Kołodziejski w "Sieci": Rok Trzaskowskiego

opublikowano: 6 listopada 2019
Kołodziejski w "Sieci": Rok Trzaskowskiego lupa lupa

Kiedyś Agnieszka Holland wzdychała, że chciałaby, aby w Polsce było znów tak, jak było. Ależ proszę bardzo, w rządzonej przez Rafała Trzaskowskiego Warszawie można się dziś poczuć jak w samym środku rządów Donalda Tuska - pisze w tygodniku "Sieci" publicysta Konrad Kołodziejski.

>Stolica jest rozszarpywana przez różne grupy i tylko od ich siły zależy, czyje interesy zostaną zaspokojone. Władze nie mają żadnej wizji i potrafią jedynie administrować miastem, a sam prezydent nie jest jego gospodarzem, lecz kimś na kształt partyjnego namiestnika, którego podstawowym zadaniem jest obrona stołecznej twierdzy przed zakusami pisowskiego wroga - pisze Kołodziejski.

Publicysta zauważa, że polityk Platformy Obywatelskiej podczas swojej kadencji unikał rozwiązywania jakichkolwiek problemów. Nie radził sobie też z awarią oczyszczalni Czajka. Aktywność Trzaskowskiego ograniczała się w tym czasie głównie do działań piarowskich, zwykle zabarwionych ideologicznie, takich jak promocja LGBT czy słynna już „ekologiczna strefa relaksu” na pl. Bankowym, gdzie w zaduchu spalin mieli wypoczywać warszawiacy. 


Kołodziejski twierdzi, że obecny prezydent stolicy zachowuje się tak, jakby nie dostrzegał codziennych problemów mieszkańców miasta. Polityk miał jego zdaniem większe aspiracje łącznie z premierostwem czy prezydenturą, ale obecnie pozostaje mu zajmowanie się takimi przyziemnymi sprawami, jak wywóz śmieci czy oczyszczalnia ścieków. Redaktor udowadnia, że warszawskiemu elektoratowi Trzaskowskiego nie zależy na większych zmianach i nie czuje się mocno związany z miastem. Liczyło się tylko nie dopuszczenie PiS-u do władzy. Oszołomieni szybkim awansem chcą jedynie udowodnić sobie i swojemu otoczeniu, jak bardzo są postępowi, nowocześni antypisowcy. 

 

Blado wypada bilans zrealizowanych przez Trzaskowskiego obietnic wyborczych. Zapewniał między innymi o dopłatach do zajęć dodatkowych dla dzieci czy nowej obwodnicy. Autorzy strony TrzaskowskiWatch wyliczają 42 obietnice Rafała Trzaskowskiego, spośród których zrealizował dotąd zaledwie jedną – tę dotyczącą wprowadzenia Karty LGBT. Autor tekstu określa przedwyborczy program obecnego prezydenta Warszawy jako piarawską kurtynę, wyborczy konwenans, wart tyle, ile słynny „sześciopak” Grzegorza Schetyny.  

Kołodziejski dostrzega problem mieszkańców terenów, które upatrzyli sobie spekulanci i żądają zwrotu gruntów. Dziennikarz pisze, że Trzaskowski nie staje w obronie mieszkańców kamienic, którym nakazuje się oddanie własnego kąta. 

Warszawa jest pozbawiona jakiejkolwiek spójnej wizji, jej władze nie dążą do działania na rzecz ogółu i nie mają żadnego wyznaczonego celu poza jednym: trwać i nie dać sobie odebrać władzy. 

Więcej o rządach Rafała Trzaskowskiego w najnowszym numerze „Sieci”, w sprzedaży od 4 listopada br., także w formie e-wydania na http://www.wsieciprawdy.pl/e-wydanie.html.  

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl  i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl





 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła