Nie mam złudzeń, że kolegów w mediach rządowych interesuje coś poza obroną WSI

opublikowano: 25 stycznia 2014
Nie mam złudzeń, że kolegów w mediach rządowych interesuje coś poza obroną WSI lupa lupa

Rosnące w siłę media konserwatywne i niezależne od władzy zwalczane są różnymi sposobami. Od niemożności uzyskania koncesji (TV Trwam) przez dyskryminację na rynku reklamy (tygodniki) po próby wmówienia społeczeństwu, że reprezentują one jakąś skrajną niszę.Tak właśnie Jacek Żakowski pisał ostatnio o autorach książki "Resortowe dzieci". Jego zdaniem tkwią oni w "kurczącej się niszy Niezależnej.pl i 'Gazety Polskiej". 

Ten ton pojawia się często - w opisach dokonywanych przez ledwo dyszących z przejedzenia i luksusów publicystów lewicowych media konserwatywne zawsze jakieś nory, dziury, jakieś niegodne korzystania z przestrzeni publicznej stwory. Na szczęście jest to - przynajmniej w sferze mediów drukowanych - tak dalekie od prawdy, że już śmieszne. "Gazeta Polska" ma pewnie swoje problemy, jak i my, ale akurat w ostatnich latach są to media dynamicznie się rozwijające. A gdyby jeszcze warunki gry były równe i biuletyny rządowe nie były dotowane milionami przez władzę, sytuacja byłaby jeszcze lepsza.
Ostatnie miesiące przyniosły też próby ekspansji środowisk niezależnych w dziedzinie mediów elektronicznych. Miliony ludzi wciąż walczą o pojawienie się wielkiego dzieła Ojca Tadeusza Rydzyka, Telewizji Trwam, na multipleksie. Rośnie słuchalność Radia Wnet, które dzięki Radiu Warszawa może nadawać na niemal całym Mazowszu. Zaś Bronisław Wildstein z zespołem budują informacyjną Telewizję Republika. To zadanie ambitne, ale wierzę, że może się udać. I znowu słyszymy ze strony mediów dotowanych przez rząd, że to inicjatywa bez szans, niepoważna. A kiedy jej twórcy nie przejmują się tym i robią swoje, to atakujący zmieniają metodę. Pojawia się szyderstwo i kpina.
I tak oto relację reportera Telewizji Republika Bartłomieja Maślankiewicza z Kijowa wzięli sobie na celownik różni śniadaniowi celebryci. Poleciały szyderstwa i kpiny. Przyznam, że nie widziałem jej wcześniej więc postanowiłem obejrzeć w Internecie. I zdębiałem. Zresztą, zobaczcie państwo sami:


O co chodzi krytykom? Widzimy kawałek bardzo odważnego dziennikarstwa, widzimy poruszający opis tego co dzieje się na Majdanie, jak naprawdę to wygląda, widzimy przebicie plastikowego banału, który króluje mediach rządowych. Tam choćby ruskie czołgi jechały na Warszawę nikt się tym pewnie by nie przejął jeśli Donald Tusk kazałby dalej usypiać naród.
Tymczasem ukraiński dramat to także nasza sprawa. Wszyscy wiemy, że to gra Putina, że to żywotna dla Polski kwestia. Mówić o tym, pokazywać, przekonywać to rzecz dzisiaj najważniejsza. Telewizja Republika, jak zobaczyłem, stara się to robić. Jej dziennikarzom należy się za to uznanie, a nie tanie kpiny i szyderstwa.
Bo śmieszni to jesteście wy. Mogą umierać ludzie pozbawieni pomocy lekarskiej, może państwo polskie zadłużać się poza granicę bezpieczeństwa, może Sikorski w Berlinie oddawać naszą suwerenność, mogą wreszcie strzelać snajperzy do bezbronnych ludzi w Kijowie - was nic nie ruszy. Powieka wam nie drgnie, nie zdenerwujecie się, nie uznacie iż coś się ważnego stało. A, przepraszam, jedno tylko was i waszego prezydenta rusza - obrona WSI, tej służby przesiąkniętej sowietami w sercu państwa polskiego, i dopadnięcie Antoniego Macierewicza, jej likwidatora. Może jeszcze troska o tęczowe perwersje za pieniądze podatnika. Resztę macie w głębokim poważaniu. Nikogo to już nie dziwi, nikt nie ma co do was złudzeń. Ale skoro tak to mam jedną prośbę - odczepcie się od tych, których Polska i to co wokół niej obchodzi, których martwi zło i niesprawiedliwość, którzy chcą być dziennikarzami na serio.

Michał Karnowski



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła