Czytasz i klikasz - bądź blisko Polski gdziekolwiek jesteś!

Archiwum

Wydanie nr 14/2020 (383)

NA POCZĄTEK

6
SYGNALISTA NADAJE NIEOFICJALNY PRZEGLĄD TYGODNIA
8
PLATFORMA W EPIDEMII KRZYSZTOF FEUSETTE
9
OSTATNI DZWONEK? DOROTA ŁOSIEWICZ
10
ŚWIATOWE ŻYCIE REDAGUJE KONRAD KOŁODZIEJSKI
12
NA MARGINESIE TRAGEDII… JAN PIETRZAK
13
ALGORYTM CZŁOWIEKA BRONISŁAW WILDSTEIN
14
OGNIEM NA WPROST ANDRZEJ RAFAŁ POTOCKI
15
WARTO DZIECIOM WŁĄCZYĆ RADIO MARTA KACZYŃSKA-ZIELIŃSKA
16
WALIZKA JERZEGO ZELNIKA MICHAŁ KORSUN
17
PRAWDA NIGDY NIE LEŻY POŚRODKU DOMINIK ZDORT
18
FELIETONY TOMASZ ŁYSIAK, PIOTR CYWIŃSKI

KORONAWIRUS

20
ZE STANISŁAWEM KARCZEWSKIM ROZMAWIA DOROTA ŁOSIEWICZ
24
ILE POTRWA EPIDEMIA? KONRAD KOŁODZIEJSKI
26
WIRUS CIĄGLE MUTUJE ROZMOWA ALEKSANDRY JAKUBOWSKIEJ
30
MAŁY, A ZJADLIWY PRZEMYSŁAW BARSZCZ
32
CZAS PRÓBY GRZEGORZ GÓRNY
35
BEZCZELNA GRA EPIDEMIĄ MAREK PYZA
38
WYBÓR WYBORÓW STANISŁAW JANECKI
40
10 POWODÓW, BY PRZEŁOŻYĆ WYBORY MARCIN FIJOŁEK
42
Z PAWŁEM SZEFERNAKEREM ROZMAWIA MARCIN FIJOŁEK
46
PO PIERWSZE – ODPOWIEDZIALNOŚĆ MACIEJ WOŚKO
61
RZYM, MIASTO ZAMKNIĘTE ROZMOWA PIOTRA SŁABKA
64
AFRYKA LICZY NA CUD TADEUSZ BRZOZOWSKI
67
NIEPRZYGOTOWANI ALEKSANDRA RYBIŃSKA
70
KRONIKA CHIŃSKICH KŁAMSTW MAREK BUDZISZ
74
CZAS ZARAZY PIOTR CZAUDERNA
76
W ŚRODKU THRILLERA HANNA KARP

OPINIE

78
Z ANTONIM LIBERĄ ROZMAWIA JAKUB MACIEJEWSKI

SIECI KULTURY

81
DOMOWE GRANIE JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
83
ZAREMBA PRZED TELEWIZOREM PIOTR ZAREMBA
84
CZYTANIE JAKO SPORT EKSTREMALNY WOJCIECH STANISŁAWSKI

ŚWIAT

86
REJTERADA PUTINA JAN ROKITA

HISTORIA

88
ODKŁAMAĆ CZARNĄ LEGENDĘ HISZPANII ROZMOWA WŁODZIMIERZA RZĘDZIOCHA

PODRÓŻE

96
MOJE SZLAKI: VASYL VASYLYK JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
97
SŁODKO-SŁONY/WILCZYM OKIEM ANNA MONICKA, PRZEMYSŁAW BARSZCZ

NA KONIEC

98
22 TYSIĄCE I 40 MILIONÓW MACIEJ PAWLICKI
100
CZY WSZYSTKO WOLNO? ALINA CZERNIAKOWSKA
102
FELIETONY JERZY JACHOWICZ, KATARZYNA ŁANIEWSKA
103
„TYLE WIEMY O SOBIE, ILE NAS SPRAWDZONO” LECH MAKOWIECKI
104
KORONNY KURAŻ RYSZARD MAKOWSKI
105
DUSZA NA RAMIENIU LESZEK DŁUGOSZ
106
INTERREGNUM KATARZYNA I ANDRZEJ ZYBERTOWICZOWIE
okładka
 
 

Kosiniak  za Kidawę? 

Polskie Stronnictwo Ludowe bezceremonialnie nagłośniło co najmniej niestosowną wypowiedź Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, w której kandydatka Koalicji Obywatelskiej miała uznać, że „konstytucja jest ważniejsza niż życie”. Wbrew pozorom nie był to incydent, ale ważny sygnał polityczny. Atakując otwarcie Kidawę-Błońską, ludowcy potwierdzają bowiem, że mają rzeczywiste ambicje zdobycia prezydentury. Liczą, że ich kandydat wyprzedzi tonącą Kidawę-Błońską i wejdzie do drugiej tury, stając się bardzo poważnym zagrożeniem dla Andrzeja Dudy. 

Szanse na taki scenariusz rosną, jeśli wybory zostaną przełożone. Jedyną szansą Kidawy-Błońskiej są wybory w maju, co być może pozwoliłoby jej na „doczołganie się” do drugiej tury. Każda wypowiedź polityka KO, który wzywa do przełożenia głosowania, jest więc w istocie ciosem w kandydatkę tej formacji. Teoretycznie możliwy jest także scenariusz, w którym – w razie zmiany terminu – KO wskaże kogoś innego. Czasu jest jednak niewiele, dobrych propozycji nie widać, a wieczny kandydat, czyli Donald Tusk, raczej nie zdecyduje się na podjęcie tak dużego ryzyka. Tym bardziej że Tusk ma być żywo zainteresowany zwycięstwem Kosiniaka, któremu od dawna kibicuje. 

Co ciekawe, nawet po reprymendzie ze strony polityków KO ludowcy nie wycofali się z ataku na Kidawę-Błońską. Widocznie uznali, że kandydatka KO jest tak słaba, iż kilka mocniejszych ciosów może ją obalić, i warto zaryzykować, wypowiadając nieformalny pakt o nieagresji kandydatów opozycji. Podobnie zachowuje się Lewica, która nie tylko zaprezentowała bardziej odpowiedzialną, propaństwową postawę w czasie walki z epidemią, lecz również coraz śmielej punktuje Platformę. I ona czuje, że dotychczasowy hegemon słabnie i – być może – uda się go obalić. 

Konstrukcja bloku opozycyjnego, która powstała w 2015 r., wyraźnie trzeszczy. Młodsi bracia Platformy mają dość podległości i chcą wreszcie zagrać główną rolę. Nie są bez szans. Bo choć wydawało się to niemożliwe, to i nowy szef partii, i kandydatka na prezydenta radzą sobie jeszcze gorzej niż ich poprzednicy.

Jacek Karnowski

Gdzie jest dziś Konfederacja?

Opozycyjna szarża, mająca na celu wymuszenie stacjonarnego posiedzenia Sejmu, powiodła się. Złamanie konsensu zaowocowało spotkaniem w gmachu parlamentu, choć w postaci rozproszonej. Mimo wszystko ryzykownie – skutki tego poznamy za jakiś czas. Oby nikt nie zapłacił życiem. 

Przy okazji objawił się jednak zszokowanej opinii publicznej egzotyczny z pozoru sojusz Konfederacji z Platformą Obywatelską. W wymiarze pierwszym dotyczącym samej dyskusji o tym, jak posłowie mają debatować – tu obie partie szły ramię w ramię. 

Wymiar drugi, zakulisowy, odsłonił poseł PO Sławomir Nitras. Anna Maria Żukowska, polityk SLD, relacjonowała: „Kiedy Lewica nie zagłosowała zgodnie ze spodziewaniem PO, pan poseł Sławomir Nitras powiedział: »Kiedy będziemy rządzili z Konfederacją, to my będziemy rządzili, a Konfederacja zajmie się wami«. Od pomarańczowego do brunatnego jeden krok”. Poseł Nitras zaprzeczał, ale ujawnione wkrótce potem nagranie z sali sejmowej potwierdziło prawdziwość cytatu. 

Zostawmy na boku tę pyskówkę. Nie ona jest istotą sprawy, a pytanie, które coraz wyraźniej unosi się nad tzw. narodowo-demokratyczną częścią opozycji: czy Konfederacja nie jest dziś aby tam, gdzie była Liga Polskich Rodzin, gdy Roman Giertych przechodził (po 2008 r.) na stronę III RP? 

Pamiętam ten moment: wywiady w „Wyborczej”, coraz bliższe relacje, pierwsze sprawy, w których już nie wicepremier Giertych, ale mecenas Giertych reprezentuje ludzi III RP, wspólne salonowe imprezy, grille. Krok po kroku wielki narodowy radykał Giertych stał się publicznym (prywatnym?) kumplem Adama Michnika i Donalda Tuska. Czy to zaczęło się wcześniej? Czy obalenie pierwszych rządów Prawa i Sprawiedliwości było jakimś elementem tamtych, jeszcze wtedy tajnych, układów? Wierzę, że kiedyś się dowiemy. 

Wielu polityków Konfederacji to wychowankowie Romana Giertycha, jeszcze z Młodzieży Wszechpolskiej. Nigdy na serio się z tej wolty byłego lidera nie wytłumaczyli, nie odcięli. Wybrali milczenie. Długo sądziłem, że z zażenowania, ze wstydu. 

Ale dziś zaczyna to wyglądać inaczej. Słowa posła Nitrasa o tym, że „będziemy rządzili z Konfederacją”, warto zapamiętać. 

Michał Karnowski

W tygodniku „Sieci”: Front walki z epidemią

01.01.1970

Tylko w tygodniku Sieci: gorąca relacja jak wygląda front walki z epidemią. Marszałek Stanisław Karczewski nie wahał się ani chwili, gdy w szpitalu zabrakło lekarzy. Ruszył pomagać.

Czytaj więcej

Nieprzygotowani

01.01.1970

- Z wyjątkiem kilku krajów Azji, które boleśnie się uczyły na własnych błędach podczas epidemii SARS w latach 2002-2003, żaden kraj nie był do końca przygotowany na epidemię koronawirusa. Bez względu na to, jak sprawną ma administrację czy służbę zdrowia – pisze Aleksandra Rybińska.

Czytaj więcej

Bezczelna gra epidemią

01.01.1970

- Nie istnieją dla nich granice politycznej żenady. Nie ma takiego kłamstwa, przed którego wykorzystaniem by się wzdrygnęli. Nie mają żadnych hamulców. Na szczęście nie mają nawet instynktu samozachowawczego, dlatego poznajemy właśnie najpodlejszą twarz najbardziej totalnych. A może dopiero ją pokażą? – pisze w nowym wydaniu tygodnika „Sieci” Marek Pyza.

Czytaj więcej

Wirus ciągle mutuje

01.01.1970

- Nie można jednoznacznie powiedzieć, że osoby starsze są szczególnie narażone na zakażenie wirusem SARS-CoV-2. To, co obserwujemy, to znacznie cięższy przebieg choroby u takich osób, stąd wrażenie, że osoby starsze są bardziej narażone na zakażenie − o aktualnych badaniach genetycznych na temat koronawirusa z dr hab. Mirosławem Kwaśniewskim, genetykiem, biologiem molekularnym, kierownikiem Centrum Bioinformatyki i Analizy Danych Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku rozmawia Aleksandra Jakubowska.

Czytaj więcej

Teraz już wiem, że wrócę do zawodu lekarza

01.01.1970

- W weekend 21-22 marca doszło do ewakuacji chorych ze szpitala w Nowym Mieście nad Pilicą. U personelu i kolejnych pacjentów placówki potwierdzano zakażenie koronawirusem. Już w piątek wieczorem służby epidemiologiczne otrzymały potwierdzenie o siedmiu zarażonych pacjentach. (…) Od rana w sobotę spływały kolejne wyniki, które wskazywały, że jest coraz więcej zarażonych. Ostatecznie się okazało, że wirusem zaraziło się aż 15 pracowników szpitala. Pacjentów z koronawirusem przewieziono do szpitali w Radomiu i Warszawie. Część pacjentów wypisano do domów. W ewakuacji pomagali żołnierze WOT. Po ewakuacji przeprowadzono dezynfekcję pomieszczeń szpitalnych. W krytycznym momencie w szpitalu w Nowym Mieście nad Pilicą do opieki nad 30 pacjentami chirurgii i oddziału wewnętrznego zostało dwóch zdrowych lekarzy. Wojewoda skierował do pracy w tej lecznicy pięciu dodatkowych medyków, w tym wicemarszałka Senatu Stanisława Karczewskiego.

Czytaj więcej
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła