który posiada niewątpliwy talent satyryczny, red. Artura Andrusa, znanego radiowca i „szklarza kontaktowego” z TVN24. Otóż wiedziony Twą rekomendacją obejrzałem wczorajszy opolski Kabareton, przez Andrusa właśnie prowadzony. I powiem Ci szczerze, jak Złota Ryba Złotej Rybie: to już Wasze z Łukaszem Warzechą oburzenie na pannę Marysię, na naturalny rozgłos, jaki zyskała w kraju roztrzęsionych lemingów, wreszcie na fakt, że tzw. prawicowy elektorat tak bardzo ucieszył się z jej licealnej szarży, jest zabawniejsze.

Na koniec poważnie: Łukaszu i Robercie, czy naprawdę nie ma w Polsce ważniejszych spraw niż kilka szczerych zdań panny Sokołowskiej? To w końcu Wasze, nie moje pytanie. Co Was tak naprawdę w całej tej sprawie uwiera? Skąd przekonanie, że Wasza ostra krytyka nadawania zbyt dużej rangi słowom tej dziewczyny, szum wokół niej wycisza?

Głowę zwieszam niemy, bo czytam Was od dawna i wiem aż za dobrze, że tu nie może chodzić wyłącznie o ten straszny, jątrzący między nami, podły, pisowski upał.

Krzysztof Feusette



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła

Szanowny Czytelniku

Chcielibyśmy poinformować Cię o przetwarzaniu Twoich danych osobowych oraz zasadach, na jakich będzie się to odbywało po dniu 25 maja 2018 r., zgodnie z instrukcjami, o których mowa poniżej.

Od 25 maja 2018 r. zaczęło obowiązywać Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (określane w skrócie również jako „RODO”, „ORODO”, „GDPR” lub „Ogólne Rozporządzenie o Ochronie Danych”). RODO obowiązywać będzie w identycznym zakresie we wszystkich krajach Unii Europejskiej, w tym także w Polsce, i wprowadza wiele zmian w zasadach regulujących przetwarzanie danych osobowych, które będą miały wpływ na wiele dziedzin życia, w tym na korzystanie z usług internetowych. Przed przejściem do serwisu naszym celem jest zapoznanie Cię ze szczegółami stosowanych przez nas technologii oraz przepisami, które niebawem wejdą w życie, tak aby dać Ci szeroką wiedzę i bezpieczeństwo korzystania z naszych serwisów internetowych Prosimy Cię o zapoznanie się z podstawowymi informacjami.

Co to są dane osobowe?

Podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach, instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych w celu udostępniania personalizowanych treści i reklam, bezpieczeństwa oraz analizowania ruchu na naszych stronach.

Kto będzie administratorem Twoich danych osobowych?

Administratorami Twoich danych osobowych będzie Fratria sp. z o.o., a także nasi Zaufani Partnerzy, tj. firmy i inne podmioty, z którymi współpracujemy przede wszystkim w zakresie marketingowym. Listę Zaufanych Partnerów możesz sprawdzić w każdym momencie pod niniejszym linkiem „Zaufani Partnerzy”.

Po co są nam potrzebne Twoje dane?

Aby dostosować reklamy do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi.

Twoje uprawnienia

Zgodnie z RODO przysługują Ci następujące uprawnienia wobec Twoich danych osobowych i ich przetwarzania przez nas i Zaufanych Partnerów. Jeśli udzieliłeś zgody na przetwarzanie danych, możesz ją w każdej chwili wycofać. Przysługuje Ci również prawo żądania dostępu do Twoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przeniesienia danych, wyrażenia sprzeciwu wobec przetwarzania danych oraz prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego – GIODO. Uprawnienia powyższe przysługują także w przypadku prawidłowego przetwarzania danych przez administratora.

Zgoda

Wyrażenie przez Ciebie zgody jest dobrowolne. W każdym momencie możesz również edytować swoje preferencje w zakresie udzielonej zgody, w tym nawet wycofać ją całkowicie, klikając w ustawienia zaawansowane lub wyrażając zgodę i przechodząc na naszą stronę polityki prywatności. Każde przetwarzanie Twoich danych musi być oparte na właściwej, zgodnej z obowiązującymi przepisami, podstawie prawnej. Podstawą prawną przetwarzania Twoich danych osobowych w celu świadczenia usług, w tym dopasowywania ich do Twoich zainteresowań, analizowania ich i udoskonalania oraz zapewniania ich bezpieczeństwa, jest niezbędność do wykonania umów o ich świadczenie (tymi umowami są zazwyczaj regulaminy lub podobne dokumenty dostępne w usługach, z których korzystasz na naszych stronach internetowych). Jeśli chcesz się zgodzić na przetwarzanie przez Fratrię sp. z o.o. i jej Zaufanych Partnerów Twoich danych osobowych zebranych w związku z korzystaniem przez Ciebie z naszych stron i aplikacji internetowych, w tym ich przetwarzanie w plikach cookies itp. instalowanych na Twoich urządzeniach i odczytywanych z tych plików danych, możesz w łatwy sposób wyrazić tę zgodę, klikając w przycisk „Zgadzam się i przechodzę do serwisu”. Jeśli nie chcesz wyrazić opisanej wyżej zgody lub ograniczyć jej zakres, prosimy o kliknięcie w „Ustawienia zaawansowane”. Wyrażenie zgody jest dobrowolne. Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na „Polityce prywatności”.

×

Ustawienia zaawansowane

Aby dostosować reklamy i treści do Twoich potrzeb i zainteresowań, zapewnić Ci większe bezpieczeństwo usług oraz dokonywać pomiarów, które pozwalają nam ciągle udoskonalać oferowane przez nas usługi, podczas korzystania z naszych usług internetowych Twoje dane osobowe mogą być zapisywane w plikach cookies lub podobnych technologiach instalowanych przez nas lub naszych Zaufanych Partnerów na naszych stronach i urządzeniach do zbierania i przetwarzania danych osobowych.

Aktywna zgoda

Zgadzam się na przechowywanie w moim urządzeniu plików cookies, jak też na przetwarzanie w celach marketingowych, w tym profilowanie, moich danych osobowych pozostawianych w ramach korzystania oferowanych przez Wydawnictwo Fratria sp. z o.o. oraz zaufanych partnerów usług Wydawnictwa. Wyrażam zgodę na przetwarzanie danych w ramach korzystania z oferowanych przez Wydawnictwo Fratria zaufanych partnerów usług. Pamiętaj, że wyrażenie zgody jest dobrowolne.

Dodatkowe informacje dotyczące przetwarzania danych osobowych oraz przysługujących Ci uprawnień przeczytasz na Polityce prywatności.