Czytasz i klikasz - bądź blisko Polski gdziekolwiek jesteś!

Archiwum

Wydanie nr 6/2022 (479)

NA POCZĄTEK

6
SYGNALISTA NADAJE NIEOFICJALNY PRZEGLĄD TYGODNIA
8
DIABELSKI POSTĘP DOROTA ŁOSIEWICZ
10
ŚWIATOWE ŻYCIE REDAGUJE KONRAD KOŁODZIEJSKI
12
POLSKA ODPORNA NA KŁAMSTWA TUSKA JAN PIETRZAK
12
PRAWDA NIGDY NIE LEŻY POŚRODKU DOMINIK ZDORT
13
CZY REŻYSER MOŻE WSZYSTKO BRONISŁAW WILDSTEIN
14
WALIZKA MARKA DREWNOWSKIEGO MICHAŁ KORSUN
16
OGNIEM NA WPROST ANDRZEJ RAFAŁ POTOCKI
17
U WAGA NA TOKENY MARTA KACZYŃSKA-ZIELIŃSKA
18
NIEPAMIĘĆ OSZUKUJE I CHCE OKRAŚĆ OBYWATELI SAMUEL PEREIRA

TEMAT TYGODNIA

20
„SKANDAL OBYCZAJOWY W ORDO IURIS!” GORAN ANDRIJANIĆ

KRAJ

24
MIASTO NIE DLA MIESZKAŃCÓW MARCIN WIKŁO
28
Z GRZEGORZEM GIELERAKIEM ROZMAWIA DOROTA ŁOSIEWICZ
34
BUNT W PLATFORMIE STANISŁAW JANECKI
37
Z BOGDANEM PĘKIEM ROZMAWIA JACEK KARNOWSKI
42
REBELIA NA HAJU KONRAD KOŁODZIEJSKI

OPINIE

45
Z JÓZEFEM ORŁEM ROZMAWIA JAKUB AUGUSTYN MACIEJEWSKI
48
O DZIWACZNEJ SCENIE POLITYCZNEJ POLSKI BERNARD MARGUERITTE
50
SKUTKI „DOKTRYNY STRZEMBOSZA” PIOTR GONTARCZYK

ŚWIAT

54
WISŁA – WEŁTAWA: WSPÓLNA SPRAWA? GRZEGORZ GÓRNY
56
EUROPEJSKI KRYZYS ENERGETYCZNY NA WŁASNE ŻYCZENIE MAREK BUDZISZ
59
CIĘŻKI PORÓD MIĘDZYNARODÓWKI JAN ROKITA
62
TEFLONOWY DON ALEKSANDRA RYBIŃSKA

SIECI KULTURY

65
OD NILU PO BELFAST JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
67
ZWYCIĘZCA WRACA Z CHOPINEM ADAM CIESIELSKI
68
SUSHARNIA I FENG SHUI ROBERT TEKIELI
69
WOJNA CYWILIZACJI ROBERT TEKIELI
70
POLECA ŁUKASZ ADAMSKI

SPORT

72
CZY ZDOBĘDZIE MOSKWĘ? CEZARY KOWALSKI

KUCHNIA

74
MOJE SZLAKI: RADOSŁAW DUNASZEWSKI JOLANTA GAJDA-ZADWORNA
75
SŁODKO-SŁONY/WILCZYM OKIEM ANNA MONICKA, PRZEMYSŁAW BARSZCZ

NA KONIEC

76
ZABORCZA ŻĄDZA ROSJI WOJCIECH RESZCZYŃSKI
77
NIE BĘDZIESZ MIAŁ… ALEKSANDER NALASKOWSKI
78
ŚWIADECTWO, AUTENTYZM, MĘSKOŚĆ JAN POSPIESZALSKI
79
PEGASUSA ZMIANY W ŚWIECIE JERZY JACHOWICZ
80
STRAŻNICY NORMALNOŚCI RYSZARD MAKOWSKI
81
OTÓŻ JESTEM! LESZEK DŁUGOSZ
82
CZEGO ZACHÓD CHCE! KATARZYNA I ANDRZEJ ZYBERTOWICZOWIE
okładka
 
 

Czy WOŚP opłaca się Polsce?

Pod hasłem „Przejrzyj na oczy” odbył się 30. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. W tym roku WOŚP zbiera środki na rozwój leczenia wzroku u dzieci. Zebrano blisko 140 mln zł. Ostateczny wynik zbiórki zostanie ogłoszony pod koniec marca. W sumie w ciągu 30 lat swojej działalności akcja Jerzego Owsiaka zebrała ok. 1,5 mld zł.

Dużo? Zależy, jak na to spojrzymy. Bo to jest sprawa o szerszym kontekście.

WOŚP i cała aktywność pana Owsiaka to ważne filary systemu III RP. Wspierany przez media, biznes i polityków Owsiak odpowiadał tym samym: wsparciem dla bardzo konkretnego kształtu polskiej państwowości, polskiej gospodarki, polskiego życia społecznego. Robił to bardzo sprytnie, mieszając działalność charytatywną z działalnością wprost polityczną. W rezultacie powstawała mieszanka wyjątkowo obrzydliwa, ale zarazem w realiach III RP skuteczna.

Owsiak chronił taki kształt państwa, który uniemożliwiał np. załatanie luki VAT-owskiej czy powstrzymanie nielegalnego importu paliw, by wymienić najbardziej palące patologie. Robił to z ogromnym zaangażowaniem. Nigdy nie ukrywał, że walczy z tymi, którzy chcieli zmian. Zresztą, gdyby było inaczej, nie stałby się pieszczochem III RP, czyli reżimu (w sensie politologicznym), który każdego choćby podejrzewanego o samodzielność niszczył bez żadnych skrupułów.

Ten niewydolny, chwilami patologiczny system nie był w stanie zabezpieczyć odpowiednich dochodów budżetu, a tym samym wystarczającego poziomu finansowania ochrony zdrowia. Podpierano się więc prowizorką i takimi – w sumie absurdalnymi – akcjami jak doroczna zbiórka Owsiaka. Wpuszczano w system ochrony zdrowia po marne kilkadziesiąt (później ponad 100) milionów złotych rocznie, przy okazji organizując coś w rodzaju „pochodu Czy WOŚP opłaca się Polsce? 1-majowego III RP”. Owsiak łatał więc patologie systemu, który z całych sił wspierał. Po 2015 r. wszystko stało się jasne. W czasie rządów PiS dochody państwa polskiego wzrosły o ok. 200 mld zł rocznie, podczas gdy za czasów PO – pięciokrotnie mniej. Te dane mówią same za siebie.

Owsiak i w tym roku nie powstrzymał się od komentowania polityki. Zaatakował Polski Ład – nie za szczegóły czy sposób wprowadzenia, ale za samą ideę sprawiedliwości społecznej, która za nim stoi. „Moja księgowa policzyła, że będę miał 1,1 tys. zł mniej pensji z mojego wynagrodzenia. Nie wiem dlaczego, bo nikomu nic nie zrobiłem. I pracuję uczciwie” – skarżył się Owsiak. I dodał: „Mam wrażenie, że swoją ostatnią pensję będę oddawał tym, którym nie chce się pracować i liczą na to, że dostaną znowu jakieś pieniądze od państwa. Nie zgadzam się na to i boli mnie to”.

Jak podsumował te słowa na portalu wPolityce.pl Goran Andrijanić: „Mamy tu do czynienia z nowym paradoksem Jurka Owsiaka. Człowiek, który przez lata przedstawia się jako osoba odwołująca się do sumienia społeczeństwa, jako ktoś, kto twierdzi, że budzi poczucie solidarności i wzajemnej pomocy, teraz krytykuje beneficjentów działań społecznych. Czyni to w arogancki sposób, charakterystyczny dla elit III RP: nazywając tych ludzi »nierobami«, których interesuje tylko to, jak korzystać z państwowych pieniędzy. Owsiak brzmi po prostu tak, jakby czytał z notatki, którą podrzucił mu Leszek Balcerowicz i jego kumple”. W sumie – jak podkreśla Andrijanić – Owsiak mówi nam wszystkim: solidarność społeczna to ja, idee charytatywne to ja.

Patrzmy realnie. Niech szlachetne hasła nie przesłonią nam rzeczywistości. Sumarycznie patrząc, 30-letnia aktywność pana Owsiaka nie służyła rozwojowi Polski i nie sprzyjała również dofinansowaniu ochrony zdrowia. Ona konserwowała status quo – dziś wiemy już na pewno, że patologiczne. Także w sferze finansów państwa, czyli w sferze kluczowej dla ochrony zdrowia.

 

Jacek Karnowski

W tygodniku „Sieci”: Kulisy sprawy Ordo Iuris

01.01.1970

Najnowszy numer „Sieci” podejmuje temat zamieszania wokół Ordo Iuris, które zelektryzowało środowiska lewicowe i liberalne. Czy skandal obyczajowy w instytucji, która znana jest z ochrony rodziny i tradycyjnego małżeństwa zaszkodzą Ordo Iuris?

Czytaj więcej

„Skandal obyczajowy w Ordo Iuris!”

01.01.1970

Oto tytuł, który do niedawna brzmiał jak marzenie senne redaktorów lewicowo-liberalnych mediów w Polsce, którzy od lat toczą wojnę z Instytutem Ordo Iuris i jego ludźmi. Niestety ten tytuł nie jest już złośliwą fantazją i w ciągu ostatnich kilku dni pojawił się na pierwszych stronach wszystkich większych mediów. Goran Andrijanić omawia na łamach „Sieci” ostatnie wydarzenia związane z Ordo Iuris.

Czytaj więcej

Miasto nie dla mieszkańców

01.01.1970

Budowany przez ponad dwie dekady panowania w mieście Pawła Adamowicza układ skupiający najważniejsze postacie lokalnego świata urzędniczego, budowlanego czy prawniczego wcale nie skończył się wraz z jego śmiercią. „Republika deweloperów” ma się świetnie, mamy coraz więcej dowodów, że określając Gdańsk w ten sposób, nie mylimy się ani trochę. Marcin Wikło opisuje na łamach „Sieci” gdański miejsko-deweloperski układ.

Czytaj więcej

Wielka wyprzedaż Polski

01.01.1970

Największy rabunek miał miejsce nie w czasach liberałów i nie w czasach SLD, lecz za rządów AWS i Unii Wolności, w czasie premierostwa Jerzego Buzka. Wówczas sprzedano firmę absolutnie kluczową dla bezpieczeństwa państwa, czyli Telekomunikację Polską, oraz oddano kontrolę nad PZU; tę drugą firmę na szczęście udało się odbić. I później, za Tuska, też miały miejsce wielkie skandale, choćby doprowadzenie do upadku przemysłu stoczniowego – analizuje Bogdan Pęk, radny sejmiku małopolskiego z ramienia PiS, w rozmowie z Jackiem Karnowskim na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci”.

Czytaj więcej

Trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość

01.01.1970

Nie można budować systemu ochrony zdrowia, zwłaszcza w przypadku kryzysu epidemicznego, na fundamencie szpitali. Pierwszą i najważniejszą linią walki powinno być dobrze zorganizowane i przede wszystkim dostępne lecznictwo ambulatoryjne. Szpital to druga linia obrony – stwierdza gen. dyw. prof. dr hab. n. med. Grzegorz Gielerak, dyrektor Wojskowego Instytutu Medycznego, w rozmowie z Dorotą Łosiewicz.

Czytaj więcej

Europejski kryzys energetyczny na własne życzenie

01.01.1970

Uzależnienie od Rosji, która w przeszłości dostarczała duże ilości wygodnego, bo taniego paliwa, uśpiło Europejczyków, którzy uwierzyli, że to Moskwa jest uzależniona od sprzedaży gazu ziemnego i zawsze będzie gotowa zwiększyć dostawy tańszego, w porównaniu z innymi źródłami zaopatrzenia, paliwa– pisze na łamach nowego wydania tygodnika „Sieci” Marek Budzisz.

Czytaj więcej
 

Zaloguj się, by uzyskać dostęp do unikatowych treści oraz cotygodniowego newslettera z informacjami na temat najnowszego wydania

Zarejestruj się | Zapomniałem hasła