Czytasz i klikasz - bądź blisko Polski gdziekolwiek jesteś!

Nowe wSieci: Prezydent urządził mi piekło

opublikowano: 2 maja 2015
Nowe wSieci: Prezydent urządził mi piekło

Wstrząsająca relacja Wojciecha Sumlińskiego, dziennikarza, który rzucił wyzwanie Komorowskiemu.

W numerze także Jarosław Kaczyński, prezes Prawa i Sprawiedliwości mówi w wywiadzie z braćmi Karnowskimi  - Udał się nam Duda, o sytuacji w TVP – czyli jak prezes Braun oddał pracowników w leasing, a także kataklizm w Nepalu – relacja podróżniczki, która wybrała się na trekking w Himalaje. W numerze ponadto dobra rada na majową imprezę – sposób na danie szybkie i genialne.

Największy konserwatywny tygodnik opinii w Polsce w sprzedaży od 4 maja br.

 

 

 

- Wojciech Sumliński właśnie wydał książkę „Niebezpieczne związki Bronisława Komorowskiego” – przypomina na łamach „wSieci” Marcin Wikło. – Zawarte w książce informacje są chyba kwintesencją tego, co obecny pierwszy obywatel chciałby ukryć przed opinią publiczną. Za odkrywanie prawdy dziennikarz Wojciech Sumliński płaci niesłychanie wysoką cenę – podkreśla dziennikarz.

 

Jacek i Michał Karnowscy rozmawiają z Jarosławem Kaczyńskim, prezesem Prawa i Sprawiedliwości. Pytany o rozstrzygnięcie najbliższych wyborów prezydenckich były premier odpowiada:  - Sądzę, że to będzie wynik podobny do tego sprzed pięciu lat. Ja wówczas zdobyłem 36,5 proc., a Komorowski 41,5 proc. A więc pięć punktów różnicy. Ja tego nie zdołałem nadrobić, ale uważam, że Andrzej Duda może tego dokonać.

 

Jak superprezes oddał pracowników TVP w leasing - opisuje dziennikarz śledczy Andrzej Rafał Potocki.  – 411 pracowników telewizji publicznej — dziennikarzy, wydawców i pracowników technicznych, w tym montażystów i grafików komputerowych — zostało bez własnej zgody, a często nawet wiedzy, przeniesionych jednym podpisem prezesa TVP Juliusza Brauna do firmy zewnętrznej. W ten sposób z dnia na dzień trafili do Leasing Team — agencji pośrednictwa pracy tymczasowej – przypomina dziennikarz.

 

Z kolei Dorota Łosiewicz  przedstawia historię turystek, które wybrały się na trekking w Himalaje.

– Panie wybrały dość trudny szlak wspinaczkowy pod Kanczendzongę (drugi co do wysokości szczyt w Himalajach, trzeci co do wysokości szczyt Ziemi, 8 586 m n.p.m.). To wyprawa ambitna i długa, trwająca ok. 24 dni. (…) O tym, że w Nepalu zatrzęsie się ziemia, nie mogła wiedzieć Bożena Piętowska, podróżniczka z zamiłowania, która ładnych parę lat temu skończyła pięćdziesiątkę – pisze Łosiewicz i przytacza relację Polki,  która -  jak sama przyznaje – ze względu na pewien splot przypadków, razem z koleżanką znalazły „się może w złym czasie, ale za to w dobrym miejscu”.

 



 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła