Kłopotek: Coś we mnie pękło

opublikowano: 15 lipca 2016
Kłopotek: Coś we mnie pękło lupa lupa
fot. wSieci

Jestem wściekły, bo ciągle słyszałem: tego się nie da zrobić.

Jestem wściekły, bo ciągle słyszałem: tego się nie da zrobić, bo budżet, tamtego się nie da, bo kryzys. A dziś się okazuje, że jednak można, że PiS to robi! I pytam: jak to jest, że my nie mogliśmy, a im wychodzi?! – mówi Eugeniusz Kłopotek, poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego w rozmowie z Anną Wojciechowską na łamach „wSieci”.

Eugeniusz Kłopotek mówi m.in. o miejscu PSL w obecnej sytuacji politycznej, a także zadaniach jakie czekają partię w przyszłości. Zauważył, że PSL w tej chwili ma marginalne znaczenie: Otóż powiem wprost: na dziś my szczególnie nie jesteśmy nikomu potrzebni. Ale jestem też pewien, że będziemy potrzebni. Jeśli obierzemy na kongresie dobry kierunek, wielu się jeszcze zdziwi. Będziemy potrzebni wyborcom, a w związku z tym i przy układaniu sceny politycznej. […] znaczenie i rola PSL wzrosną dzięki postawie racjonalnej opozycji. Może nie gwałtownie, ale wzrosną.

Poseł PSL w wywiadzie mówi także, jakie widzi zadania dla PSL: Zawsze uważałem, że powinniśmy się koncentrować na trzech obszarach: dobre rolnictwo — to, o którym prezes Pawlak mówi, że potrafi skubać brukselkę. Po drugie — samorząd lokalny, bo tam zawsze byliśmy silni. Trzeci obszar to mały i średni biznes. I tu jest najgorzej. Mimo że mieliśmy swoich ministrów gospodarki, nie udało nam się przekonać tych ludzi, iż to my reprezentujemy ich interesy. I tak w to miejsce zaczęło wchodzić PiS.

Ponadto Eugeniusz Kłopotek odnosi się także do uczestnictwa w totalnej opozycji: Nie, nie! Ja dziękuję, ja się do niego na dzisiaj nie zapisuję i sądzę, że całe PSL w to nie wejdzie. Trzeba się zachowywać racjonalnie. Inna sprawa, co się zdarzy za dwa lata. Tego nie wiem. Może i zajdzie potrzeba zbudowania jednego frontu antypisowskiego, ale równie dobrze może i nie. […] Zresztą nie oszukujmy się, nawet bez PSL nie ma mowy o żadnej jednolitej opozycji, bo Platforma i Petru to śmiertelni wrogowie, którzy walczą o tych samych wyborców. Kukiz to, moim zdaniem, melodia Palikota i po tej kadencji zniknie. Wróci za to, jestem pewien, SLD. Dziś każdy niech się martwi o siebie. A my, jako PSL, powinniśmy popierać PiS w dobrych sprawach. Myślę, że z czasem i rządzącym przyjdzie refleksja, iż z opozycją można współpracować. Na razie Jarosław Kaczyński ma zakodowaną deklarację Schetyny, że PO będzie totalną opozycją. I ta deklaracja bardzo pomaga PiS, bo świetnie utwardza jego elektorat.

Więcej o miejscu, jakie Eugeniusz Kłopotek widzi dla PSL w polskiej polityce we „wSieci”, w sprzedaży już od 11 lipca br., także w formie e-wydania na http://www.wsieci.pl/e-wydanie.html.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła