Niemiecki kompleks Tuska

opublikowano: 25 kwietnia 2014
Niemiecki kompleks Tuska lupa lupa

"Stan podległości politycznej szefa polskiego rządu wobec berlina często osiąga stan krytyczny dla polskich interesów"

"Jedna sprawa nie podlega dyskusji. gdyby Donald Tusk złożył wniosek o przyznanie mu obywatelstwa niemieckiego, otrzymałby je, zgodnie z prawem, bez trudu" - pisze na łamach tygodnika "wSieci" Sławomir Sieradzki. 

Dziennikarz pisma punktuje w swoim artykule działania polskiego premiera, które są na rękę kanclerz Angeli Merkel. "O czym może świadczyć „rozmowa” Tuska z Putinem bez tłumacza? Może to było typowe dla tej ekipy zagranie propagandowe; wszak elektorat PO musiał dobrze się poczuć, widząc premiera w rozmowie z Putinem bez pośrednictwa tłumacza. Ale takie zachowanie może też świadczyć o kompleksie szefa polskiego rządu. Kompleksie niemieckim. Okazuje go za- równo w sytuacjach, gdy „śpiewa kolędy”, chwali niemiecki szpital za wyposażenie, jak i omawia" - ocenia.

Sieradzki przekonuje, że decyzje Tuska niemal zawsze współgrają z polityką niemieckiej kanclerz: "Dobrze to widać właśnie w dobie obecnych agresywnych poczynań Moskwy. Berlin staje się ciężarem dla wspólnych działań Zachodu wobec Kremla, jednak uderzenia propagandowe rządu Tuska nakierowane są na Viktora Orbána, który stara się znaleźć w relacjach gospodarczych z Rosją przeciwwagę dla nienawidzącej go zachodniej Europy. Tusk jedyny raz wydał z siebie pomruk niezadowolenia na brak elementarnej solidarności Niemiec w polityce energetycznej, ale było to ledwie zauważalne i sam się szybko zreflektował, tak jakby uznał, że to z jego strony zbytnia śmiałość" - pisze Sieradzki.

W artykule także obszerna analiza polityki Merkel wobec niemieckiej opozycji i tym, jak Tusk powiela podobne schematy w Polsce. Polecamy!



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła