Feusette w "Sieci": Kasta celebrytów

opublikowano: 30 stycznia 2018
Feusette w "Sieci": Kasta celebrytów

Publicysta Krzysztof Feusette na łamach tygodnika zaznacza, że sędziowie nie są jedyną kastą w Polsce.

Wiele się dziś mówi o nadzwyczajnej kaście sędziów, ale przecież takich kast tworzonych przez ludzi przekonanych o swej wyższości nad innymi mamy w Polsce znacznie więcej. Jedną z nich tworzą artyści celebryci – na łamach tygodnika „Sieci” o poczuciu wyższości polskich celebrytów pisze Krzysztof Feusette.

Publicysta Krzysztof Feusette na łamach tygodnika zaznacza, że sędziowie nie są jedyną kastą w Polsce. W swoim artykule opisuje celebrytów, jako kastę wywyższającą swoich członków do boskich przymiotów:

„Jesteśmy osobami publicznymi, mamy wpływ na opinie innych” (…) „To zresztą paradoks bycia aktorem: z jednej strony robi się z nas bogów, projektuje się na nas cechy postaci, które gramy. A z drugiej strony uważa się, że jesteśmy objazdowymi dziwkami, które można opluwać” – cytuje Feusette. - Nie znam przykładów publicznych wypowiedzi, które dowodziłyby prawdziwości drugiej części jej teorii, za to na pierwszą dowody leżą na ulicy. Gorzej, że artyści robią z siebie bogów znacznie częściej niż zapatrzeni w ekranowych bohaterów widzowie - komentuje.

Publicysta podaje przykłady zachowań celebrytów wskazujących na ich samouwielbienie:

Podobny syndrom samozachwytu dopadł najwyraźniej także Dorotę Wellman, dziennikarkę TVN, znaną z grubego słowa rzucanego nader często ze szklanego ekranu. Wypinającą półnagą tylną część ciała, by całował ją, oczywiście na oczach telewidzów, Bogu ducha winny Szymon Majewski. Nie każdy pocałunek ma właściwości odczarowujące, dość przypomnieć, że niedługo potem kariera Majewskiego mocno przybladła. Gotuje się za to redaktor Wellman. „Wara od naszych macic” – głosi uparcie, promując jednocześnie marsze kobiet po wolną aborcję – opisuje.

Przytacza także sytuacje świadczące o faworyzującym traktowaniu jednych kast przez drugie:

Kilkanaście dni temu wszystkie media obiegła mrożąca krew w żyłach historia bójki aktora Krzysztofa Pieczyńskiego z niezbyt zrównoważonym mężczyzną, wyzywającym go na ulicy od „pedałów” i „ubeków”. Obaj złożyli zeznania na policji, obaj oskarżają się o napaść. Wystarczyło jednak kilka godzin, kilka podpuszczających aktora komentarzy w internecie, kilka telefonów od mediów rozpaczliwie poszukujących w Polsce faszyzmu i już narracja jaśnie artysty nabrała politycznych rumieńców. „Z każdą godziną, jak patrzę na to wydarzenie, myślę, że było ono związane z moją działalnością. Ja to nazywam »tolerancją po polsku«. To jest ten nowy polski patriotyzm” – zaczął opowiadać Pieczyński.

Więcej w nowym numerze tygodnika „Sieci”, dostępnym w sprzedaży od 29 stycznia, także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji www.wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła