Janecki: Wniosek na koniec 2013 roku

opublikowano: 31 grudnia 2013

Na koniec starego roku i w przededniu nowego warto się zastanowić, kto i co jest inspiracją oraz punktem odniesienia dla premiera Donalda Tuska i jego rządu? Czy są to może politycy z Finlandii, która zrobiła największy w Europie skok edukacyjny, naukowy i technologiczny? Nic podobnego, wzorem dla premiera Tuska jest Jerzy Owsiak, który zbiera dobrowolne datki, czyli uprawia szlachetnie motywowane żebractwo. 

Premier Tusk całą filozofię rządzenia zbudował na datkach z Brukseli, czyli na żebractwie niejako instytucjonalnym. Nie jest ważne, co Polacy stworzą, szczególnie w dziedzinie technologii, know-how i idei, i czy coś w ogóle, co przekładałoby się na wzrost gospodarczy, cywilizacyjny rozwój, jakość życia i dobrobyt. Ważne, żebyśmy byli podłączeni do brukselskiego dystrybutora z funduszami. To model rozwoju (oczywiście przerysowany) typowy dla Kosowa, czyli europejskiego utrzymanka, a nie dla dużego, prężnego europejskiego kraju.
To model absolutnie krótkowzroczny, zabójczy dla rozwoju i wypychający z Polski miliony ludzi na emigrację. Nie ma nic złego w tym, że mamy do dyspozycji ponad 400 mld zł z unijnych funduszy. Złe jest natomiast traktowanie tych środków jako jedynego czynnika modernizacji Polski. Te miliardy powinny jedynie wspierać wewnętrzny potencjał modernizacji oparty na nauce, kreatywności, wynalazczości, dobrej organizacji i wszechstronnej aktywności polskich obywateli. Na razie wspierają model bliższy postkolonialnej Afryce i Kosowu. Bo w istocie to trzecioświatowy model wykorzystania zewnętrznego dofinansowania.Premier Tusk i jego rząd to w zasadzie sybaryci, którzy zadowalają się wydawaniem tego, co akurat im wpadło w ręce, nie myśląc o tym, co jest naprawdę źródłem dobrobytu na długi dystans. A tym źródłem są oczywiście nauka, technologie, dobra organizacja, wysokie standardy, także etyczne etc. Bogactwo narodowe nie pochodzi z datków uzupełnianych przez budżet, bo to model typowy dla postkolonialnego Trzeciego Świata, który nawet w Afryce (poza nielicznymi wyjątkami) nie jest już aktualny.
Bogactwo powstaje z aktywności i kreatywności obywateli. Państwo polskie nie może funkcjonować jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Niestety za rządów Donalda Tuska w dużej mierze tak właśnie funkcjonuje.Typowe dla Trzeciego Świata i takich państw jak Chiny czy Rosja są też wielomiliardowe transfery kapitału wypracowanego w Polsce. To tylko potwierdza, że Polska za rządów Donalda Tuska ma wszystkie wady państwa postkolonialnego, które, różni dawni i nowi koloniści mogą bez przeszkód doić. Wedle znanej w Trzecim Świecie zasady, że tubylcy ponoszą koszty, a zyski są transferowane za granicę. Nie zmienia tego poprawa infrastruktury, szczególnie drogowej, jaka się dokonuje dzięki transferom z Unii. Efekty mogłyby być bez porównania większe, gdyby nie wszechobecna korupcja, ustawianie przetargów i marnowanie ogromnej części unijnych środków na bzdurne przedsięwzięcia i programy. Oczywiście nie są one bzdurne z punktu widzenia grup interesów, które znakomicie na tym systemie pasożytują.Wnioski na koniec roku 2013 i początek 2014 są pesymistyczne. Nie tylko się nie rozwijamy w oparciu o wewnętrzne mechanizmy i krajowe czynniki, takie jak nauka, innowacje, idee czy technologie, ale szybko i dość bezmyślnie zużywamy unijne środki, których w następnych perspektywach finansowych raczej już nie będzie.
Polska rządzona od ponad sześciu lat przez PO nie stała się tygrysem, tylko zamieniła się w wyleniałego, starego lwa, któremu nic się nie chce, który zjada to, co upolują inni. Nic dziwnego, że wielu aktywnych Polaków z własnego kraju ucieka i coraz mniej z nich chce wracać. Niestety postępują oni racjonalnie, bo państwo polskie nie może funkcjonować na zasadzie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Stanisław Janecki



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła