Lokalność to siła

opublikowano: 21 sierpnia 2017
Lokalność to siła lupa lupa

Pracownie Orange to miejsca, gdzie mieszkańcy małych miejscowości poznają nowe technologie, ale przede wszystkim uczą się żyć i działać wspólnie. A to warunek rozwoju

Miejscowości, w których mieszkańcy są indywidualistami, dbającymi tylko o własne interesy rozwijają się wolniej niż miasteczka czy wsie, gdzie udało się stworzyć silną lokalną społeczność, która wspólnie działa i wie, co to dobro zbiorowe” – zauważył w ubiegłym wieku James Caleman, amerykański socjolog i twórca terminu „kapitał społeczny”.

Niestety, Polska przez lata plasowała się na ostatnich miejscach w rankingach mierzących wysokość tzw. kapitału społecznego. Gorzej jest tylko w Bułgarii, na Cyprze i w Słowacji. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest pewnie kilka, ale część winy ponoszą nasi politycy i urzędnicy, którzy przez lata utrwalali w nas przekonanie, że najlepiej jest samemu dbać o siebie, nie liczyć na żadne państwo, a sąsiadów lepiej trzymać na dystans. To się powoli zmienia, ale w dalszym ciągu jest w nas dużo niechęci do działania w grupie. Tzw. działalność społeczna jest dla współczesnych 40-50‑latków stratą czasu, a dobro wspólne – schedą po czasach PRL. Na szczęście powstaje coraz więcej miejsc, gdzie myśli się inaczej. Trend na robienie czegoś wspólnie, po to żeby wszystkim w okolicy żyło się lepiej i milej, najbardziej widać w dużych miastach. Ale coraz częściej moda ta dociera również do małych wsi i miejscowości.

– Pracujemy z ludźmi, którzy wiedzą, że aktywność społeczna to nie wysiłek na marne. Że działając razem można naprawdę wiele osiągnąć – przekonuje Bartłomiej Kuczyński z Fundacji Orange.

Pięć lat temu Fundacja postanowiła zaktywizować lokalne społeczności i ruszyła z programem „Pracownie Orange”.

Multimedia pod strzechy

– Ogłosiliśmy, że kupimy nowoczesny sprzęt multimedialny i wspomożemy organizacyjnie aktywistów z małych miejscowości, którzy napiszą ciekawy program działań dla swoich mieszkańców – opowiada Kuczyński. – Biorący udział w programie musieli mieć tylko lokal, w którym świetlica mogłaby działać co najmniej przez pięć dni w tygodniu.

W ciągu kilku lat Fundacja Orange pomogła wyremontować i wyposażyć 77 pracowni. Ożyły zapuszczone wiejskie świetlice, biblioteki, kluby. Pojawiły się w nich nowej generacji komputery, skanery, konsole do gier, a w niektórych nawet drukarki 3D. Wyremontowane i dobrze wyposażone miejsce, a także atrakcyjne zajęcia i warsztaty przyciągają mieszkańców. Nie tylko tych młodych. Np. w Goleszach Dużych w powiecie piotrkowskim wśród osób przychodzących do pracowni najwięcej jest dzieci w wieku szkolnym, ale także tzw. 50 plus.

Z kolei w Sokołowsku koło Wałbrzycha hitem, który przyciąga ludzi, jest drukarka 3D. Jedni chcą ją tylko zobaczyć, inni podrukować eksperymentalnie. – To jest prawdziwy szał – opowiada Michał 14-letni mieszkaniec Sokołowska, który całkiem biegle operuje dziś tym cudem technologii.

Dzięki działaniom pracowni i prowadzeniu przez nią m.in. klubu kodowania umiejętność programowania jest dziś niemal powszechna. Młodzi użytkownicy otwarcie mówią, że w przyszłości chcą zostać informatykami. Animatorzy prowadzą specjalnie dla nich zajęcia z programowania i kodowania gier, które cieszą się ogromną popularnością.

– Jest jeden chłopiec, który ma stwierdzone ADHD, jest w pierwszej klasie gimnazjum, a już tak dobrze programuje, że moglibyśmy go wysłać na politechnikę – mówi jedna z animatorek.

O tym, co jeszcze dzieje się ciekawego w pracowni w Sokołowsku, można przeczytać na stronie www.pracownieoragne.pl.

Internet jednoczy

To właśnie tu można się przekonać, że pracownie naprawdę żyją, bo zdecydowana większość z nich dzieli się swoimi doświadczeniami na platformie pracownieorange.pl. Publikują zdjęcia z imprez, które się odbyły, opisują emocje i radość uczestników oraz organizatorów, zaangażowanie lokalnego biznesu, mieszkańców.

Na portalu są różnego rodzaju wyzwania czy konkursy, w których pracownie mogą brać udział, zdobywając punkty, wymieniane potem na nagrody. Może to być np. piłka, tablet lub ciekawa gra zespołowa. Takim wyzwaniem może być np. zorganizowana przez pracownię akcja konstruowania latawców promujących spędzenie wakacji w konkretnej miejscowości. Albo zorganizowanie olimpiady podwórkowej. To świetna inicjatywa integrująca pokolenia, bo starsi mogą pokazać młodszym, jak gra się w kapsle albo w klasy, bawi się w chowanego albo „miasta-państwa”.

Przedstawiciele Fundacji Orange chcą przede wszystkim propagować nowe technologie wśród mieszkańców małych miejscowości, którzy mają do nich mniejszy dostęp niż ci żyjący w dużych miastach.

– Współpracujemy z organizacjami, które w naszych pracowniach prowadzą np. warsztaty z robotyki, montażu filmów, pokazują dzieciom, jak działa drukarka 3D, budują z nimi drony – mówi Małgorzata Kowalewska, koordynatorka programu z Fundacji Orange. – Gdy zaczynaliśmy, chcieliśmy zapobiegać przede wszystkim wykluczeniu cyfrowemu. Teraz internet i komputery są już w wielu domach, chodzi głównie o to, by pokazać, jak można mądrze używać technologii, jak podnosić kompetencje cyfrowe. Jednak to liderzy pracowni decydują o jej formule i ofercie zajęć.

Rola lidera

Sprzęt, który świetlicom kupuje Fundacja Orange, jest bardzo ważny, ale najważniejsi są ludzie. Tzw. liderzy albo, jak kiedyś mówiono, społecznicy, którym nie wystarcza życiowy schemat: praca – dom. Bez przerwy coś organizują, robią coś dla innych.

Takim niespokojnym duchem jest Asia, jedna z mieszkanek Tarnowskiej Woli w województwie podkarpackim. Kilka lat temu, gdy dowiedziała się, że w jej miejscowości może powstać nowoczesna pracownia multimedialna, namówiła mieszkańców Tarnowskiej Woli i Dębniaka, wsi, które od zawsze były z sobą skonfliktowane, by wspólnie przygotowali wniosek do Fundacji Orange. Wszyscy z niecierpliwością czekali na ogłoszenie wyników i z wielkim entuzjazmem przyjęli wiadomość, że wśród 50 szczęśliwców znalazła się również Tarnowska Wola.

Na początku sądzono, że pracownia to będzie taka „kafejka internetowa”. Ale stała się czymś więcej.

Przychodzą tu zarówno dzieci, młodzież, jak i dorośli. Uczą się nowych technologii, odkrywają swoje pasje. Często osoby, które jeszcze kilka lat temu korzystały z oferty pracowni jak uczestnicy, dziś pracują w niej jako wolontariusze. Mimo swoich zajęć w innych miejscowościach przyjeżdżają do Tarnowskiej Woli, by np. prowadzić zajęcia taneczne.

– Pracownia skupia wokół siebie ludzi, którym chce się tu przychodzić i robić charytatywnie coś dla innych – mówi jedna z pracownic urzędu gminy.

Aktywność jest jak wirus. Dobry wirus. Społecznikom z pracowni udało się np. namówić do współpracy wiele lokalnych firm i instytucji. Dzięki ich wsparciu na terenie otaczającym świetlicę stanęła piękna altana, miejsce do zabaw. Można tu robić imprezy plenerowe, takie jak choćby coroczny piknik sąsiedzki. Ludzie przychodzą tu nie tylko pogadać i pobawić się, lecz także smacznie zjeść, bo tradycją się już stało, że kiełbaski na grilla zapewnia zaprzyjaźniona masarnia.

Dla Asi pobudzanie innych do wspólnego działania i zachęcanie do współpracy jest jedną z najważniejszych zasad w życiu. Przyznaje, że pojawienie się w Tarnowskiej Woli pracowni Orange było przełomem. Dzięki niej mieszkańcy na nowo się poznali, dostrzegli, że wspólnie mogą zmienić coś w swoim otoczeniu i zyskać atrakcyjne i własne miejsce spotkań. A przy okazji Tarnowska Wola z tej „za lasem” stała się dobrze znaną i atrakcyjną dla innych mieszkańców gminy miejscowością.

Będą nowe pracownie

Przykładów takiej rozbudzonej przez pracownie aktywności lokalnej jest wiele. Ot, choćby Polanka Wielka (województwo małopolskie) czy Huszlew (mazowieckie). W tym roku do grona 77 pracowni dołączą nowe.

Fundacja Orange ogłosiła właśnie kolejną edycję konkursu na nowe świetlice. Każdą wyposaży w komputery,, konsolę do gier, telewizor LCD i meble, zapewni bezpłatny dostęp do internetu. Pomoże też w prowadzeniu placówki, a liderom zorganizuje szkolenia. Nabór wniosków ruszył 10 sierpnia i potrwa do 8 września. Fundacja do końca roku otworzy 25 pracowni. Do programu mogą się zgłaszać lokalne grupy inicjatywne, składające się z minimum trzech osób, które przedstawią wstępny pomysł na działanie pracowni. Spośród nadesłanych wniosków komisja wybierze 64 najciekawsze propozycje, a o ostatecznej lokalizacji 25 pracowni zdecydują internauci w głosowaniu on-line.

Więcej informacji można znaleźć na stronie www.pracownieorange.pl.    

Jadwiga Marcińska

 



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła