Hilary się słania. Jej notowania też

opublikowano: 21 września 2016
Hilary się słania. Jej notowania też lupa lupa

Już od wielu miesięcy nietrudno było spostrzec, że ofensywny kandydat republikanów ma za sobą rosnący antyelitarny trend w społeczeństwie amerykańskim, a będąca uosobieniem owej elity była pierwsza dama jest skazana na ustawiczną obronę swojej wyjściowej przewagi, która z czasem musi topnieć – pisze w swoim artykule w najnowszym numerze tygodnika „wSieci” Jan Rokita.

Publicysta tygodnika przekonuje, że kandydat republikanów, niedoceniany w Europie, w Stanach Zjednoczonych cieszy się coraz większym poparciem i ma coraz większe szanse żeby zamieszkać w Białym Domu.


- Niezaprzeczalnym sukcesem sztabu wyborczego Trumpa – pisze Rokita - jest to, że udało mu się zogniskować tematykę kampanii prezydenckiej wokół największych wad i słabości kandydatki demokratów. O ile więc w Europie, której wpływ na wynik amerykańskich wyborów jest żaden, można niemal z każdej gazety się dowiedzieć, jak głupim i niebezpiecznym kandydatem jest Donald Trump, o tyle w centrum uwagi Ameryki nieustannie znajdują się przywary Hillary Clinton.


Za sprawcę sukcesów Trumpa publicysta uznaje Steva Bannona, szefa kampanii republikanów. - Znany z drapieżności spin doktor, opisywany swego czasu na portalu Bloomberga jako „najbardziej niebezpieczny człowiek działający w amerykańskiej polityce”, doprowadził do wyprodukowania i umieszczenia w lipcu na YouTube filmu o małżeństwie Clintonów, opartego na demaskatorskiej książce „Clinton Cash” Petera Schweizera, przedstawiającej ich jako bezwzględną parę wykorzystującą swoje wpływy do pozyskiwania wielkich pieniędzy nawet od wrogów Ameryki – zaznacza Rokita.


Były minister zwraca jednak uwagę, że i Trump musi bronić się przed oskarżeniami o współpracę z wrogami Stanów Zjednoczonych.
- Dwa kolejne włamania hakerskie — pierwsze do serwera Partii Demokratycznej w poszukiwaniu e-maili Hillary Clinton, drugie do spisów amerykańskich wyborców — a także coraz bardziej otwarcie pobudzana w Moskwie „trumpomania” każą uznać za bardzo realistyczne przypuszczenie o zaangażowaniu w kampanię Trumpa rosyjskich służb specjalnych. Ostatnio nawet najpopularniejszy rosyjski showman Filip Kirkorow, noszący na palcu sygnet ze świecącą główką Putina, zwierzył się BBC, że modli się o zwycięstwo Trumpa, gdyż ten „często bywa w Rosji, uwielbia nasz kraj i jego mieszkańców” – przypomina Rokita.


Jednocześnie publicysta „wSieci” przekonuje, że polskie władze, już dziś powinny nawiązać kontakty ze sztabem Trumpa, aby w razie jego zwycięstwa nie zostać z przysłowiową ręką w nocniku.


Więcej o kampanii prezydenckiej w USA w najnowszym numerze tygodnika „wSieci”. Już 19 września, także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła