Archiwum

Wydanie nr 23/2021 (445)

NA POCZĄTEK

7
SYGNALISTA NADAJE NIEOFICJALNY PRZEGLĄD TYGODNIA
10
PREAMBULANS III KRZYSZTOF FEUSETTE
11
TONĄCY HOŁOWNI SIĘ CHWYTA DOROTA ŁOSIEWICZ
12
ŚWIATOWE ŻYCIE REDAGUJE KONRAD KOŁODZIEJSKI
14
KRÓTKO, WĘZŁOWATO JAN PIETRZAK
14
PRAWDA NIGDY NIE LEŻY POŚRODKU DOMINIK ZDORT
15
SOLIDARNOŚĆ CZY PRL BRONISŁAW WILDSTEIN
16
WALIZKA BARTKA WAGI MICHAŁ KORSUN
18
OGNIEM NA WPROST ANDRZEJ RAFAŁ POTOCKI
19
KOPERNIK MATEJKI W LONDYNIE MARTA KACZYŃSKA-ZIELIŃSKA
22
DOKTOR HABILITOWANY MARIAN BANAŚ JERZY JACHOWICZ

TEMAT TYGODNIA

24
ŻYCZLIWOŚĆ W CENIE MAREK PYZA, MARCIN WIKŁO

KRAJ

28
Z ABP. MARKIEM JĘDRASZEWSKIM ROZMAWIA MARZENA NYKIEL
34
TRZASKOWSKI: GORSZY TUSK STANISŁAW JANECKI
36
KIJOWSKI PISZE LIST DO MICHNIKA KONRAD KOŁODZIEJSKI
38
Z EWĄ LENIART ROZMAWIA JAROMIR KWIATKOWSKI
41
JAŚ JEST NAGI DOROTA ŁOSIEWICZ
44
AKTYWISTA HABILITOWANY MAREK PYZA

ŚWIAT

47
NIEMCY PŁACĄ ZA KOLONIALNE ZBRODNIE ALEKSANDRA RYBIŃSKA
50
JAK WYGRAĆ WOJNĘ Z ROSJĄ MAREK BUDZISZ
53
CHCIWI NA WŁADZĘ, CZYLI HISTORIA CZTERECH EKOWYROKÓW JAN ROKITA

OPINIE

56
NIGDY NIE MÓW NIGDY JACEK PAŁKIEWICZ

SIECI KULTURY

59
„GENIUSZE” WCHODZĄ DO KIN JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
64
MOMENT BUM ROBERT TEKIELI
65
WOJNA CYWILIZACJI ROBERT TEKIELI
66
POLECA ŁUKASZ ADAMSKI

GOSPODARKA

66
POLACY MAJĄ WYJĄTKOWĄ SMYKAŁKĘ DO PRZEDSIĘBIORCZOŚCI DEBATA III FORUM WGOSPODARCE.PL

KUCHNIA

74
MOJE SMAKI: ALEKSANDER SIKORA JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
75
S ŁODKO-SŁONY/WILCZYM OKIEM ANNA MONICKA, PRZEMYSŁAW BARSZCZ

NA KONIEC

76
PILNUJMY POLSKI WOJCIECH RESZCZYŃSKI
78
MÓWIENIE, ROBIENIE I ODPOWIEDZIALNOŚĆ ALEKSANDER NALASKOWSKI
79
DZIEĆMI JAK PAŁKĄ WIKTOR ŚWIETLIK
80
BITWA O HISTORIĘ RYSZARD MAKOWSKI
81
MUZYKA WRACA LESZEK DŁUGOSZ
82
ZŁO-ŻONOŚĆ KATARZYNA I ANDRZEJ ZYBERTOWICZOWIE
okładka
 
 

Szmaciak Europejczyk

Nie przyłożysz Polsce i Polakom, nie jesteś prawdziwym Europejczykiem/Europejką ani humanistą/humanistką. Uznanie (choć faktycznie jego pozory) zyskuje się dopiero po zdaniu egzaminu za granicą (albo na użytek zagranicy) z potraktowania polskości jako nienormalności, a przeciętnych Polaków jako zakały i wstydu cywilizowanej Europy. To jedyna „prawda”, na którą jest popyt, choć w istocie to bezczelne kłamstwo. I im lepiej Polska sobie radzi w międzynarodowej konkurencji, tym na to kłamstwo jest większe zapotrzebowanie. Na tych polskich twórców, którzy to kłamstwo z największym zaangażowaniem kolportują, czekają nagrody.

Nie inaczej jest z noblistką Olgą Tokarczuk, która obraz Polski jako zakały Europy kreśli już od kilku lat. W minionym tygodniu akurat w dzienniku „Corriere della Sera”. Tokarczuk włoskim czytelnikom przedstawiła obecną Polskę jako reżim podobny do białoruskiego. Jako państwo promujące różne „barbarzyńskie” rozwiązania w kwestiach postępu i jego filarów, np. środowisk LGBT. Ci barbarzyńcy raz tylko się sprawdzili, gdy zwolnili pisarkę z podatku od Nagrody Nobla.

Już w 2015 r. Tokarczuk mówiła: „Myślę, że możemy uczyć się od Niemców. Oni po wojnie zostali zmuszeni do tego, żeby naprostować swoją historię. My też nie możemy tkwić w takich sennych oparach i opowiadać sobie, jacy to byliśmy wspaniali”. Niemcy wzorcowo rozliczyli się z okropną przeszłością, a Polacy wcale. Niczego lepszego Niemcy od polskiej pisarki nie mogli usłyszeć. Przecież w cenie są obrazy Polski i Polaków jako cywilizacyjnej i kulturowej dziczy, prymitywu, prostactwa. Współodpowiedzialnych za Holokaust i winnych cierpień biednych niewinnych Niemców „wypędzonych ze stron ojczystych”.

Jeszcze w latach 90. pisarz Andrzej Szczypiorski przetarł szlaki tym, którzy pokazują polskość jako nienormalność, a życie w Polsce jako koszmar. Dzięki temu jego powieść „Początek”, przedstawiająca dobrych Niemców w czasie wojny, ukazała się najpierw po niemiecku ( jako „Piękna pani Seidenman”). Książka trafiła na listę szkolnych lektur, a autor dostał za nią ważną nagrodę niemieckich katolików oraz został członkiem kapituły orderu Pour Le Merite.

Drogą Szczypiorskiego podążył potem pisarz Andrzej Stasiuk. Promując w Niemczech swoją powieść „Dojczland”, zadbał o przedstawienie kontrastu między cywilizowanymi Niemcami a dziką Polską. Nagrodą było wydanie po niemiecku kilkunastu książek i odpowiednie zarobki, z czego był bardzo dumny.

Dumni z siebie są też dziennikarze „Gazety Wyborczej” (Michał Kokot, Bartosz Wieliński, Roman Imielski, Paweł Wroński), którzy od grudnia 2015 r. w serwisie Zeit Online zaczęli pisać o Polsce tak, jak Niemcy chcieliby o niej czytać, żeby poprawić sobie samopoczucie i utrwalić wyższościowe urojenia.

Zohydzanie Polski i Polaków, szczególnie w Niemczech, sprawia, że często ofiary są potępiane, a wyższość moralną zyskują oprawcy. Niemcom pozwalało to wybielać przeszłość, a z Polaków czynić współodpowiedzialnych za Holokaust i wypędzenia. Wykorzystuje się to jako argument przeciwko reparacjom dla Polski. W polityce zagranicznej i kulturalnej, w inicjowaniu kampanii przeciwko Polsce, gdy jest zbyt krnąbrna albo za dobrze sobie radzi gospodarczo. Ci, którzy Polskę i Polaków oczerniają, poza statusem Europejczyków

mogą liczyć na dobrze opłacane granty, stypendia, wykłady, publikacje, nakłady, nagrody i promocje. I można ich cytować, żeby swoich nie narażać na zarzut stronniczości, a czasem wręcz rasizmu.

Opluwanie rodaków i własnego kraju jest w demokratycznym świecie czymś niebywałym. I mimo że bywa dla władz obcych państw użyteczne, nie wzbudza entuzjazmu. Z prostego powodu – jest uznawane za rodzaj zeszmacenia, które degraduje moralnie i czyni najemnikiem. Dlatego bardzo rzadko twórcy decydują się własne państwa i narody za granicą dyskredytować bądź przedstawiać współobywateli jako prymitywów czy głupków. W Polsce bywa odwrotnie, i to od lat. To smutna autodegradacja, uważana za egzamin z przynależności do elity. Ale co to za elita, która nie cierpi własnego narodu i państwa, a ochoczo służy obcym.

 

Stanisław Janecki

W tygodniku „Sieci”: Koperty Grodzkiego

01.01.1970

W najnowszym wydaniu tygodnika „Sieci” szokujące zeznania świadków w śledztwie dotyczącym korupcyjnych podejrzeń wobec prof. Tomasza Grodzkiego. Chirurg miał wielokrotnie przyjmować pieniądze od rodzin zdesperowanych pacjentów. Mark Pyza i Marcin Wikło ujawniają treść wniosku prokuratury o uchylenie immunitetu marszałka Senatu.

Czytaj więcej

Życzliwość w cenie

01.01.1970

Nawet mu powieka nie drgnęła, wsunął kopertę do szuflady i tyle ze mną gadał” – zeznania ogromnej liczby świadków w śledztwie dotyczącym korupcji prof. Tomasza Grodzkiego są szokujące. Chirurg miał wielokrotnie przyjmować pieniądze od rodzin zdesperowanych pacjentów. Ujawniamy treść wniosku prokuratury o uchylenie immunitetu „trzeciej osoby w państwie” – piszą na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” Marek Pyza i Marcin Wikło.

Czytaj więcej

Aktywista habilitowany

01.01.1970

Jest jednym z najbardziej znanych zdeklarowanych homoseksualistów w świecie polskiej nauki. Procesuje się z Kają Godek, ministrem Czarnkiem, skarży państwo polskie w Strasburgu. Uniwersytet Warszawski nadał mu tytuł profesora mimo poważnych wątpliwości dotyczących procesu habilitacyjnego i niezrealizowania naukowego grantu – kulisy kariery naukowej Jakuba Urbanika odsłania na łamach tygodnika „Sieci” Marek Pyza.

Czytaj więcej

Kościół w Polsce nie wywiesi białej flagi

01.01.1970

Ja ciągle wierzę, że to, co stanowi istotę narodu polskiego, się ostoi. A tą istotą jest istniejący od 966 r., od chrztu Mieszka I, głęboki splot dziejów chrześcijaństwa, dziejów narodu polskiego i dziejów polskiego państwa. Jest to nasza polska tożsamość, o której trzeba ciągle pamiętać i którą należy nieustannie budować – teraz i na przyszłość – tak o polskim Kościele wypowiada się abp. Marek Jędraszewski, zastępca przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski, w rozmowie z Marzeną Nykiel na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci”

Czytaj więcej

Niemcy płacą za kolonialne zbrodnie

01.01.1970

Niemcy zdecydowały się uznać swoje zbrodnie na plemionach Herero i Nama w Namibii za ludobójstwo. Zamiast reparacji oferują władzom w Windhuku pomoc rozwojową. Dla potomków ofiar to paternalizm i kontynuacja polityki kolonialnej – pisze na łamach tygodnika „Sieci” Aleksandra Rybińska.

Czytaj więcej

Walka o duży Rzeszów

01.01.1970

Z moich rozmów z mieszkańcami jasno wynika, że widzą we mnie osobę, która potrafi zarządzać, rozmawiać z ludźmi, nie boi się trudnych tematów. Oni wiedzą, że nie mam żadnych innych intencji poza działaniem na rzecz dobra i rozwoju Rzeszowa – mówi dr Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki, kandydatka w wyborach na prezydenta Rzeszowa, w wywiadzie udzielonym Jaromirowi Kwiatkowskiemu na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci”

Czytaj więcej
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła