Łosiewicz: Kamiński skończył się

opublikowano: 26 października 2015
Łosiewicz: Kamiński skończył się lupa lupa
Fot. wPolityce.pl

"I to jest jedna z wielu dobrych wiadomości, którą przyniosły te wybory".

 

Ewie kopacz należą się gratulacje. Hasło wyborcze, zaprezentowane na początku kampanii: „kolej na Ewę”, okazało się prorocze. Po tym, jak do historii odszedł Bronisław Komorowski, w istocie przyszła kolej na Ewę. Do historii przechodzi Ewa Kopacz, jako premier RP i prawdopodobnie jako szefowa PO. Do historii przechodzą też rządy partii antyobywatelskiej, wrogiej obywatelom.



12 października 2007 r.temu Donald Tusk odpytywał Jarosława Kaczyńskiego z cen kurczaków, ziemniaków, chleba i jabłek. Tamte pytania zdecydowały o zwycięstwie PO. Jednak politycy Platformy szybko te ceny zapomnieli. Oderwali się od rzeczywistości, problemów Polaków, chętniej konsumując ośmiorniczki, zapijając je drogim winem i ciesząc się jednocześnie, że państwo polskie istnieje tylko teoretycznie, a wszystko ch…, d…, kamieni kupa. Wyborcy jasno powiedzieli, że nie chcą państwa istniejącego tylko teoretycznie, powiedzieli basta kolesiostwu i kamieni kupie.


Komentując wyniki wyborów i odnosząc się do miażdżącego zwycięstwa PiS, Małgorzata Kidawa-Błońska, stwierdziła, że partia, która ma wszystko szybko odrywa się od rzeczywistości. Miała rację, z tym, że niechcący postawiła trafną diagnozę, dotyczącą jej własnej partii. Marszałek Sejmu, pytana o to, co dalej z PO, powiedziała też, że partie, które przegrywają wybory później wracają i robią dobrą robotę dla Polski. I tu, znów niechcący, celnie odniosła się do sukcesu PiS.Wygrała nadzieją na dobrą, uczciwą pracę i na pogrzebanie raz na zawsze układów, których istnienie, ponad wszelką wątpliwość, udowodniła afera taśmowa.


Współautorka porażki PO, Joanna Kluzik-Rostkowska, będąc kolejną szefową MEN, forsowała bez opamiętania fatalnie przygotowaną reformę, za nic mając głos rodziców. Nawet nie pojawiła się w Sejmie, by wysłuchać ich zdania, gdy prezentowany był obywatelski projekt „Rodzice chcą mieć wybór”. W ten sposób pokazała obywatelom plecy. Ta sama minister rozbrajająco przyznaje dziś:


- Odkąd Bronisław Komorowski przegrał swoją kampanię nie miałam wątpliwości, że my swoją też przegramy.

 

Cały tekst Doroty Łosiewicz na wPolityce.pl



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła