Kownacki o badaniach krwi gen. Błasika: "Mamy dowód na fałszerstwo"

opublikowano: 20 marca 2014

Na portalu wPolityce.pl, mec. Bartosz Kownacki, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej komentuje oficjalne stwierdzenie wojskowej prokuratury, że we krwi gen. Andrzeja Błasika nie znaleziono śladów alkoholu zażyciowego.

wPolityce.pl: prokuratura stwierdza dziś jednoznacznie, że we krwi gen. Andrzeja Błasika nie znaleziono śladów alkoholu zażyciowego. Kolejne rosyjskie kłamstwo pada. Jakie znaczenie ma to oświadczenie?

Mec. Bartosz Kownacki, pełnomocnik części rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, poseł PiS: Zapoznałem się z opinią biegłych na ten temat. Ona jest rzetelna i wiarygodna. Wygląda na rzetelnie przeprowadzoną analizę. Od samego początku badania rosyjskie urągały natomiast wszelkim standardom. To były badania, które miały na celu wykazać, że gen. Błasik miał alkohol we krwi. Obecnie mamy sytuację zupełnie inną. Mamy kategoryczną opinię, że alkoholu zażyciowego we krwi gen. Błasika nie było, generał był trzeźwy. Być może w próbkach były alkohol, ale o innym pochodzeniu – np. endogennym czy z zanieczyszczenia. To jednak da się rozróżnić w wyniku rzetelnych badań.

 

Rosjanie też mogli to ocenić?

Zapewne, ale im nie na tym zależało. Rosjanom, agencji PRowskiej, zależało jedynie na tym, by pokazać winę strony polskiej. Co najprościej zrobić? Pokazać, że ktoś pił alkohol. I poszło w świat: generał, alkohol. I sprawa zrobiła się jasna. To był fundamentalny zarzut, wokół którego zbudowano wszystko inne. Jednak ten główny argument padł.

 

Co to znaczy dla oficjalnego śledztwa?

Teraz będzie już jasne, że generał Błasik oraz członkowie załogi nie spożywali alkoholu, byli trzeźwi, że oskarżenia nie miały poparcia w faktach, a alkohol nie miał żadnego związku z katastrofą. Niestety jednak do dziś w przestrzeni publicznej będzie funkcjonował fałszywy, nierzetelny dokument strony rosyjskiej, którego wartość jest równa „zero”. Dzięki staraniom premiera Donalda Tuska nie jesteśmy w stanie nic z tym zrobić.

 

Kłamstwa o gen. Błasiku były powtarzane na całym świecie przez media w wielu krajach. Kto obecnie powinien przejąć promocję prawdy o generale Błasiku? Czy to zadanie dla państwa?

Po pierwsze obecnie mamy argument, żeby żądać arbitrażu międzynarodowego, żeby żądać od strony rosyjskiej prostowania dokumentów. Mamy dowód na kolejną nierzetelność, nieuczciwość i fałszerstwo. Powinniśmy więc wymusić na Moskwie zgodę na powołanie międzynarodowej, wspólnej komisji, która zbada sprawę smoleńską.

 

To możliwe w pana ocenie?

Jestem realistą, więc wiem, że Putin się takimi sprawa nie przejmuje. On swoje kłamstwa już zawarł i tyle. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że opinia międzynarodowa żyje w fałszywym przekonaniu, że winny katastrofy był polski generał, który po spożyciu alkoholu zmuszał załogę do lądowania.

 

Może to pytanie retoryczne, ale spodziewa się Pan przeprosin i sprostowania kłamstw powtarzanych przez polskie media i polityków?

Od ludzi tego pokroju nie spodziewam się żadnych przeprosin. Słowo „przepraszam” z ich ust trudno wydobyć. Wartość takich przeprosin byłaby również ograniczona.


Rozmawiał Stanisław Żaryn



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła