Holandia pokazała, że można

opublikowano: 24 marca 2015
Holandia pokazała, że można
Fot. wSieci

"Okazało się, że można zupełnie inaczej podejść do badania tragedii".

 

wPolityce.pl: Czy porównanie podejścia rządów polskiego i holenderskiego do śledztw smoleńskich i w sprawie zestrzelonego przez Rosjan MH-17 może wskazywać, że rząd PO-PSL ma „coś za uszami”?

Mariusz Pilis, twórca filmowy, autor znanego filmu dokumentalnego „List z Polski” ukazującego międzynarodowe tło katastrofy smoleńskiej. „List z Polski” powstał na zamówienie holenderskiej VPRO: Od samego początku kwestia, w jaki sposób prowadzone było śledztwo smoleńskie budziła zdziwienie rzeczywiście bardzo wielu ludzi. Udowadniano nam przez wiele lat, że wszystko jest w porządku, że to całkiem naturalne, w jaki sposób zachowują się wszyscy oficjele zaangażowani w badania katastrofy. Oficjalnie wszystko jest już wiadomo i cóż tu więcej wyjaśniać? I nagle zdarzyła się katastrofa – zamach na malezyjski samolot, z głównie z holenderskimi obywatelami na pokładzie.

I oto okazało się, że można zupełnie inaczej podejść do badania tragedii. Okazało się, że w ciągu roku można doprowadzić do ważnych rozstrzygnięć śledztwie. Można dokonać sekcji zwłok w Holandii, zebrać szczątki samolotu z terenu zajętego de facto przez Rosję i przewieźć je do kraju.

Czy więc widząc dwa podejścia do dwóch katastrof świadczy, że polscy rządzący mają coś za uszami? Jedno jest pewne: tak prowadzone śledztwo smoleńskie może budzić i będzie budziło podejrzenia, że nasze władze i służby, które powinny rzetelnie zajmować się śledztwem, ewidentnie nie mają zamiaru skończyć tego śledztwa i doprowadzić do wskazania przyczyn katastrofy.

Wielu Polaków zaczyna już o tym zapominać, ale po katastrofie PO rozdawała nagrody. Np. szef BOR Mariusz Janicki za „zabezpieczenie” wizyty prezydenta w Smoleńsku otrzymał wężyki generalskie od Komorowskiego.

No tak. Wyglądało to na cały system zasypywania śledztwa, choć przez tak dziwne posunięcia, jak nagradzanie pewnych ludzi. Można przyjąć, że nikomu z polskich władz nie zależy na wyjaśnieniu przyczyn katastrofy. Nie wiemy dlaczego tak jest. To pytanie ciągle będzie wracało, wielu rzeczy będziemy się domyślać. Ale mam nadzieję, że będzie można kiedyś postawić ważne pytania i uzyskać na nie odpowiedzi.

Jeśli kiedyś okaże się, że w Smoleńsku był zamach z premedytacją wykonany przez Rosję, to trzeba będzie zadać trudne pytania polskim politykom o takie a nie inne prowadzenie śledztwa.

Cała rozmowa na wPolityce.pl



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła