Naimski: Polski węgiel zagrożony

opublikowano: 26 września 2014
Naimski: Polski węgiel zagrożony lupa lupa

„Zaniechania wynikają z inercji, braku decyzyjności i strachu obecnych decydentów”.

Stefczyk.info: W ostatnich dniach górnicy pojechali aż do Braniewa, by strajkować w związku z sytuacją polskiego węgla. Okazuje się, że Polska importuje dużo węgla, choć ma swój. To jakiś absurd. Z czego to wynika?


Piotr Naimski: Akcja „Solidarności” górniczej w Braniewie jest całkowicie zrozumiała. Od wielu miesięcy prowadzone były rozmowy pomiędzy związkami zawodowymi, a zarządem Kompanii Węglowej, Katowickiego Holdingu Węglowego, a potem również Ministerstwem i premierem Tuskiem. Na każdym etapie powoływano specjalne komisje wspólne. Na ich posiedzeniach składane były różne deklaracje, wskazujące, że problem importu rosyjskiego węgla do Polski zostanie rozwiązany. Ten import, który psuje polski rynek węgla, miał być kontrolowany. Jednak do dziś nic w tej sprawie nie zostało zrobione.


Z jak dużym importem węgla z Rosji mamy do czynienia?

 

Do Polski sprowadza się obecnie rocznie około 4-7 milionów ton węgla. Dokładnie nie wiadomo, ponieważ dane w tej sprawie nie zostały opublikowane. Ten węgiel jest sprowadzany na polski rynek po cenie administracyjnej, a nie rynkowej. Firmy rosyjskie, które sprzedają węgiel do Polski, są w stanie podać taką cenę, która będzie odpowiednio niższa w stosunku do rynkowej ceny w Polsce. To powoduje, że ta cena staje się atrakcyjna dla polskich odbiorców. Mamy zderzenie administracji gospodarczej z wolnym rynkiem w Polsce.


Jak temu zaradzić?

 

Tego problemu nie da się rozwiązać bez udziału państwa, bez rządu. Tę sprawę można uregulować badając choćby jakość węgla jaki trafia do Polski. Należy ustalić odpowiednie normy, w szczególności dotyczące kaloryczności tego surowca. To spowodowałoby, że węgiel o niższej niż dopuszczalna w Polsce kaloryczność, nie będzie dopuszczany. To o tyle łatwiejsze, że przecież dotyczy granicy Unii Europejskiej.


Takie restrykcje są wprowadzane gdzieś w Europie?

 

Na giełdzie ARA nie wpuszcza się węgla o niższej kaloryczności niż 6 tys. kalorii na tonę.


Rozwiązania, o których Pan mówi, są skomplikowane do wprowadzenia? Dlaczego rząd ich nie stosuje?

 

Sądzę, że zaniechania wynikają przede wszystkim z inercji, braku decyzyjności i strachu obecnych decydentów, ministrów i administracji zależnej od rządu Platformy Obywatelskiej.


Czytaj oryginalny artykuł na Stefczyk.info
Zobacz także: "Sieci": Lęki Tuska


 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła