Grzybowska: Więcej misiów i much!

opublikowano: 19 września 2015
Grzybowska: Więcej misiów i much! lupa lupa

Polecamy felieton Krystyny Grzybowskiej!

In

teligentna inaczej rzeczniczka sztabu wyborczego Platformy Obywatelskiej Joanna Mucha hasa sobie po społeczeństwie jak po własnym folwarku. Pełno jej w mediach, zwłaszcza telewizyjnych, nie razi wyglądem, bo niebrzydka, ale intelektem oraz słownikiem, który przypomina mroczne czasy „dyktatury proletariatu”.

Rzeczywiście, coś w tym jest, bo III RP rządzi proletariat umysłowy i polityczny, który robi wszystko, żeby narzucić Polakom jedynie słuszne poglądy na wszystko. Do tego Platforma Obywatelska używa ludzi gotowych na wszystko, także - z czego pewnie nie zdają sobie sprawy - na pogrążenie swojej partii i jej przywódczyni w czarnej rozpaczy. Ostatnio Mucha ustosunkowała się do lęków społeczeństwa przed zalewem Europy a więc i Polski przez emigrantów ekonomicznych z krajów muzułmańskich.

Strach jest czymś naturalnym - zauważyła odkrywczo Mucha - tym bardziej w Polsce, która jest krajem tak jednolitym pod względem demograficznym. Właśnie na barkach polityków, Kościoła leży to, żeby ten strach próbować okiełznać. Polacy boją się muzułmanów, bo są straszeni muzułmanami przez zagranicę”.

Okiełznać, to może sobie Joanna Mucha swego konia, jeśli go ma. Nie będzie okiełznywać narodu, bo naród sobie nie pozwoli, już nie. W Słowniku Języka PolskiegoPWN okiełznywać znaczy: zdusić, ukrócić, zmusić kogoś do posłuszeństwa. Czyli jak to mawiają w narodzie: wziąć za mordę i ludzie natychmiast przestaną się bać. Ze strachu przed strachem. To nie strach przed muzułmanami ale strach przed poczynaniami władzy i głoszonymi przez nią poprawnymi politycznie banałami o solidarności i litości dla uciemiężonych jest największy. Przed brakiem poczucia bezpieczeństwa, nad którym czuwa była katechetka pełniąca funkcję szefa MSW, niejaka Teresa Piotrowska i służby specjalne zajęte inwigilowaniem elity rządzącej i siebie nawzajem. To te organy należy w pierwszym rzędzie okiełznać, jeżeli PO ma zamiar zwyciężyć  w wyborach do Sejmu. Aha, i ten strach PO i jej mediów przed PiS - em.

Okiełznać histerię premier Kopacz i słowotok Misia Kamińskiego, jej wielbiciela. Widzowie, którzy oglądali piątkowy program Konrada Piaseckiego „Piaskiem po oczach” nie mogli uwierzyć, że ten bezczelny w rozmowach z politykami niesłusznej opcji redaktor, nie był w stanie przerwać Misiowi,choć bardzo chciał, ale musiałby nałożyć mu na gębę kaganiec albo zakleić ją taśmą.

Naród nie da się okiełznać, ani Ewie Kopacz, ani Misiowi Kamińskiemu ani tym bardziej Musze. Im częściej będą się pokazywać w mediach, tym większe będą szanse prawicy na wyborcze zwycięstwo. Świadczy o tym strach speca od słupków poparcia, stronnika aktualnej władzy, Norberta Maliszewskiego, który niemal codziennie prezentuje na portalu Onet wyniki badań firmy Newspoint i Ariadna. Otóż ostatnie wskazują na gwałtowny wzrost krytyki pod adresemi premier Kopacz i PO w mediach i w internecie. Według tych badań Ewa Kopacz jest zdecydowanym liderem negatywnych wypowiedzi. Nie tylko Beata Szydło nie wzbudza takich kontrowersji, ale także Jarosław Kaczyński.

Wszystkie te głosy wraz z internetowymi zebrał Maliszewski do kupy i nazwał hejtami. Jak go zwał tak go zwał, grunt, że ani branie za mordę ani ślinienie się na dźwięk nazwiska Kopacz nie zmusi do posłuszeństwa, nie zdusi, nie ukróci, nie okiełzna, bo ludzie zaczęli myśleć samodzielnie i dobrze im to idzie.Nareszcie



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła