Feusette "wSieci"

opublikowano: 15 listopada 2013

Nic dziwnego, że w sprawie platformerskiej korupcji na Dolnym Śląsku mainstream milczy albo myli tropy. Dla utrzymania obecnej władzy w poczuciu całkowitej bezkarności prorządowe media zrobiły więcej niż ona sama - pisze na łamach tygodnika "wSieci" Krzysztof Feusette, analizując w swoim cotygodniowym felietonie postawę polityków PO i mainstreamowych mediów po ujawnieniu taśm z dolnośląskiego zjazdu Platformy.

Publicysta zastanawia się, dlaczego wiele redakcji "odpuściło" temat korupcji w partii kierowanej przez Donalda Tuska i nie zażądało od premiera wyjaśnień w tej sprawie.
Problem w tym, że milczeniem owym, przeplatanym z tradycyjną już zasłoną dymną, największe gwiazdy przekazów dnia depczą po raz kolejny naszą kiełkującą demokrację. Skąd w Tomaszu Nałęczu pomysł, by nazywać korupcję w Platformie rzeczą „normalną w polityce”? Dlaczego prezydencki doradca ds. histerycznych nie biegnie na komisariat albo do prokuratora Seremeta z doniesieniem o licznych przykładach na potwierdzenie swojej niezwykłej tezy? Jak to możliwe, że Monika Olejnik kipi jak tulski samowar już na sam widok Grzegorza Schetyny, obwiniając go nie o korupcję w partii, ale o to, że ją nagrano?! - pisze Feusette.

I porównuje strukturę partyjną Platformy do mafijnych instytucji sycylijskiej mafii:
Capo di tutti frutti – Don Aldo wyznaczył na szefa jednej ze struktur regionalnych capo Protassiego, więc „żołnierze” rządzącego tam wcześniej Don Schetino zebrali dowody przestępstw popieranej przez ojca chrzestnego familii, a teraz ona, Donna Mona di Tefaueno, wycelowuje w Dona Schetino broń, każąc mu przyznać się do zdrady… - ocenia.

Całość felietonu do przeczytania w tygodniku "wSieci", polecamy.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła