Karnowski: Platforma już wie, że przegrała

opublikowano: 11 sierpnia 2015
Karnowski: Platforma już wie, że przegrała

Pani premier popiera Giertycha i broni jego kandydatury, bo tak chce Donald Tusk, dyktujący Ewie Kopacz wszystkie ważniejsze decyzje.

Roman Giertych będzie, jak coraz więcej wskazuje, kandydował na senatora z okręgu podwarszawskiego. Formalnie ma być kandydatem niezależnym, ale faktycznie wskazanym przez PO.

Partia rządzącą nie wystawi swojego kandydata, a obecny senator Platformy z tego okręgu (Łukasz Abgarowicz) ma wystartować w innym miejscu.

Ma oczywiście rację Paweł Zalewski, gdy twierdzi, że Giertych i Michał Kamiński „to są nazwiska symbole”, „symbole tego, co obciąża Platformę w dół”. Tak obiektywnie jest. Bo jak przekonać elektorat PO do jeszcze jednej mobilizacji, gdy partia-matka zdaje się tracić busolę, i wykonuje ruchy co najmniej niezrozumiałe, a w oczach wielu platformersów wręcz obrzydliwe?

To nie jest nawet przypadek polityka radykalnego, który jest atrakcyjny dla twardego elektoratu, ale zniechęca pozostałych. Nie, tu mamy do czynienia jedynie z odpychaniem.

Przy takim natężeniu kłopotów PO, z jakim mamy do czynienia obecnie, ten dodatkowy czynnik może okazać się decydujący, i to w skali kraju. Oczywiście zniesmaczeni raczej nie zagłosują na PiS, ale może poprą Petru, albo, co jest najbardziej prawdopodobne, zostaną w domach? ...

Z tego gwarantowanego skutku zdaje sobie sprawę doskonale Ewa Kopacz, walcząca przecież o polityczne przetrwanie. A mimo to nie tylko podtrzymuje tę decyzję, ale także dość brutalnie (choć bardzo dziwnie, bo niejasno) odpowiada Zalewskiemu:

"Jeśli pan Paweł Zalewski obawia się, że pan Giertych ma duże szanse, by zdobyć mandat, nie widzę przeszkód, by wykorzystać zdolności Pawła Zalewskiego - niech się zmierzy z Giertychem."

Pani premier popiera Giertycha i broni jego kandydatury, bo tak chce Donald Tusk, dyktujący Ewie Kopacz wszystkie ważniejsze decyzje. Były premier chce się, można sądzić, odwdzięczyć za jakieś przysługi, prawne albo innego rodzaju.

 

Cały artykuł do przeczytania na portalu wPolityce.pl



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła