Horała dla "Sieci”: Tusk odwraca kota ogonem

opublikowano: 18 września 2019
Horała dla "Sieci”: Tusk odwraca kota ogonem

Szef komisji śledczej ds. VAT w rozmowie z Edytą Hołdyńską

Zamiast załatać dziurę w budżecie, uszczelniając VAT, bo wtedy można obniżyć podatki, inwestować, uruchamiać programy społeczne, rząd PO sięgnął do kieszeni Polaków – mówi Marcin Horała, przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. VAT, poseł PiS w rozmowie z Edytą Hołdyńską w najnowszym numerze tygodnika „Sieci”

Uszczelnienie VAT to jeden z sukcesów rządów Prawa i Sprawiedliwości. Jak przedstawia się w szacunkach, górna granica luki VAT-owskiej, jaka powstała podczas rządów PO, to 250 mld zł. Zapytany o to czy problem luki w VAT jest problemem ponad politycznymi podziałami, Marcin Horała, przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. VAT odpowiada:

Luka w VAT jest zawsze. Jakaś jej część ma przyczyny legalne, np. bankructwa czy pomyłki. Również oszustwa podatkowe będą się zdarzały, bo taka jest natura człowieka. Pytanie, co rząd robi, by temu przeciwdziałać. Od łącznego szacunku ważniejsza jest dynamika. Luka w 2007 r. była nieduża, a potem dynamicznie rosła. Najwięcej o tym zjawisku mówią nam dane procentowe – ile procent z tego, co powinno wpłynąć z VAT, nie wpłynęło do budżetu. W latach 2007–2015, według szacunków, ta wartość wzrosła od ok. 8 proc. do 25–27 proc.

Tak więc za rządów Platformy luka wielokrotnie wrosła, a za rządów PiS maleje. PO używa różnych statystycznych sztuczek, żeby to zamazać. Podaje np. średnią arytmetyczną za całe osiem lat swoich rządów. A przecież odziedziczyła niską lukę i psucie tego stanu zajęło kilka lat. Do średniej wchodzą też lata, kiedy luka rosła, ale nie osiągnęła jeszcze rekordowego poziomu. PO zaniża średnią. Z kolei PiS odziedziczył rekordową lukę i zaczął ją zmniejszać. Średnia z pierwszych lat naszych rządów będzie więc jeszcze dość wysoka, ale będzie z roku na rok malała – zauważa Marcin Horała.

Choć w 2009 i 2012 r. przygotowywano raporty dla Komisji Europejskiej, poprzedni rząd nie podjął żadnych działań w celu uszczelnienia VAT. Nikt nie zwrócił uwagi na firmy słupy, które zwyczajnie okradają państwo.

Na lukę składają się trzy strefy. Biała, szara i czarna. Biała strefa powstaje legalnie, to bankructwa, legalna optymalizacja podatkowa i pomyłki przedsiębiorców. Szara strefa to „zwykłe” oszustwa podatkowe, np. niewystawianie faktur na część swojego obrotu po to, żeby zapłacić mniej. I strefa czarna, czyli wyspecjalizowane grupy przestępcze, które nie prowadzą żadnej działalności gospodarczej, tylko okradają budżet. Podstawowy model wyglądał następująco. Na początku firma wystawia fakturę z dużą należnością z tytułu VAT i nie dokonuje rzeczywistej wpłaty do urzędu skarbowego. Potem następuje obrót w gąszczu firm na niewielkiej marży i one odprowadzają ów minimalny VAT. Na końcu jest firma, która uzyskuje prawo do zwrotu, bo np. dokonuje dostawy do innego kraju unijnego. Urząd skarbowy wypłaca więc żywą gotówkę, „zwracając” podatek, który w lwiej części nie był w rzeczywistości nigdy zapłacony. A więc przestępcy kradną z budżetu żywą gotówkę – podsumowuje Horała.

Obowiązujące jeszcze kilka lat temu przepisy pozwalały na rozwijanie się w Polsce raju dla oszustów. Zapytany o przyczyny tej sytuacji, przewodniczący sejmowej komisji śledczej ds. VAT wyjaśnia:

Po pierwsze, wmontowano kilka ułatwień do prawa podatkowego, które były przedstawiane jako ułatwienia dla przedsiębiorców. Stanowiły de facto drobną ulgę dla firm i ogromną furtkę dla oszustów podatkowych. To chociażby prawo dla nowo rejestrowanych film do kwartalnego rozliczania VAT. Powstawała firma zarejestrowana na „słupa” i trudniła się wyłudzeniami, a dopiero po kwartale miał nastąpić jej pierwszy kontakt ze skarbówką. Realnie po pięciu, sześciu miesiącach do firmy wchodziła kontrola. Gotówka była już wówczas dawno wyprowadzona, a jedynym złapanym był „słup”, czyli np. bezdomny bez majątku. Po drugie, całkowicie zabrakło systemowego działania uszczelniającego. Po trzecie, uszczelnienia punktowe były opieszałe, fragmentaryczne i dziurawe. Np. na poszczególne grupy towarów wprowadzano odwrócony VAT. To jest narzędzie bardzo ułomne. Wprowadzane na jedną grupę towarów powodowało, że przestępcy przenosili się na inną. To pomagało tylko danej branży, ale nie łatało dziury w budżecie. Wyłudzenia przenosiły się kolejno na złom, pręty stalowe, elektronikę, paliwa. To było gonienie króliczka, tak żeby go nie złapać. Rozmontowano też system ścigania przestępstw gospodarczych. W wytycznych premier nie zadaniował CBA. Zlikwidowano departament ochrony bezpieczeństwa ekonomicznego państwa ABW, który został połączony ze zwalczaniem terroryzmu i kontrwywiadem.

Więcej w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 16 września br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła