Gontarczyk: Generał fałszuje swoją biografię

opublikowano: 13 maja 2014
Gontarczyk: Generał fałszuje swoją biografię
fot. wPolityce.pl

„Zmieniano nie tylko zawartość teczki, lecz nawet treść części dokumentów. Niektórych poprawek dokonał osobiście Jaruzelski” - pisze historyk.

„W Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej znajdują się akta archiwalne IPN bu 2265/1 oficera WP Wojciecha Jaruzelskiego.  Ich analiza wskazuje, że najdalej w latach 1989-1990 dokonano w nich wielu fałszerstw. Zmieniano nie tylko zawartość teczki, lecz nawet treść części dokumentów. Niektórych poprawek dokonał osobiście Jaruzelski”

- pisze Piotr Gontarczyk w swoim artykule z najnowszego numer tygodnika „wSieci”.

Fałszerstwa miały dotyczyć min. walki Jaruzelskiego z Żołnierzami Wyklętymi.

„Chociażby z rubryki nr 20, gdzie instrukcja nakazywała wpisanie zasług bojowych oficera: prócz udziału w walkach z bandami. Jak wiadomo Jaruzelski w latach 1945-1947 walczył z polskim i ukraińskim podziemiem na południowej Lubelszczyźnie, a potem już tylko z Polakami w okolicach Radomska i Piotrkowa. Informacja o „walce z bandami” w PRL była ważnym elementem jego biografii. Ale w omawianej rubryce 20. jest napisane: Puławy, Warszawa, Wał Pomorski 27.07.1944-9.05.1945. Ani słowa o walkach z bandami. Nie ma wątpliwości, że informacje o walce z podziemiem znajdowały się w oryginalnym arkuszu ewidencyjnym Jaruzelskiego. Ale podczas przerabiania teczki ok. 1989 r. zostały pominięte”

- pisze historyk.

Ważnym elementem obrony generała Jaruzelskiego przez jego popleczników politycznych, jest wspominanie jego zasług frontowych. Piotr Gontarczyk podważa tę tezę, podając przykład jego odznaczeń:

„Jaruzelski twierdzi np., że za zasługi wojenne otrzymał Virtuti Militari. Jego teczka dowodzi, iż dostał je dopiero w 1966 r. kiedy był szefem Sztabu Generalnego. Nadawanie wówczas tak wysokich odznaczeń było rytuałem w kierownictwie wojska PRL i nie dotyczyło frontowych zasług."

Manipulowanie informacjami zawartymi w oficjalnych dokumentach na temat Jaruzelskiego, stało się ważnym elementem tworzenia nowego wizerunku dyktatora.

„Były dyktator był niewątpliwie beneficjentem „operacji”: z teczki usuwano rzeczy kolidujące z przyjętą przez niego w 1989 r. „patriotyczno-martyrologiczną” kreacją. Miał on wystarczające wpływy, by wypożyczyć teczkę, i – jak wiemy, z nich skorzystał – pozyskiwać inne dokumenty z wojskowych archiwów oraz zdobyć stosowne druki. Jest nieprawdopodobne, żeby ktoś ośmielił się wówczas na przerabianie omawianych akt, bez wiedzy właściciela”.

Całość mogą Państwo przeczytać w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”. Polecamy także formę e-wydania.

CZYTAJ TAKŻE: Profesor Krasnodębski: "Wielka gra o Polskę".

 



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła