Ministra z tatuażem

opublikowano: 12 grudnia 2013
Ministra z tatuażem lupa lupa

Do regionów całego kraju wchodzi właśnie najnowsza superprodukcja: „Ministra z tatuażem”. Będzie klapa.

To pierwsze na świecie połączenie thrillera, dramatu społecznego i komedii. W rolach głównych występują: Elżbieta Bieńkowska (prawie 50 l.) i sam reżyser, agent 000 – Donald Tusk (56 l.). Produkcję finansuje UE, która dopilnuje, by wszystkie zainwestowane pieniądze, szczególnie te zmarnowane, się zwróciły. Będzie trudno, bo scenariusz jest stary; to tylko remake sagi nadawanej w Polsce bez większych sukcesów od sześciu lat. Tak jak wcześniej duet głównie udaje na ekranie, że dzielenie pieniędzy jest trudniejsze niż ich robienie. Tym razem jednak zamiast na ratowaniu regionów akcja skupia się na ratowaniu rządu. Z nowych wątków uwagę przykuwa „zamarźnięty kibel w pociągu”. I to tyle. Dialogi pod publiczkę, dużo przekleństw, a efekty nadal niespecjalne.
Niestety filmu nie uratują tatuaże gwiazdy („piękne słońce” na plecach i „wzorek na bicepsie”) ani jej stroje (ramoneska i górniczy uniform). Również wspólne wypady na Śląsk pary aktorów i spekulacje, iż poza planem iskrzy między nimi, nie pomogą.
Sequelowi nie najlepiej wróży choćby sposób pracy głównej bohaterki. Przy okazji promocji poprzedniej części wyznała, że „nie gada z ludźmi, których uważa za durnych”. Oby się zaraz nie okazało, że nie może się dogadać z reżyserem.

Autor tekstu: Paweł Korsun
Autor ilustracji: Michał Korsun



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła