Kosiniak-Kamysz w "Sieci": Finał będzie zaskoczeniem

opublikowano: 16 czerwca 2020
Kosiniak-Kamysz w "Sieci": Finał będzie zaskoczeniem lupa lupa
PAP/Waldemar Deska

"Mój program wynika z rozmów z Polakami, nie został napisany przez jakąś firmę marketingową, która opierała się na fokusach".

O sondażach, zmianie kandydata Koalicji Obywatelskiej, wiarygodności opozycji, doświadczeniu w polityce, obciążającej przeszłości u boku Donalda Tuska i pomyśle na zwycięstwo w wyborach, z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem rozmawiają na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” Marek Pyza i Marcin Wikło.

Dziennikarze pytają reprezentanta ludowców w wyścigu o fotel prezydencki o jego stosunek do pozostałych kandydatów opozycji. Lider PSL uważa, że inaczej niż jego rywale, lepiej odczytuje nastroje wyborców. − Jestem do tego przygotowany i merytorycznie i, jak widać, wytrzymałościowo. Mój program wynika z rozmów z Polakami, nie został napisany przez jakąś firmę marketingową, która opierała się na fokusach – zapewnia. Ma również żal do pozostałych formacji pozarządowych, które stronią od dialogu. − Niektórzy próbują stworzyć taką atmosferę, że po stronie opozycyjnej nie powinno być żadnej dyskusji między kandydatami. Nie zgadzam się z tym. Jego zdaniem Platforma Obywatelska żywi się tylko konfliktem z PiS, w który weszli 15 lat temu i w nim tkwią.

W wywiadzie pojawia się także wątek związany z czasem, kiedy Kosiniak-Kamysz był w rządzie PO-PSL. Sam polityk widzi sporo błędów, które popełniła ówczesna ekipa, jednak uważa, że teraz dużo roztropniej podchodzi do swoich postulatów. − Nie uciekam od odpowiedzialności ani nigdy nie będę się za nikim chował. W polityce bagaż doświadczeń buduje, a nie osłabia. Jako jeden ze swoich kluczowych postulatów lider PSL podaje zwolnienie pracujących emerytów z podatku. − To by pozwoliło ich wspomóc bez obciążania kolejnych pokoleń. To jest postulat, który budzi emocje. Widzę to na prawie każdym moim spotkaniu.

Władysław Kosiniak-Kamysz zarzuca kandydatowi Koalicji Obywatelskiej zakłamanie. Uważa, że chęć Trzaskowskiego do porozumienia jest tylko deklaratywna. − W niemal każdej sprawie chce mieć inne zdanie niż PiS i Duda. Wychodzi na jaw prawda, że on jednak nie ma wiarygodności i wcale nie jest skory do współpracy. (…) Wydaje mi się, że cała Platforma schowała gdzieś swoją prawdziwą twarz, którą kreowała przez ostatnie lata. Dziś przywdziała szaty łagodności i spokoju.

W rozmowie poruszono także kwestię hejtu i ostrych wypowiedzi polityków. Przedstawiciel PSL mówi, że potępia wulgarne słownictwo w mediach. − Czy używałem sformułowań: „pisowska szarańcza”, „zdradzieckie mordy”, „dorżnąć watahę”? U mnie takich nie znajdziecie – zauważa Kosiniak-Kamysz.

Kandydat na prezydenta uchyla również rąbka tajemnicy, jakich rad udziela mu Waldemar Pawlak. − Iść swoją drogą i podkreślać swoją tożsamość. Ciekawie rozmawialiśmy też o odmrażaniu gospodarki. Zwracał uwagę, że warto było luzować restrykcję regionalne. Bo są powiaty – jak Żuromin – w których nie było żadnego przypadku zakażenia. I tam restrykcje nie były potrzebne tak długo – mówi przedstawiciel ludowców.

Więcej na temat politycznych planów Władysława Kosiniaka-Kamysza w nowym numerze „Sieci”, dostępnym w sprzedaży od 15 czerwca br., także w formie e-wydania na https://www.wsieciprawdy.pl/aktualne-wydanie-sieci.html.

Zapraszamy też do subskrypcji tygodnika w Sieci Przyjaciół – www.siecprzyjaciol.pl i oglądania ciekawych audycji telewizji wPolsce.pl.



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła