Gadowski w "Sieci": Ja, szowinista

opublikowano: 30 grudnia 2017
Gadowski w "Sieci": Ja, szowinista

"Współczesne kobiety robione są na perłowo przez cwaniaczków, którzy na tumanieniu rodzaju żeńskiego zbili już fortunę".

Ledwie rozpoczynało się nowe tysiąclecie, a ja już zostałem postawiony przed poważną próbą. Parałem się wtedy urzędniczeniem w krakowskim magistracie. Pewnego dnia przyszła do mnie Teresa Starmach, działaczka podziemnej „Solidarności”, i poprosiła, abym poprowadził konferencję z udziałem
„gości z Lipska”. Zgodziłem się… Tak uczyniłem pierwszy krok w przepaść, którą dzisiejsze Pasionarie Ibarruri zwą „męskim szowinizmem”.

Niewinnie brzmiąca „delegacja z Lipska” składała się z plutonu niewiast wyglądających jak rajtarzy, który dopiero co zeszli z pola bitwy. Oblicza marsowe, wzrok przeszywający, wszelkie przejawy tego, co ofiarowała im Matka Natura, starannie zasłonięte. Feministki z Lipska przyjechały do Krakowa, aby przeprowadzić konferencję „Rola agresywnego samca w dziejach”. Zasiadłem, aby to niecodzienne wydarzenie poprowadzić. Słuchając potoku złorzeczeń pod adresem męskiej połowy ludzkości, zastanawiałem się, kto wyrządził taką krzywdę lipskiemu oddziałowi babonów.

Od tamtej pory gnębi mnie przeświadczenie, że współczesne kobiety robione są na perłowo przez cwaniaczków, którzy na tumanieniu rodzaju żeńskiego zbili już fortunę. Rzecz bowiem w tym, by najpierw wmówić niewiastom, że są uciskane, a potem powołać ruch wyzwolenia kobiet. Jak wiadomo, kobiety poświęcają się sprawom ważniejszym niż polityka, nie mają zatem zbyt wiele czasu na analizę kierowanej w ich stronę propagandy. Wiele z nich uwierzyło zatem, że muszą być wyzwalane. Z reguły tym „wyzwalaniem” trudnią się lewicowe typki. Od czego cwaniaczki chcą kobiety wyzwalać? No od kobiecości, od porodów, wychowania dzieci, od tworzenia domu, dzięki czemu może funkcjonować rodzina, etc. Po prostu odkąd bolszewicy zauważyli, że kobiety bywają bardziej gorącymi dewotkami marksizmu niż sam Lenin i Trocki, trwa galop imbecylizmów, które niewiastom mieszają w głowach ku utrapieniu normalnej ( jeszcze) ludzkości.

Czytając to wszystko, już wiecie, jak nazwać autora: przecież to męski szowinista. Zastanówcie się jednak: jak najskuteczniej rozwalić klasyczną rodzinę, jak sprowadzić wojnę pod strzechy? Wystarczy napuścić robaków pod damskie ondulacje i już mamy wojnę nie do wygrania, rodziny targają się jak niepotrzebny papier, mężczyźni flaczeją, a flaki te feminozy przestają szanować, i dalejże jeździć im po głowach. W tym szaleństwie jest metoda – gdzie diabeł nie może, tam… Nadzieja zatem w ludziach (płci obojga), którym te „wyzwolicielskie” kocopoły nie narobiły jeszcze miazgi w mózgownicach. Bracia szowiniści, nie wszystko stracone!

Witold Gadowski – Lokal dla awanturnych



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła