Grzybowska: Kukiz pomylił politykę z rozrywką

opublikowano: 16 kwietnia 2016
Grzybowska: Kukiz pomylił politykę z rozrywką lupa lupa

Polska nie jest estradą , jest państwem i narodem, który należy szanować.

Paweł Kukiz najwyraźniej zapomniał, że jest politykiem, który odniósł spektakularny sukces w wyborach prezydenckich i parlamentarnych, zyskując poparcie między innymi za jego i jego formacji propaństwowe poglądy i krytykę antypaństwowej działalności rządzącej przez osiem lat koalicji PO-PSL.

Ruch Kukiz‘15 pełni w Sejmie - tak się przynajmniej zdawało - rolę konstruktywnej opozycji, która w odróżnieniu od postkomunistycznego betonu wystąpiła z różnego rodzaju inicjatywami, mniej lub bardziej sensownymi, ale sprzyjającymi ożywieniu życia politycznego w kraju. I chwała kukizowcom za to. Co się stało, że nagle, całkiem nieoczekiwanie dla zdrowo myślących ludzi w Polsce, Paweł Kukiz sprzymierzył się z „totalną opozycją” Schetyny i Petru? Jednym słowem wygłupiając się razem z nią ze zbojkotowaniem wyboru prof. Zbigniewa Jędrzejewskiego na nowego sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Był on jedynym kandydatem na to stanowisko, ani Kukiz15 ani „totalna opozycja” nie zgłosiła swoich kandydatów. Można było być za, a nawet przeciw, tymczasem raczkująca w świecie polityki frakcja Kukiza wyszła z pomysłem zbojkotowania głosowania, wpisują się w ten sposób w program postkomunistycznej frakcji, której naczelnym hasłem jest nienawiść do Prawa i Sprawiedliwości i negowanie wszystkich inicjatyw te partii. Bojkotuje państwo polskie, jego interesy i jego bezpieczeństwo. Chce zmusić rząd i prezydenta do poddania się i przywrócenia do władzy ludzi skompromitowanych i skorumpowanych, których jedynym argumentem jest wiernopoddaństwo Brukseli i jej zdemoralizowanym urzędnikom.

Nie przemawia do mnie argumentacja, że Kukiz15 zbojkotował dlatego wybory, bo przedstawił rozwiązanie sporu wokół TK, którego nie przyjął z entuzjazmem PiS, a powinien, nie wiadomo dlaczego. Może jest nieprzemyślany i nierealistyczny? Tak jak nieprzemyślane są występy szefa tej partii, który z drobnego incydentu z głosowaniem „na cztery ręce”, nie mającym wpływu na wynik wyboru nowego sędziego TK zrobił szopkę, wyrzucając z klubu bohatera walki z komuną, założyciela i przywódcę Solidarności Walczącej, Kornela Morawieckiego, obrzucają tego powszechnie szanowanego człowieka, nawet przez postkomunistów, bluzgami i oskarżając go o zdradę partii, bo popiera swego syna, wicepremiera Mateusza Morawieckiego. A nie powinien? Miał więc miejsce triumfalny występ artysty estradowego Pawła Kukiza na estradzie sejmowej. Zaś widownię stanowili posłowie POPSL, Nowoczesnej i Kukiz 15. Aplauzowi widowni nie byłoby końca, gdyby nie to, że koncert się nie udał, nie pomógł też uścisk dłoni z Ryszardem Petru, tłustym misiem, zakodowanym niedoukiem profesora Balcerowicza.

żeli chce się coś dobrego zrobić dla Ojczyzny, trzeba mieć poglądy i ich bronić. Jedni mają prawicowe, inni lewicowe, a jeszcze inni lewacko - liberalne, tak jak nasi postkomuniści i ich patroni z Brukseli. Najgorzej jednak, kiedy nie ma się żadnych poglądów, a działania są inspirowane przez media wrogie Polsce, występy u Moniki Olejnik z nadzieją na wzrost słupków poparcia. I na efekt wizerunkowy. Zwracam jednak uwagę, że bojkot jako taki jest wyrazem bezsiły i braku pomysłów na własny pozytywny program. Czy Paweł Kukiz słyszał wypowiedź swego nowego sojusznika Grzegorza Schetyny, że jego posłowie i senatorowie chcieli zbojkotować uroczyste posiedzenie Zgromadzenia Narodowego z okazji 1050 rocznicy chrztu Polski. Jednak nie zbojkotowali, a szkoda, wyszliby nie tylko na wrogów Polski ale i chrześcijaństwa. I kontynuatorów komuny, która 5O lat temu zbojkotowała obchody Tysiąclecia Chrztu Polski i prześladowała jej uczestników. Dziś PO o niczym innym nie marzy, tylko, żeby nie udały się Światowe Dni Młodzieży z udziałem papieża Franciszka. Żeby coś się stało, co udowodni tezę, że nowy rząd nie potrafi zapewnić bezpieczeństwa uczestnikom zgromadzenia młodych ludzi z całego świata. No i żeby nie odbył się Szczyt NATO w Warszawie, zgodnie z życzeniem szefa frakcji liberałów w Parlamencie Europejskim, lewaka Guy Verhofstadta, bo on sobie nie wyobraża, żeby przywódcy Sojuszu chcieli przybyć do kraju, w którym łamana jest konstytucja Andrzeja Rzeplińskiego. Z pewnością takiego samego zdania są macherzy z PO, w tym Rafał Trzaskowski, współautor antypolskiej rezolucji PE. Ale by było fajnie, marzą platformersi i różni „nowocześni”, .gdyby się nie odbył ten szczyt, trzeba coś wymyślić, żeby go uniemożliwić. A w razie czego zbojkotować przy pomocy TVN 24.

Paweł Kukiz budził moją sympatię, choć nie bez zastrzeżeń. Niestety, najwyraźniej pomylił politykę z rozrywką. Polska nie jest estradą, jest państwem i narodem, który należy szanować i z którym należy się liczyć. Taki jest sens bycia politykiem odpowiedzialnym, zaś wiązanie się nawet incydentalne z wrogami tego narodu dowodzi niedojrzałości politycznej i obywatelskiej. To się zemści na Kukiz15 wcześniej czy później, a byłoby szkoda, bo w szeregach tego ruchu jest wielu prawdziwych patriotów, wśród nich, szef tej partii.

KrystynaGrzybowska



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła