Franczak: Kiszczak to zwykły zbrodniarz

opublikowano: 25 sierpnia 2014
Franczak: Kiszczak to zwykły zbrodniarz lupa lupa
Fot. SE.pl

„Po tej stronie co Kiszczak byli mordercy. Trudno mówić, by oni mieli jakiś honor”.

Stefczyk.info: Czesław Kiszczak, który w sądzie chętnie wykręca się problemami z pamięcią, pisze książkę, w której w formie wywiadu-rzeki wspomina czasy PRLu. Okazuje się, że jednak pamięć ma dobrą. O sprawie pisze „Super Express”. Jak Pan ocenia te doniesienia?


Marek Franczak: Ludzie ze starej nomenklatury pozałatwiali sobie bezkarność. To nie tylko dotyczy Kiszczaka, ale wielu innych osób. Miałem okazje śledzić wiele spraw ubeków, m.in. toczących się w Lublinie. Prokuratura IPN wszczęła jakiś czas temu śledztwo ws. odcięcia głowy mojego ojca, Józefa Franczaka. Okazało się, że żaden z żyjących ubeków i stalinowskich prokuratorów nie może zeznawać. Zasłaniali się zaświadczeniami, że nie mogą zeznać ze względu na zły stan zdrowia. Takie przypadki nie są odosobnione. Ci ludzie śmieją się społeczeństwu w twarz. I robią sobie co chcą.


Jak Kiszczak?

 

Dokładnie tak samo. Kiszczak zasłania się niepamięcią, a po wyjściu z sali sądowej, w domu pamięć mu cudownie powraca. Dla mnie to jest śmiech na sali. Ci ludzie drwią z wymiaru sprawiedliwości i całego społeczeństwa. Tak to należy odbierać.


Dlaczego ci ludzie na to sobie pozwalają?

 

Dzieci ludzi budujących komunistyczną nomenklaturę i ich znajomych pełnią obecnie ważne funkcje. Ci ludzie są prokuratorami, sędziami. Nie łudźmy się - stara nomenklatura ma wciąż bardzo silne wpływy w polityce i sądownictwie. I w większości sądy przychylają się do ich wniosków, dotyczących np. stanu zdrowia. To jest kpina ze sprawiedliwości.


Czytaj oryginalny artykuł na Stefczyk.info


 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła