Czytasz i klikasz - bądź blisko Polski gdziekolwiek jesteś!
Edycja I
Edycja II

Jak bezpiecznie korzystać z kart?

opublikowano: 6 lipca 2015
Jak bezpiecznie korzystać z kart?

W Polsce zdecydowanie najpopularniejsze są karty debetowe, choć używamy jeszcze kilku innych rodzajów kart płatniczych, przede wszystkim kredytowych. Czym różnią się te karty? Którą z nich wybrać? Dlaczego warto je mieć? Jak ich bezpiecznie używać? Co to jest i jak działa płatność zbliżeniowa?

Według danych Narodowego Banku Polskiego już 66 proc. dorosłych Polaków ma jakąkolwiek kartę płatniczą. Co więcej, bardzo szybko rośnie liczba płatności, których dokonujemy przy użyciu tych kart w sklepach (w IV kwartale 2014 r. zwiększyła się ona aż o 41 proc. w porównaniu z IV kwartałem 2013 r.). Innymi słowy coraz częściej i chętniej używamy kart płatniczych. Pod względem średniej rocznej liczby płatności kartami, przypadającej na jednego Polaka, zdołaliśmy już wyprzedzić m.in. Włochów, kilka lat temu Greków i zrównaliśmy się z Niemcami. W częstotliwości płacenia zbliżeniowo jesteśmy liderami w Europie obok Słowacji i Czech, a nawet na świecie, obok Singapuru i Australii - mówi Tomasz Koźliński, ekspert Departamentu Systemu Płatniczego NBP. Zdaniem eksperta NBP doprowadziło do tego kilka czynników. W dużej mierze przyczyniło się do tego znaczące obniżenie opłat, ponoszonych przez sklepy i punkty usługowe wtedy, gdy klient płaci kartą. Chodzi m.in. o tzw. opłatę interchange. To zachęciło wiele małych sklepów czy chociażby lokali gastronomicznych, w których dotąd nie można było płacić kartą, do zaopatrzenia się w terminale płatnicze. Zrobiła to też największa spożywcza sieć handlowa w Polsce. Dzięki temu w całym kraju przybyło dziesiątki tysięcy miejsc, w których akceptuje się karty. Pod koniec 2014 r. w Polsce było już ponad 305 tys. sklepów i punktów usługowych, wyposażonych w terminale płatnicze. Miejsc, w których nie można płacić kartami, jest u nas coraz mniej (to zazwyczaj jedynie małe sklepiki i drobne punkty usługowe), co dodatkowo zachęca do korzystania z nich zamiast noszenia gotówki.

Kolejnym czynnikiem były płatności zbliżeniowe, które cieszą się w Polsce ogromną popularnością (czym one są, wyjaśnię w dalszej części artykułu). Z czego to się bierze? Z pewnością także z tego, że jesteśmy społeczeństwem bardzo innowacyjnym, otwartym na nowinki technologiczne oraz z wyprzedzającej inne kraje decyzji o masowym wprowadzeniu płatności zbliżeniowych w kartach podjętej przez PKO Bank Polski - uważa Tomasz Koźliński, ekspert NBP.


RODZAJE KART PŁATNICZYCH

W zależności od sposobu rozliczania wyróżniamy trzy typy kart płatniczych: debetowe, kredytowe i obciążeniowe. Widniejące na nich logo: VISA, Master- Card, American Express lub inne informują o tym, w ramach jakiej organizacji płatniczej dana karta funkcjonuje. Jest jeszcze polski system płatności mobilnych BLIK. Aż 82 proc. wszystkich kart płatniczych w Polsce to karty debetowe (wykonuje się nimi w naszym kraju prawie 90 proc. transakcji dokonywanych przy użyciu kart), które dostaje się od banku przy założeniu w nim konta osobistego, czyli tzw. ROR (rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego). Za ich prowadzenie bank potrąca nam z konta po kilka złotych opłaty miesięcznie, ale często — pod pewnymi warunkami, np. dokonania kartą minimum czterech płatności miesięcznie lub płatności za minimum 200—300 zł oraz przelewania wynagrodzenia na rachunek bankowy — zwalnia z tej opłaty. Karty debetowe służą do płacenia — zamiast gotówką — w sklepach, punktach usługowych, restauracjach itd. oraz do wypłacania pieniędzy w bankomatach. Kartą debetową możemy płacić pod warunkiem, że mamy jakieś środki na naszym koncie i ewentualnie niewyczerpany debet (jeśli bank go nam przyznał). Umożliwiają one dokonywanie zakupów lub wypłatę gotówki tylko do wysokości środków dostępnych na naszym rachunku bankowym.

Nieco inaczej jest w przypadku karty kredytowej, którą też można zapłacić za zakupy w sklepie i wypłacić przy jej użyciu pieniądze w bankomacie. To drugie jest jednak zdecydowanie droższe niż w przypadku karty debetowej. Jest ona czymś w rodzaju kredytu odnawialnego. To znaczy mamy przyznany przez bank pewien kredytowy limit środków do wykorzystania i tylko tyle możemy wydać, płacąc taką kartą. Musimy ją jednak spłacać (tak jak zwykły kredyt), przelewając na nią co miesiąc przynajmniej minimalną kwotę spłaty, określoną przez bank (to zazwyczaj minimum 5 proc. wartości zadłużenia na karcie). W tej kwocie zawierają się też odsetki od wykorzystanego, niespłaconego limitu kredytowego (naliczane po upłynięciu tzw. okresu bezodsetkowego, o którego długości decyduje bank). Nie są to odsetki małe, bo kredyt przyznany na karcie kredytowej ma przeważnie oprocentowanie na poziomie pożyczek konsumpcyjnych, a więc jest dość drogi. Na dodatek oprócz odsetek co roku trzeba uiszczać bankowi sięgającą kilkudziesięciu złotych opłatę za korzystanie z takiej karty. Bank może nas z niej zwolnić, ale pod warunkiem, że wykonamy nią płatności na określoną przez bank kwotę (w określonym przezeń okresie), która jest relatywnie bardzo wysoka. Jeden z banków działających w Polsce, który parę lat temu był tylko internetowym bankiem, zwiększył liczbę płatności z 120 do 240 rocznie, jaka zwalnia klienta z opłaty rocznej za kartę kredytową. To zapewne jeden z powodów, dla których liczba używanych w Polsce kart kredytowych — według danych Narodowego Banku Polskiego — od kilku lat spada i zmniejsza się ich udział we wszystkich kartach płatniczych w Polsce, dochodząc pod koniec 2014 r. do poziomu 17 proc. Trzeba też dodać, że dla osób o niskich dochodach lub takich, które wydają wszystko, co zarobią, na bieżąco, karta kredytowa może się okazać pewną finansową pułapką. To znaczy trudno będzie im ją spłacać powyżej kwoty minimalnej, co oznaczać będzie płacenie co miesiąc sporych odsetek, potrącanych przez bank z rachunku bankowego. Karta kredytowa jest produktem tylko dla zdyscyplinowanych i rozsądnych klientów, którzy mają stałe dochody oraz potrafią dobrze zarządzać swoimi finansami osobistymi. Z drugiej strony karta kredytowa ma dwie zalety. Nie tylko jako dostępny od ręki niewielki kredyt, po który — w razie potrzeby — możemy w każdej chwili sięgnąć bez załatwiania żadnych formalności, lecz także z innego powodu. Jeśli wyjeżdżamy za granicę i chcemy tam sami wcześniej zarezerwować hotel, kupić przez internet bilet lotniczy czy wynająć auto, to przeważnie bez użycia karty kredytowej nie będziemy mogli tego zrobić. Przyjęło się, że za te usługi cudzoziemcy płacą właśnie taką kartą, ale nie jest to już prawdą, ponieważ obecnie wiele kart debetowych umożliwia płacenie za bilety lotnicze w internecie. Choć w tym miejscu należy wspomnieć, że nie każdy może mieć kartę kredytową. Banki nie wydadzą jej osobie, która nie ma stałych, regularnych dochodów. By dostać kartę kredytową, trzeba się wykazać określoną zdolnością kredytową, czyli dowieść, że będziemy mieli z czego spłacać zadłużenie.

Przy tej okazji warto jeszcze wspomnieć o tzw. kartach obciążeniowych, zwanych także „charge”, w Polsce niepopularnych (stanowią one mniej niż 1 procent wszystkich kart płatniczych w naszym kraju). Podpisując umowę na taką kartę, dostajemy od banku miesięczny limit kredytowy. Bank jednak regularnie co miesiąc potrąca nam z konta kwotę zadłużenia, którą wykorzystaliśmy. Czyli działa to inaczej niż w przypadku karty kredytowej, w odniesieniu do której na koniec okresu bezodsetkowego istnieje możliwość spłaty tylko tzw. kwoty minimalnej.


KIEDY DEBETOWA, A KIEDY KREDYTOWA?

Do robienia zakupów (także w internecie) możemy używać zarówno karty debetowej, jak i kredytowej, choć w przypadku tej drugiej musimy pamiętać o odsetkach od wykorzystanego i niespłaconego limitu kredytowego oraz rocznej opłacie. Z tego punktu widzenia tańszym narzędziem do płacenia kartą jest karta debetowa. Podobnie jest w przypadku wypłacania pieniędzy z bankomatu, co powinniśmy robić tylko przy użyciu „debetówki”. Bo w tym przypadku jest to albo darmowe (warto wiedzieć, w których bankomatach możemy to robić bezpłatnie) albo, za niewielką, kilkuzłotową prowizją. Jeśli wypłacimy pieniądze z bankomatu, używając karty kredytowej, bank naliczy nam dużo wyższą prowizję, przeważnie 3 proc. wartości wypłaty. Za wypłaty gotówki w bankomatach kartą kredytową od razu będą naliczane odsetki od zadłużenia i nie obowiązuje tutaj okres bezodsetkowy. „Kredytówka” jest za to przydatna podczas podróży zagranicznych, o czym już wcześniej pisałem. Ale za granicą, w sklepie, punkcie usługowym czy restauracji można też płacić kartą debetową, choć dobrze najpierw zapytać, czy przyjmą one także

płatność taką kartą jak nasza lub sprawdzić naklejki akceptowanych tam organizacji płatniczych (nie powinno być problemów przy kartach sygnowanych przez międzynarodowe organizacje płatnicze, takie jak Visa i Mastercard). Przy zakupach dokonywanych kartą za granicą banki naliczają prowizję za przewalutowanie transakcji, która może nawet wynosić kilka procent wartości. Do tego dochodzi również kurs przewalutowania płatności, bardzo często po mniej korzystnym dla klientów kursie wymiany. Za wypłatę gotówki kartą kredytową w bankomacie za granicą bank naliczy nam jeszcze dodatkowo ok. 5 proc. prowizji. Podsumowując, za płacenie kartą kredytową za granicą w obcej walucie, a tym bardziej za wypłatę gotówki, klienci ponoszą wiele opłat stanowiących nawet ponad 10 proc. wartości transakcji.


KORZYŚCI Z UŻYWANIA KART. PŁATNOŚCI ZBLIŻENIOWE

Główną zaletą posiadania kart jest to, że dzięki nim nie musimy nosić ze sobą gotówki. Mogąc płacić nimi za różnego rodzaju zakupy czy usługi, a jednocześnie mając łatwy dostęp do gotówki. Pieniądze przy użyciu kart możemy bowiem wypłacać nie tylko w bankomatach, lecz także w punktach handlowych oferujących tzw. usługę cash back. Można w jej ramach wypłacić jednorazowo do 300 zł, z prowizją niższą niźli w bankomatach, a czasem — w zależności od banku, w którym mamy konto — nawet bezpłatnie w okresie promocji tej usługi. Usługa cash back działa m.in. w supermarketach, na stacjach benzynowych, w hotelach i salonikach prasowych. Pod koniec 2014 r. w Polsce było 72 tys. Placówek handlowych oferujących tę usługę. Płacenie kartą jest bardzo proste. Wystarczy włożyć ją do terminalu, wystukać na jego klawiaturze 4-cyfrowy kod PIN naszej karty, wcisnąć zielony przycisk „akceptuj” i należność za nasze zakupy jest uiszczona (terminal podczas tej operacji „łączy się” przez internet z naszym bankiem i sprawdza, czy mamy tyle pieniędzy na koncie, ile kosztują nasze zakupy). Jeszcze prościej płaci się, używając funkcji zbliżeniowej karty. Wyposażonych w nią jest ponad 70 proc. wszystkich kart płatniczych w Polsce, dostosowano do niej także już u nas zdecydowaną większość terminali. Płacimy zbliżeniowo, to znaczy, że zamiast wkładać kartę do terminalu, tylko zbliżamy ją do jego elektronicznego czytnika. Dzięki temu przy płatnościach do 50 zł nie musimy podawać numeru PIN. W przypadku zakupów do 50 zł są to często płatności w tzw. trybie off-line. To znaczy, że terminal nie łączy się wtedy przez internet z naszym bankiem, by sprawdzić, czy mamy tyle pieniędzy na koncie…

Polacy bardzo polubili płatności zbliżeniowe: stanowią one już u nas ponad 40 proc. wszystkich płatności kartami. Ale polubili w ogóle płacenie kartami, o czym świadczy fakt, że stanowi ono aż 75 proc. wszystkich operacji wykonywanych przy użyciu kart płatniczych (reszta to wypłaty gotówki w bankomatach) i ten udział ciągle rośnie.


BEZPIECZEŃSTWO KART

Obecnie zdecydowana większość kart płatniczych w Polsce (aż 95 proc.) to karty lepiej zabezpieczone, tzw. hybrydowe, bo wyposażone zarówno w mikroprocesor (czip), jak i pasek magnetyczny, choć można jeszcze spotkać karty tylko z paskiem magnetycznym bądź jedynie z czipem. Ryzyko związane z kradzieżą kart płatniczych czy zgubieniem ograniczają też dzienne limity wartości zakupów na kartach i wypłat gotówkowych z bankomatów. Te limity ustala sam posiadacz karty, który może je też zmieniać.

Niezależnie jednak od tego należy przestrzegać kilku podstawowych zasad „kartowego” bezpieczeństwa:

1. Kodów PIN do kart uczymy się na pamięć. Pod żadnym względem nie nosimy ze sobą karteczek, na których te kody mamy zapisane. Nikomu nie ujawniamy kodu PIN. Tak samo powinniśmy postępować w przypadku numeru naszej karty płatniczej. Kart nikomu nie udostępniamy.

2. Gdy wpisujemy PIN w bankomacie czy terminalu płatniczym, np. w sklepie, dobrze to zasłonić drugą ręką. Wskazane jest też, żeby numery PIN co jakiś czas zmieniać.

3. Ustalając swój numer PIN lub zmieniając go, unikamy łatwych i oczywistych kombinacji, takich jak np. nasza data urodzin lub data urodzin naszych bliskich.

4. Nosimy ze sobą tylko te karty, których potrzebujemy. Nie należy nosić ze sobą kart, z których się rzadko korzysta.

5. Zachowujemy potwierdzenia zapłaty w sklepach i wydruki z bankomatu, po czym porównujemy je z wyciągami otrzymywanymi z banku. Regularnie, co jakiś czas, sprawdzamy wyciągi ze swojego konta.

6. W wypadku stwierdzenia niezgodności lub natrafienia na transakcję, której nie możemy sobie przypomnieć, natychmiast kontaktujemy się z bankiem, który wydał nam kartę.

7. Nie zostawiamy karty w samochodzie.

8. Podczas uiszczania należności w sklepie czy restauracji nie należy tracić karty z pola widzenia. Po transakcji należy ją odebrać bez zbędnej zwłoki, prosząc też o kwit z potwierdzeniem transakcji, jeśli sprzedawca czy kelner nam go nie da wraz kartą. W restauracji nie oddajemy karty kelnerowi, w szczególności nie pozwalamy, by udał się z nią na zaplecze (tak samo robimy w odniesieniu do sprzedawcy w sklepie) — prosimy, by podszedł do stolika z terminalem przenośnym lub sami podchodzimy do terminalu.

9. W przypadku zgubienia bądź kradzieży karty należy jak najszybciej skontaktować się z naszym bankiem, żeby ją zastrzec (od momentu zgłoszenia utraty karty bank przejmuje odpowiedzialność za zobowiązania finansowe powstałe w wyniku operacji dokonanych przy jej użyciu). Jeśli nie mamy przy sobie lub nie możemy szybko ustalić numeru telefonu do banku, wtedy dzwońmy na specjalną ogólnopolską linię z łatwym do zapamiętania numerem (828 828 828), która przełączy nas do naszego banku.

10. Niektóre banki oferują swym klientom dodatkowe zabezpieczenia kart, np. możliwość otrzymywania powiadomień esemesowych po każdej operacji dokonanej kartą.

Jacek Krzemiński

 

PROJEKT REALIZOWANY ZE ŚRODKÓW NARODOWEGO BANKU POLSKIEGO W RAMACH PROGRAMU EDUKACJI EKONOMICZNEJ.


Chcielibyśmy poznać Państwa opinie na temat artykułu o kartach płatniczych. Zachęcamy do wypełnienia ankiety oraz do udziału w konkursie.

Warunkiem uczestnictwa w konkursie będzie wypełnienie ankiety oraz przesłanie odpowiedzi na pytanie konkursowe. Najciekawsze propozycje zostaną nagrodzone.


 
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła