Nie ma demokracji bez szopki

opublikowano: 12 stycznia 2015
Nie ma demokracji bez szopki
Fot. wPolityce.pl

Brak szopki noworocznej w telewizji publicznej to forma kneblowania wolnej satyry.


Kolejny rok z rzędu TVP nie była zainteresowana zaprezentowaniem szopki noworocznej, podsumowującej w humorystyczny sposób rok. Tak jak przed wojną mistrzami tego gatunku byli Tuwim i Słonimski, tak w naszych czasach najlepszym piórem w tym gatunku operuje Marcin Wolski.

 

W programie Agaty Młynarskiej „Świat się kręci” zaproszona pierwsza rzecznik rządu Malgorzata Niezabitowska wspominając początki wolności podkreślała, że Marcin Wolski mógł zrobić szopkę bez cenzury. Wyraźnie uznała to za osiągnięcie III RP.

 

Po dwudziestu pięciu latach doszliśmy do tego, że można zrobić szopkę bez cenzury, tylko nie można jej pokazać szerszemu audytorium w telewizji publicznej.

 

Cenzura III RP jest bardziej perfidna niż ta peerelowska, bo oficjalnie nie istnieje. Bo czy można nazwać działaniem cenzury wtargnięcie ABW czy innego ZOMO do domu studenta, który miał ośmieszającą prezydenta stronę internetową antykorom.pl?

 

Jakoś redaktor Michnik nie ubolewał, że o szóstej rano jak ktoś puka. może to nie być mleczarz. Zresztą akurat to powiedzenie z mleczarzem, tak chętnie używane przez naczelnego „GW” jest zrozumiałe tylko dla tych, którzy w miarę świadomie zaliczyli PRL.

 

Telewizja jest obecnie nie mniej ohydna niż za komuny. Paradoksalnie w sześćdziesiątych i w osiemdziesiątych latach, ubiegłego wieku (ubiegły wiek, jak to brzmi) szopka była pokazywana tuz po północy. Serwilistyczna, nie urażająca władzy, ale była. W tamtych czasach już sam fakt przedstawienia towarzysza Gomułki w formie kukiełki był wydarzeniem nie lada jakim.

 

W latach dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych Marcin Wolski (w pewnym okresie wspólnie z Markiem Majewskim) prezentował swoje szopki w TVP. W 2010 roku, roku żałoby narodowej trudno było wystawiać kpiarski program na jego zakończenie. I ten pretekst wykorzystano, aby już szopka nie wróciła na antenę.

 

Cały artykuł Ryszarda Makowskiego na Stefczyk.info


 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła