Jak wygląda polityka Orbana wobec Rosji?

opublikowano: 16 maja 2014
Jak wygląda polityka Orbana wobec Rosji? lupa lupa
Fot. Facebook

Orbana należy więc chwalić tam, gdzie na to zasługuje, ale kiedy popełnia błędy, czy wręcz wyrządza szkody, należy mieć odwagę go krytykować.

Wypowiedzi Victora Orbana na temat praw węgierskiej mniejszości w Ukrainie wywołały w Polsce ostrą krytykę. Ale ponieważ Orban i jego polityka już od dawna są także elementem polskiego wewnętrznego sporu między głównymi partiami politycznymi, powstało wrażenie, że trzeba Orbana za wszelką cenę przed tą krytyką bronić. Moim zdaniem niesłusznie.

Na forum bezpieczeństwa GLOBSEC2014 w Bratysławie mogłem wysłuchać bardzo interesującego i klarownego stanowiska w sprawie jego polityki wobec Rosji i Ukrainy. Orban stwierdził przede wszystkim, że dzisiaj Europa nie ma szans konkurować ekonomicznie z Ameryką i Chinami bez sensownej współpracy z Rosją, że jest ona niezbędna dla przyszłości. Państwa Europy Środkowej powinny mieć swój udział w korzyściach z tej współpracy, ale przy obecnej sytuacji między Ukrainą i Rosją nie jest to możliwe.

Powiedział także, że mamy do czynienia dzisiaj nie tylko z problemem rosyjskim, ale również problemem ukraińskim, ponieważ nie wiemy, jaka Ukraina powstanie w wyniku obecnego kryzysu. Nie mamy żadnego spójnego planu ekonomicznego dla Ukrainy. Mamy także tylko nadzieje na demokrację w nowej Ukrainie, ale nie mamy takiej pewności. W tym kontekście Orban nawiązał do problemu praw węgierskiej mniejszości w Ukrainie, mówiąc, że jest ona testem dla demokratycznej przyszłości ukraińskiego państwa. Dodał, że węgierska mniejszość powinna mieć prawo do wyboru własnych instytucji i rozwiązań prawnych. Odniósł się także do kwestii energetycznych i stwierdził, że obecnie kiedy projekt Nabucco jest martwy, a Ukraina pogrąża się w destabilizacji dla Węgier, South Stream jest jedynym pragmatycznym wyborem.

Orban jest jednym z bardziej interesujących współczesnych polityków, bardzo pragmatycznym i skoncentrowanym na narodowych interesach. To budzi respekt. Ale czy my w ocenie jego poszczególnych decyzji nie powinniśmy opierać się na takich samych zasadach? Uważam, że podejmowanie kwestii praw węgierskiej mniejszości na kilka dni przed wyborami w Ukrainie, w sytuacji egzystencjalnego zagrożenia ze strony rosyjskiej armii skoncentrowanej przy granicy i forsowanej propozycji federalizacji kraju, która jest jego faktycznym rozbiorem, jest groźne i nieodpowiedzialne. Wydaje mi się, że akurat w Polsce kwestia ta jest czymś oczywistym ze względu na własne doświadczenia historyczne.

Warto także zauważyć, że polityka Orbana wobec Rosji jest dzisiaj o wiele bliższa logice prezentowanej przez Berlin niż Warszawę, co także warto jest przyjąć do wiadomości. Orbana należy więc chwalić tam, gdzie na to zasługuje, ale kiedy popełnia błędy, czy wręcz wyrządza szkody, należy mieć odwagę go krytykować.

Marek A.Cichocki



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła