Archiwum

Wydanie nr 40/2021 (462)

NA POCZĄTEK

6
SYGNALISTA NADAJE NIEOFICJALNY PRZEGLĄD TYGODNIA
8
PORADY „TEŚCIOWEJ” KRZYSZTOF FEUSETTE
9
LAST CHRISTMAS DOROTA ŁOSIEWICZ
10
ŚWIATOWE ŻYCIE REDAGUJE KONRAD KOŁODZIEJSKI
12
MAMUSIA SPRZĄTA CZY ODLATUJE? JAN PIETRZAK
12
PRAWDA NIGDY NIE LEŻY POŚRODKU DOMINIK ZDORT
13
SIKORSKI, CZYLI KOMPROMITACJA BRONISŁAW WILDSTEIN
14
WALIZKA DR HAB. ANNY WANDTKE MICHAŁ KORSUN
16
OGNIEM NA WPROST ANDRZEJ RAFAŁ POTOCKI
17
PRECEDENSOWY WYROK MARTA KACZYŃSKA-ZIELIŃSKA
18
NIEPOKORNI, NIEZŁOMNI, WOLNI TOMASZ ŁYSIAK

TEMAT TYGODNIA

20
Z MARIUSZEM KAMIŃSKIM ROZMAWIAJĄ JACEK KARNOWSKI I MAREK PYZA

KRAJ

28
O CO TA BITWA KONRAD KOŁODZIEJSKI
32
NOWA I NIEZNANA EUROPA, CZYLI PRZYPADEK TUROWA JAN ROKITA
35
Z PROF. TOMASZEM GRZEGORZEM GROSSEM ROZMAWIA JAKUB AUGUSTYN MACIEJEWSKI
38
BEZUŻYTECZNI PREZYDENCI STANISŁAW JANECKI
42
GDZIE JEST OŁTARZYK TUSKA? DOROTA ŁOSIEWICZ
44
Z RAFAŁEM WOSIEM ROZMAWIA GORAN ANDRIJANIĆ
48
MSZA JAK NIESPODZIANKA GRZEGORZ GÓRNY

HISTORIA

50
MATEJKO I PILECKI POD JEDNYM DACHEM JAROMIR KWIATKOWSKI

ŚWIAT

54
MERKELIZM BEZ MERKEL ALEKSANDRA RYBIŃSKA
58
„SPISEK ANGLOSASÓW” MAREK BUDZISZ

SIECI KULTURY

63
ZOSTAWILI TAM WSZYSTKO JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
66
W GORSECIE KLARA PAWLICKA
68
PUSTKA POSTCHRZEŚCIJAŃSTWA ROBERT TEKIELI
69
WOJNA CYWILIZACJI ROBERT TEKIELI
70
CZYTANIE JAKO SPORT EKSTREMALNY WOJCIECH STANISŁAWSKI
72
ZAREMBA PRZED TELEWIZOREM PIOTR ZAREMBA

GOSPODARKA

81
JAK WALCZYĆ Z IV FALĄ COVID-19? DEBATA „GAZETY BANKOWEJ” I TYGODNIKA „SIECI”
85
GDY FIRMY PRZEJMUJĄ ROLĘ PAŃSTWA PIOTR FILIPCZYK

KUCHNIA

90
MOJE SMAKI: SIOSTRY SZYDŁOWSKIE JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
91
SŁODKO-SŁONY/WILCZYM OKIEM ANNA MONICKA, PRZEMYSŁAW BARSZCZ

NA KONIEC

92
LAPUERTA? DAJCIE NAM JĄ TUTAJ! HANNA KARP
94
NIEWYPEŁNIONY TESTAMENT ALINA CZERNIAKOWSKA
95
ZAUFANIE LECH MAKOWIECKI
95
GADKA MAŁEGO RADKA PIOTR CYWIŃSKI
96
LEKCJA STUHRA WIKTOR ŚWIETLIK
97
NA ZŁOTEJ GÓRZE U WEJŚCIA DO DOLINY PILIŚMY WINO... LESZEK DŁUGOSZ
98
SZTUKA BEZ FINISZU KATARZYNA ZYBERTOWICZ
okładka
 
 

Unijne bezprawie

"Rule of law”, czyli rządy prawa. To jedno z najczęściej przywoływanych haseł przez unijnych urzędników, polityków, a także przez krajową opozycję. Tego chcą, tego żądają od Polski i od Węgier. Tego wymagają pod groźbą kar, sankcji, mniejszych i większych złośliwości.

Co jednak zrobić w sytuacji, gdy faktycznie to nie Polska i nie Węgry depczą unijne traktaty, zasady, ustalone reguły postępowania? Gdy ogólnymi zapisami o „państwie demokratycznym” czy o „prawie do sprawiedliwego sądu” uzasadnia się bezprecedensowe rozszerzanie kompetencji Unii Europejskiej? Co zrobić, gdy unijne trybunały służą nie obiektywnemu rozsądzaniu sporów, ale wykręcaniu ręki niepokornym, nielubianym rządom, także w sferze energetycznej, gospodarczej? Co zrobić, gdy to Unia Europejska coraz jawniej i coraz bezczelniej depcze „rule of law”?

W głośnym, zauważonym także na Zachodzie wywiadzie, którego europoseł Jacek Saryusz-Wolski udzielił dwa tygodnie temu tygodnikowi „Sieci”, padły znamienne słowa: „Traktaty były pisane przez ludzi, którzy celowo wprowadzali tam niedookreśloną i wieloznaczną szarą strefę, umożliwiającą rozmaite manipulacje i naciągnięcia. I to zjawisko narastało, aż doszliśmy do momentu, w którym traktaty są w biały dzień deptane”. I także: „Liczą na bałwochwalczą proeuropejskość, ignorancję i kompleksy po naszej stronie i że można nam wcisnąć jako prawo europejskie coś, co wcale nim nie jest”. Przemoc w jawny dzień. Po prostu prawny rozbój.

Trzeba o tym mówić, trzeba szukać recept. Rządzący nie są jednak w łatwej sytuacji. W przeciwieństwie do publicystów zawsze muszą zadawać sobie pytanie: dokąd doprowadzi eskalacja? Czy można wygrać otwartą wojnę z przeciwnikiem, który nie dość, że jest dziesięć razy silniejszy i bogatszy, to jeszcze ma po swojej stronie nieuczciwego sędziego, rozdzielającego chętnie żółte i czerwone kartki? Strategia zwodów, uników, uchylania się, ale także punktowego, zawziętego oporu, przyjęta przez władze w Warszawie, jest w tej sytuacji jedyną odpowiedzią, zwłaszcza po tym, gdy się okazało, że nawet największe pokłady dobrej woli i daleko idące ustępstwa nie pomagają w zawarciu trwałego porozumienia. Druga strona po prostu chce tej wojny.

Są takie chwile, w których można i należy cierpliwie czekać na zmianę koniunktury, na odmianę losu, na nowe szanse. Zgodnie z tym, co mówił węgierski minister Gergely Gulyás w opublikowanej niedawno na naszych łamach rozmowie: „Unia Europejska, tak jak inne organizacje, do których należymy, powinna nam pomagać, a nie myśleć, jak nam dokuczyć. Stosujemy jednak zasadę, którą Fidesz przyjął jeszcze pod koniec lat 80. w ramach walki z dyktaturą komunistyczną: staramy się zachowywać tak, jakbyśmy żyli w normalnym świecie”. Innego wyjścia nie widać, tym bardziej że te wszystkie ataki mają silne podłoże gospodarcze: chodzi o zatrzymanie grupy pościgowej Zachodu, krajów, które zaczęły myśleć samodzielnie i powoli łapią moc.

Jedno wydaje się ważne: trzeba się pozbyć złudzeń, że ataki na Polskę są wynikiem nieporozumień czy też błędów po naszej stronie. Przykład Turowa – jednej z wielu kopalni w tej części Europy – pokazał to jasno. Na wniosek Czech zastosowano niezwykle brutalną sankcję w sytuacji, gdy Niemcy i Czesi wydobywają i spalają węgiel brunatny na podobną skalę co my. Ich kopalnie jakimś cudem nie szkodzą ekosystemom hydrologicznym.

Polska musi grać sprytnie, musi uznawać realia geopolityczne, gospodarcze, społeczne. Inna droga będzie po prostu politycznym samobójstwem. Być może musi też wykazać się daleko idącą elastycznością. Ale jednocześnie musi też jasno nakreślić linię, której nigdy nie przekroczy. Tą granicą jest akceptacja przemocy – prawnej i politycznej – jako głównej zasady gry toczącej się w Unii. Tego nam zrobić nie wolno. Musimy wołać o „rule of law”

 

Jacek Karnowski 

W tygodniku „Sieci”: Szokujące kulisy wojny o granicę

01.01.1970

W najnowszym wydaniu tygodnika „Sieci” minister Mariusz Kamiński wyjaśnia sytuację panującą na granicy Polski z Białorusią. Zauważa, że… Putin bada, na ile twarde jest nasze państwo. Im więcej słabości teraz okażemy, tym bardziej brutalna będzie ingerencja w nasze sprawy. Rosja zawsze bazowała na słabości Zachodu. Musimy pokazać naszą determinację – podkreśla koordynator służb specjalnych.

Czytaj więcej

O co ta bitwa

01.01.1970

Konflikt wokół kopalni w Turowie jest zwiastunem nowych czasów, w których polityka klimatyczna staje się narzędziem dominacji silniejszych państw nad słabszymi. Polska, walcząc o zachowanie swojej niezależności energetycznej, bije się w rzeczywistości o swoją polityczną podmiotowość. Konrad Kołodziejski komentuje na łamach tygodnika „Sieci” ostatnie wydarzenia związane z kopalnią w Turowie.

Czytaj więcej

Łukaszenka i Putin przegrają tę wojnę

01.01.1970

Putin bada, na ile twarde jest nasze państwo. Im więcej słabości teraz okażemy, tym bardziej brutalna będzie ingerencja w nasze sprawy. Rosja zawsze bazowała na słabości Zachodu. Musimy pokazać naszą determinację. I pokazujemy – zapewnia Mariusz Kamiński, minister koordynator służb specjalnych w rozmowie z Jackiem Karnowskim i Markiem Pyzą na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci”.

Czytaj więcej

Gdzie jest ołtarzyk Tuska?

01.01.1970

Pojawia się i znika. W zależności od potrzeb, sondaży i ogólnego klimatu. Chodzi o krzyż i tzw. ołtarzyk w domu Donalda Tuska, a szerzej o podejście lidera PO do kwestii wiary i religijności. Dorota Łosiewicz opisuje na łamach tygodnika „Sieci” ciekawą zmienność w zachowaniu Donalda Tuska.

Czytaj więcej

Merkelizm bez Merkel

01.01.1970

Niemieckie partie polityczne przymierzają się do rozmów koalicyjnych, które mogą potrwać tygodnie, a nawet miesiące. Bez względu na to, kto będzie rządzić, w niemieckiej polityce zagranicznej niewiele się zmieni – ocenia Aleksandra Rybińska na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci”.

Czytaj więcej

Naszą intencją nie było nawoływanie do polexitu

01.01.1970

Przy obecnym modelu UE dogonienie Europy Zachodniej będzie coraz trudniejsze. Według ekspertów Komisji Europejskiej szklany sufit napotkamy ok. 2045 r. na poziomie 85 proc. średniej PKB w UE. Jeśli nic się nie zmieni, Zachodu nie dogonimy nigdy – z prof. Tomaszem Grzegorzem Grosse, współautorem głośnego raportu „Saldo transferów finansowych między Unią Europejską a Polską”, rozmawia na łamach tygodnika „Sieci” Jakub Augustyn Maciejewski.

Czytaj więcej
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła