Gen. Hodges w "Sieci": CPK przyczyniłby się do poprawy bezpieczeństwa w regionie

opublikowano: 16 maja 2018
Gen. Hodges w "Sieci": CPK przyczyniłby się do poprawy bezpieczeństwa w regionie

"Ten projekt jest dokładnie tym, czego potrzebuje Sojusz Północnoatlantycki".

"CPK przyniósłby Polsce nie tylko korzyści ekonomiczne lecz również przyczyniłby się do poprawy bezpieczeństwa w regionie" – mówi gen. Frederick Benjamin „Ben” Hodges w rozmowie z Aleksandrą Rybińską i Michałem Karnowskim na łamach tygodnika „Sieci”.

Gen. Hodges chwali projekt Centralnego Portu Komunikacyjnego i zauważa rolę tego projektu w zwiększaniu obronności państwa polskiego i flanki wschodniej NATO.

"Ten projekt jest dokładnie tym, czego potrzebuje Sojusz Północnoatlantycki i co ma na myśli Komisja Europejska, gdy mówi o zwiększeniu mobilności wojsk. Gdy byłem głównodowodzącym siłami zbrojnymi USA w Europie, największym wyzwaniem była mobilność, czyli zdolność do przerzutu wojsk szybciej niż Rosjanie. Ten projekt odpowiada na to wyzwanie" – powiedział.

"Widać ogromny potencjał tego projektu, tego hubu, który może pociągnąć za sobą wiele innych inicjatyw w regionie. To jest to, czego potrzebuje Sojusz, czego potrzebuje Europa dla poprawy swojego bezpieczeństwa" — dodał.

Hodges nie kryje, że Rosja i jej polityka to ogromne zagrożenie dla Polski i Europy.

"Osobiście traktuję zagrożenie płynące ze strony Rosji bardzo poważnie. Jej strategicznym celem nie jest jednak militarny podbój Europy, tylko zmiana obecnego ładu światowego" — mówi.

"Jej metoda to tworzenie napięć i podsycanie sporów. Nie uważam więc, że planuje atak na Polskę i podbój Europy aż po Ren. Spodziewałem się tego w 1981 r., gdy byłem porucznikiem. Nie, oni chcą po prostu wykazać, że NATO nie jest w stanie obronić swoich członków. Oznacza to możliwość krótkiego, ograniczonego w zasięgu ataku w połączeniu z wojną hybrydową. Cyberwojną i wewnętrznymi zamieszkami tworzącymi konieczność rosyjskiej interwencji, by chronić miejscowych Rosjan, np. Na Litwie czy Łotwie" — tłumaczy.

Były głównodowodzący siłami zbrojnymi USA w Europie podkreślił wagę sojuszu polsko-amerykańskiego.

"Gdy byłem głównodowodzącym sił zbrojnych USA w Europie, Polska była w centrum strategii odstraszania NATO. Z powodów geograficznych, ale także z powodu dobrej woli i gotowości do współpracy, profesjonalnych kobiet oraz mężczyzn należących do polskich sił zbrojnych i dobrych poligonów. Dlatego zawsze prosto z Bremerhaven jechaliśmy do Drawska Pomorskiego i Żagania na ćwiczenia szybkiego rozmieszczenia sił. Polska jest bardzo ważnym sojusznikiem Stanów Zjednoczonych, i to od chwili naszej rewolucji. To długa relacja. Macie wspólną granicę z Rosją, jesteście sąsiadem Ukrainy, gdzie jesteśmy mocno zaangażowani w celach stabilizacyjnych. Polska jest w samym środku wszystkich tych ważnych rzeczy i NATO będzie pracowało nad tym, by osiągnąć większą spójność – między Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym i Bałkanami. Kraje V4 są w samym środku Sojuszu. Polska jest i pozostanie więc kluczowym graczem w NATO. CPK to metafora roli Polski w Europie, a może ona w przyszłości, wraz z powstaniem tego hubu, jeszcze się zwiększyć" — stwierdził.

Były amerykański wojskowy podkreślił też przygotowanie i profesjonalizm polskich żołnierzy, z którymi miał możliwość wspólnej służby podczas misji w Iraku i Afganistanie.

"Służyłem u boku polskich żołnierzy w Iraku i Afganistanie oraz tu, w Europie. Nie ma armii, która miałaby bardziej inteligentnych żołnierzy i oficerów. Jakość polskiej armii, polskich żołnierzy jest tak samo dobra jak każdego innego kraju w Europie. Nie mówiłbym tak, gdyby nie była to prawda. A widziałem to na własne oczy. To, co naprawdę robi na mnie wrażenie w polskich siłach zbrojnych, to to, jak szybko się dostosowują. Do standardów NATO" — powiedział Frederick Benjamin „Ben” Hodges.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła